reklama

Starosta: „Po wyborach wskazany odpoczynek”

Opublikowano: 04 kwiecień 2024, 12:26 Kategoria Aktualności
wyborymirosław walickigarwolinpis
Ten artykuł przeczytasz w 2 - 3 min.

Na ostatniej wyborczej prostej ze starostą powiatu garwolińskiego Mirosławem Walickim, o skazie na wizerunku PiS, odmładzaniu kadr i przewidywanej koalicji, rozmawia Łukasz Korycki.

 

Czy nie można było się uniknąć zamieszania z listami PiS? Czy obie strony nie mogły pół roku temu usiąść i przy herbacie lub mocniejszej kawie i po prostu się dogadać?

reklama


Można było wszystko. Powiem więcej – perfidia tej sytuacji, polega na tym, że my się dogadywaliśmy. Było kilka spotkań. Listy były „domawiane”, ich kształt był niemal ustalony. Mogę tu mówić o pewnym podstępie. Zarejestrowane zostały listy, które wyglądały inaczej niż te wcześniej ustalone.

Ta „burza nie w szklance wody” to początek końca PiS w powiecie garwolińskim?

To bardzo poważny zgrzyt w strukturach PiS w powiecie. Sam elektorat pozostał jednak niezachwiany, bo w większości mieszkańcy chcą popierać partie prawicowe. Natomiast w takim kształcie, zaprezentowanym przez posła Woźniaka, PiS nie powinien dalej funkcjonować. Myślę, że odmłodzenie i nowi ludzie to drogą, którą PiS  powinien jak najszybciej zacząć iść.

Kto za miesiąc będzie rządził w powiecie?

To trudne pytanie. Są trzy listy. Mam nadzieję, że będzie to koalicja. Ułatwi to pozyskiwanie środków dla powiatu. Mam nadzieję, że wyłoni się grupa osób, która dalej będzie dbała o rozwój powiatu. Liczę na mieszankę doświadczenia z młodością. Jak będzie ostatecznie? Tego nie wiemy, bo, jak pokazała ostatnia sytuacja, nie można być niczego pewnym.

Forum Samorządowe i Trzecia Drogą będą chciały rozmawiać z PiS?

PiS, poprzez to co się stało, nie jest jednorodny. Do wyborów idą różni ludzie. Trudno powiedzieć, jakie będą ich zachowania po otrzymaniu mandatu.

W mediach społecznościach czy w wypowiedziach publicznych podkreśla Pan, że misję rządzenia powiatem będzie kontynuował ktoś inny. Czy obawia się Pan rozliczeń przez nową władzę?

Moi następcy będą mieli tyle pracy. Trzeba skupić się na przyszłości. W powiecie udało nam się stworzyć solidne mechanizmy, które uniemożliwiały nadużycia. To wydaję mi się, że zdecyduje, że nie będzie rozliczeń. Nowy starosta będzie miał dużo pracy – służba zdrowia, szkolnictwo, drogi. Trzeba się będzie na tym skupić.

Co dalej z Mirosławem Walickim?

Trudno powiedzieć. Jeszcze miesiąc pracy, który przeznaczę na zamknięcie pewnych spraw. Polityka nigdy nie była celem w samorządzie dla mnie. Nie mówię na teraz o planie A czy planie B. Jednak odpoczynek będzie na pewno wskazany.

Spróbujmy trochę pogdybać.  W maju otrzymuje Pan telefon od wójta gminy Łaskarzew Marka Ziędalskiego z propozycją pracy w tamtejszym urzędzie gminy. Przyjmuje Pan ofertę?

Gmina Łaskarzew to ugruntowany samorząd. Marek Ziędalski, doświadczony samorządowiec, zbuduje sobie zespół, który będzie go wspierał w działalności wójta. Z Markiem bardzo dobrze nam się współpracowało. To prawie 10 lat, wcześniej w agencji teraz w starostwie. Życzę mu wszystkiego najlepszego.

Czy pokusi się Pan o wskazanie kandydatów, którzy wejdą do rady powiatu?

Nie chciałbym uprawiać kampanii wyborczej. Chciałbym jednak, aby do rady powiatu weszli doświadczony urzędnik Marcin Jaroń, członek zarządu powiatu Krzysztof Ośka, wieloletni wójt Stanisław Kostyra. Chciałbym, żeby przewodniczący rady powiatu Waldemar Trzaskowski także został radnym. Są też młodzi Karolina Jamnicka-Kondej czy Marcin Nowak. Myślę, że do rady powiatu wejdą ponadto doświadczone osoby z innych komitetów – Stefan Gora, Marek Chciałowski, Tomasz Połoczański, Sebastian Kieliszek. W mieście Garwolin mocnymi postaciami są Monika Makarewicz, Norbert Wilbik czy Marcin Kobus.


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz
reklama
reklama
reklama