środa, 30 września 2026 04:02
Reklama
Reklama

Andrzej Wajda w przestrzeni Garwolina. Jak lokalny projekt stał się częścią ogólnopolskiej akcji „Śladami Mistrza”

Zrodził się we Wrocławiu, ale to w Garwolinie zyskał wyjątkową energię. Ogólnopolski projekt edukacyjny „Śladami Mistrza – Andrzeja Wajdy” połączył pokolenia garwolinian. O kulisach filmowej podróży, zaangażowaniu młodzieży licealnej, sile kodu wizualnego, narodzinach młodych talentów oraz wyjątkowej wyprawie do Krakowa rozmawiamy z dr Barbarą Głogowską-Gryziecką – koordynatorką i inicjatorką działań projektowych w naszym mieście.
Andrzej Wajda w przestrzeni Garwolina. Jak lokalny projekt stał się częścią ogólnopolskiej akcji „Śladami Mistrza”

Autor: mat. pras.

Pani Doktor, wykłady organizowane wspólnie z Miejsko-Powiatową Biblioteką Publiczną w Garwolinie przyciągnęły odbiorców w różnym wieku. Spodziewała się Pani takiego sukcesu?

Szczerze mówiąc, przerosło to moje najśmielsze oczekiwania. Kiedy planowałyśmy te wydarzenia wspólnie z MPBP w Garwolinie, zależało nam, aby miały one charakter w pełni otwarty. Chcieliśmy wyjść z edukacją filmową poza mury szkolne. Okazało się, że garwolińska społeczność ogromnie potrzebuje ambitnych spotkań z kulturą. Najbardziej ucieszył mnie widok młodzieży licealnej, która nie traktowała tego jak przykrego obowiązku. Oni autentycznie żyli tymi filmami!

 

Wydarzenia w Garwolinie nie były jednak odosobnioną akcją. Stały się częścią większej, ogólnopolskiej inicjatywy. Jak do tego doszło? 

Pomysł na ogólnopolski projekt „Śladami Mistrza  Andrzeja Wajdy” zrodził się w głowie pani Katarzyny Czerczak z Wrocławia. To ona była iskrą zapalną i koordynatorką generalną tego przedsięwzięcia na poziomie kraju. Kiedy usłyszałam o tej inicjatywie, od razu pomyślałam, że musimy zakorzenić te działania w przestrzeni Garwolina.

Nie udałoby się to jednak bez ogromnej otwartości i wsparcia ze strony pani Iwony Poredy, dyrektor Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej w Garwolinie, która natychmiast uwierzyła w ten pomysł i dała zielone światło na jego realizację. Co niezwykle ważne, cały projekt jest efektem zespołowej pracy. Chcę z całego serca podziękować za zaangażowanie paniom z biblioteki – Iwonie Anisiewicz oraz Ewie Nowickiej. Bez ich logistycznego wsparcia, energii i codziennej pomocy przy organizacji spotkań, ten projekt nie miałby tak wspaniałego rozmachu. To dzięki nim oraz zaangażowaniu p. Wioletty Włodarczyk oraz uczniów, m.in. z Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego, stworzyliśmy lokalny mikrokosmos, który idealnie uzupełnił ogólnopolską mapę projektu.

 

Wykłady nie były nudną biografią reżysera. Postawiła Pani na analizę jego najważniejszych dzieł, co – jak wiemy – przyniosło niesamowite i bardzo namacalne efekty wśród młodych ludzi.

Wajdy nie da się streścić datami. Trzeba go oglądać i rozumieć. Młodzież uczy się dziś przede wszystkim poprzez obrazy, dlatego rozmawialiśmy o jego unikalnym języku wizualnym. Analizowaliśmy montaż „Ziemi obiecanej”, który wyprzedzał swoje czasy, a także rozliczanie z narodową historią np. w „Popiele i diamencie” oraz „Katyniu”. Prześwietliliśmy też artystyczną bezkompromisowość Mistrza w jego ostatnim dziele - „Powidoki”. Mówiliśmy także o innych ekranizacjach, między innymi o ,,Panu Tadeuszu" czy ,,Zemście". 

