poniedziałek, 23 lutego 2026 01:53
Reklama
Reklama

Pozostała tylko chlubna przeszłość

Najbardziej znaną sekcją Wilgi Garwolin w historii była ta, gdzie trenowali zapaśnicy. Nazwa klubu wywoływała respekt w całym kraju. W GKS narodził się talent olimpijczyka z Meksyku Janusza Pająka. Sekcję założył w połowie lat 50-tych ubiegłego wieku Henryk Rogala. Pomysł spotkał się ze sporym zainteresowaniem lokalnej młodzieży. - Mieliśmy wtedy cztery materace, na których ćwiczyliśmy. Chętni sami się zgłaszali. Pojechaliśmy na turniej pod nazwą ?Pierwszy krok? do Warszawy. Przeznaczony on był dla zawodników, którzy wcześniej nigdzie nie walczyli. Startowali zapaśnicy z całego ówczesnego okręgu mazowiecko-warszawskiego. Drużynowo zdobyliśmy wtedy pierwsze miejsce - wspomina pan Henryk.

 

Przysłali olimpijczyka
Niedługo potem sekcja upadła. Wznowiła działalność w pierwszej połowie lat 60-tych. Pojawił się wówczas w Garwolinie Tadeusz Trojanowski, pierwszy polski olimpijski brązowy medalista w zapasach. Jak mówi pan Henryk, przysłały go władze związku zapaśniczego z zadaniem reaktywowania sekcji. Zamiar się powiódł. Trojanowski skupił wokół siebie grupę uzdolnionych zawodników. Zgłosił też zapaśników Wilgi do II ligi. Na tym jego działalność praktycznie się zakończyła.

Walczyli nawet w Ameryce

W 1965 roku opiekę nad sekcją przejął Henryk Rogala, który mniej więcej trzy lata wcześniej skończył występy jako czynny zawodnik w klubie Skra Warszawa. Prowadził ją do 1978 roku, kiedy się rozpadła. Pod jego okiem garwolińscy zapaśnicy odnosili sukcesy, zarówno indywidualne jak i drużynowe. Między innymi wielu należało do kadry Polski juniorów. Kilkakrotnie uczestniczyli w Spartakiadach Młodzieży oraz Mistrzostwach Polski Juniorów. Z imprez tych przywozili złote, srebrne i brązowe medale. Niektórzy walczyli nawet na zagranicznych turniejach: w Stanach Zjednoczonych, Związku Radzieckim, Bułgarii, Czechosłowacji.

Najzdolniejsi

Nieliczni zrobili w życiu kariery, związane lub niezwiązane z zapasami. Wymieńmy choćby jednego z najzdolniejszych wychowanków pana Hanryka - Jerzego Lipskiego. Jako młody zawodnik był w kadrze Polski juniorów. W 1974 roku zdobył dwa złote i jeden srebrny medal na Spartakiadzie Młodzieży w Koszalinie. Jako reprezentant naszego kraju walczył w ośmiu stanach w USA, wygrywając 5 walk oraz w sześciu republikach byłego ZSRR, wygrywając 3 pojedynki. Prze trzy lata reprezentował pierwszoligowy klub Rzemieślnik Warszawa. Po zakończeniu kariery był trenerem Polskiego Związku Zapaśniczego. Potem został trenerem-koordynatorem wszystkich dyscyplin sportowych na województwa wschodnie Polski. W latach 1999 - 2001 pełnił funkcję Sekretarza Generalnego Polskiego Związku Zapaśniczego w Warszawie.

Nie można zapominać o Januszu Pająku, który rozpoczynał karierę w GKS. W 1968 roku, 24-letni wówczas zawodnik, wystartował w Igrzyskach Olimpijskich w Meksyku. Zajął wtedy miejsce 9. Zanotował po dwie wygrane i porażki. Jest czterokrotnym mistrzem Polski - w wadze lekkiej w 1968 i w wadze półśredniej w 1966, 1969 i 1970.

Nie było hali

Wracając do historii sekcji zapaśniczej Wilgi, należy podkreślić, że zakończyła swe istnienie z prozaicznego powodu. - Bezpośrednią przyczyną rozpadu był brak sali treningowej. Początkowo mieliśmy salę w budynku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Garwolinie. Gdy wywieźliśmy stamtąd materace na mecz z Bułgarami, nie dało już się wrócić, bo ówczesny kierownik ośrodka rozpoczął remont sali. Tułaliśmy się więc po różnych miejscach, przeważnie po szkołach. Nauczyciele wychowania fizycznego i dyrektorzy szkół niezbyt chętnie nas widzieli. Na dłuższą metę tak funkcjonować się nie dało. W końcu sekcja się rozpadła - opowiada pan Henryk.

Z dalszej jego relacji wynika, że, gdyby nie opieszałość działaczy MOSiR w załatwianiu spraw, w Garwolinie już dawno mogła powstać hala sportowa i wszystko byłoby w porządku. - Otóż w połowie lat 70-tych z związku z sukcesami zapaśników powołano w Garwolinie ośrodek olimpijski. Co za tym idzie, pojawiły się konkretne pieniądze na jego organizację. Pamiętam, że przyjechał do klubu Wilga przedstawiciel Warszawskiego Okręgowego Związku Zapaśniczego. Namawiał, żebyśmy w ciągu kilku miesięcy załatwili dokumentację na budowę hali sportowej, bowiem pieniądze były już w Warszawie przyznane na ten cel. Niestety spotkało się to z małym zainteresowaniem ówczesnego kierownictwa klubu. W moim przekonaniu dla nich liczyła się przede wszystkim piłka nożna - mówi były trener garwolińskich zapaśników. Dodaje przy tym, że na Mazowszu był wtedy powołany tylko jeden ośrodek przygotowań olimpijskich - właśnie w Garwolinie.

Z kart historii

Ogółem w sekcji trenowało od 150 do 200 zawodników. Największy sukces to drużynowe mistrzostwo Polski juniorów w Koszalinie w 1974 roku. Najbardziej znaczący zapaśnicy sekcji to Janusz Pająk, Jerzy Lipski, Waldemar Kozicki, Józef Kołnierzak, Witold Kenig, Stanisław Gudro, Kazimierz Filipowski, Andrzej Pielak, Tadeusz Pielak, Leszek Chojecki, Wiesław Pająk, Tadeusz Mikulski, Zygmunt Ochniewicz, Edward Michalik, Tadeusz Dawidek, Tadeusz Głasek, Zdzisław Wojtasiewicz, Krzysztof Dybcio. Większość z nich była kadrze Polski juniorów.

SW

Zdjęcie z archiwum Henryka Rogali


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kazik 26.12.2017 20:03
Dół od lewej, drugi Józef Kołnierzak, wielki talent, którym interesowala się Warszawska Legia

Aśka 16.08.2012 09:50
A może by tak koledzy zapaśnicy dopowiedzieli kto jest jeszcze na tym zdjęciu. Mogliby też dodać jeszcze trochę zdjęć. Jak na tak dobrą sekcję to fotek jest bardzo mało. A był tez dobry zapaśnik który nazywa się Jacek Sewruk, ktoś o nim zapomniał.

Aśka 14.08.2012 11:34
Góra od prawej- Andrzej Pielak,Andrzej Jończak,Wiesław Pająk, Tadeusz Pielak, . Dół - Krzysztof Dybcio, Mirosław Mucha.

Wiesiek 11.08.2012 10:02
Szkoda,że nikt nie pokusił się o napisanie nazwisk zapaśników, którzy są uwidocznieni na zdjęciu. Może warto? A może ktoś pamięta?

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: Takie tamTreść komentarza: Słusznie, bo kręgosłup już nadłamany.Data dodania komentarza: 22.02.2026, 16:54Źródło komentarza: Arena Łaskarzew uroczyście otwarta! Marzenie wielu pokoleń spełnioneAutor komentarza: Wojtek63Treść komentarza: Radosne to i jednocześnie niezmiernie smutne, że to emeryci ratują honor garwolińskiego upadłego badmingtona.Data dodania komentarza: 22.02.2026, 15:28Źródło komentarza: Dariusz Rudka Mistrzem Polski Amatorów. Udany występ MKS Garwolin w JózefosławiuAutor komentarza: Obserwator ABCTreść komentarza: Łaskarzew udowodnił że jest miejscem gdzie rządzą zasady demokracji w pełnym tego słowa znaczeniu. Garnitur obecnej reprezentacji politycznej I społecznej podkreślił że jest to obecnie miejsce w powiecie gdzie w znakomity sposób można skupić różne siły wokół wspólnych celów i projektów. Jest to wielki dzień dla Burmistrza Armina Tomali i jego personalny triumf. Pojedyńczy marginesy głos samouwielbienia - "ja,ja,ja i dalsze bzdety " został szybko zgaszony przez posła i w zasadzie poza kompromitacja prymitywizmu mówcy nie znalazł naśladować, bo i nie mógł. Nikt nie chciał zniżyć się do poziomu gleby posypane brudną słoma i zgniły sianem. Śmiesznym tłem dla tego było dwóch gości bez wyrazu ale jeśli mieli nosić piłki to trzeba przyznać że zadanie wykonali perfekcyjnie-nadają się do tego perfekcyjnie. BRAWO ŁASKARZEW-KLASA I NAJWYŻSZA KULTURA... DLA POWIATU NIEDOSCIGNIONY WZÓR!!!!!!Data dodania komentarza: 22.02.2026, 14:58Źródło komentarza: Arena Łaskarzew uroczyście otwarta! Marzenie wielu pokoleń spełnioneAutor komentarza: bedok IITreść komentarza: Jak mieszkańcy postawili szlaban, to niech sami sobie wybudują włączenie do ul. Kościuszki.Data dodania komentarza: 22.02.2026, 14:29Źródło komentarza: Prawie 2,5 mln zł na rondo przy Zamojskiej
Reklama