Co najpiękniejsze, te zajęcia stały się dla młodych potężną, artystyczną inspiracją.  W efekcie to oni zaczęli tworzyć własne, krótkie animacje! Przekuli zdobytą wiedzę teoretyczną w nowoczesną formę wizualną, udowadniając, że klasyka kina może rodzić zupełnie nową, współczesną sztukę.

 

Z tego co wiem, ta wspólna fascynacja kinem i sztuką nie skończyła się jedynie w salach wykładowych. Projekt miał też swój niezwykły punkt kulminacyjny w terenie.

Tak, poszliśmy za ciosem! Zainspirowani opowiadaną historią i niezwykłą estetyką reżysera, ruszyliśmy w podróż. Trafiliśmy prosto do Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie. To wyjątkowe miejsce na kulturalnej mapie Polski, którego powstanie zawdzięczamy właśnie Andrzejowi Wajdzie i jego żonie, Krystynie Zachwatowicz.

Dla nas wszystkich, a zwłaszcza dla młodzieży, była to niesamowita okazja, aby na żywo oglądać i dosłownie chłonąć to, co zostało stworzone przez to wybitne małżeństwo artystów. Zobaczenie ich wspólnego dziedzictwa w tak unikalnym otoczeniu uświadomiło nam, jak szerokie horyzonty miał Wajda i jak wielki wpływ na jego twórczość miała Krystyna Zachwatowicz – wybitna scenografka i kostiumografka. Ta krakowska podróż idealnie spięła klamrą teoretyczną wiedzę z wykładów z bezpośrednim doświadczeniem sztuki.

 

Jakie są dalsze plany? Projekt w Roku Andrzeja Wajdy oficjalnie się kończy, ale czy to koniec filmowych spotkań w Garwolinie?

Projekt pokazał, że przestrzeń Garwolina ma ogromny potencjał kulturotwórczy, a współpraca z zespołem MPBP układa się znakomicie. Ziarno zostało ze świetnym skutkiem zasiane – młodzież zyskała cenne narzędzia do analizy obrazu, odwagę do realizowania własnych projektów i piękne wspomnienia z Krakowa, a starsi mieszkańcy przestrzeń do międzypokoleniowego dialogu. Nie zamierzamy zwalniać tempa. Chcemy dalej odczarowywać klasykę i udowadniać, że wielka sztuka ma w sobie mnóstwo współczesnego ducha. 

red.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: obywatel Treść komentarza: czy Pan Norbert jest rzecznikiem urzędu Data dodania komentarza: 29.09.2026, 21:11 Źródło komentarza: Starcie o dotacje na sesji powiatowej. Radny zarzuca uznaniowość, władze mówią o próbie wywarcia presji Autor komentarza: ... Treść komentarza: Cichodajek Data dodania komentarza: 29.09.2026, 21:10 Źródło komentarza: Most na Wiśle połączy powiaty. Są pozwolenia, ale wpłynęło odwołanie Autor komentarza: nauczyciel Treść komentarza: A nowy samochód dla warsztatów już starostwo kupiło ? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:03 Źródło komentarza: Kolejny sukces uczniów ZS nr 2 im. Tadeusza Kościuszki! Ich projekt podbił Politechnikę Warszawską Autor komentarza: Konio Treść komentarza: Mam pytanie, czy właściciel skupu złomu jest DEBILEM jak Roman Giertych co stwierdził sąd orzekając, że nie wiedział co podpisuje czy może ANALFABETA jak Lech Wałęsa rownierz kilka dni temu poświadczono to sądownie w sprawie o donosy na kolegów że stoczni . Przecież tylko debil i analfabeta nie mógł zorientować się że to nagrobek, czy zysk przyćmił wszelkie ludzkie instynkty rownierz u sprzedających.O tempora o mores czego my dożyliśmy to nie są czasy dla ludzi starej daty jak ja ,tragedia,żeby dla człowieka który wpisał się w historię tej ziemi szkoda było dwóch metrów kwadratowych poświęconej ziemi tylko dlatego ,że zmarł półtora wieku temu,ktoś uznał, że za długo spoczywa w spokoju. Pozdrawiam!!!!konio Data dodania komentarza: 29.09.2026, 18:38 Źródło komentarza: Zniknął zabytkowy nagrobek z garwolińskiego cmentarza. Jego elementy znaleziono na złomowisku
Reklama
Reklama