Dlaczego warto uprawiać własne zioła?
Jak zauważa portal polakuleczsiesam.pl w artykule „Twoja domowa apteka w ogrodzie – jak uprawiać zioła lecznicze przy domu i na balkonie": „zainteresowanie uprawą roślin leczniczych w Polsce rośnie jak szalone już od kilku lat, a hasła w rodzaju „aptekarski ogródek" regularnie podbijają wyszukiwarki.” Stoją za tym bardzo konkretne, codzienne powody: rosnące koszty leczenia, coraz większa nieufność wobec przemysłowej chemii i chęć zwiększenia świadomości o tym, co trafia do organizmu.
Zioła kupowane w gotowych torebkach mają jedną wspólną wadę, nigdy nie ma pewności, kiedy zostały zebrane, jak długo leżały w magazynie i w jakich warunkach je suszono. Świeże liście zerwane prosto z własnej donicy czy grządki od razu rozwiewają te wątpliwości, a przy okazji jedna sadzonka wieloletniej byliny, jak melisa, dostarcza surowca na wiele sezonów za ułamek ceny gotowych saszetek.

Melisa lekarska — na spokojny sen i nerwy
To roślina, od której warto zacząć całą przygodę z domową fitoterapią. Napar z jej liści skutecznie wycisza, łagodzi napięcie nerwowe po ciężkim dniu i ułatwia spokojne zasypianie. Regularne picie melisy wspomaga też koncentrację i pamięć, a niektóre badania wskazują nawet na jej korzystny wpływ na poziom cholesterolu. Melisa działa dodatkowo przeciwwirusowo, a stosowana zewnętrznie łagodzi objawy opryszczki. To wieloletnia bylina, która co roku samodzielnie odrasta, wystarczy posadzić ją raz i będzie cieszyć oko przez wiele następnych lat. wciąż jednak warto pamiętać o tym, żeby co najmniej raz do roku przesadzić ją do nowej ziemi, ponieważ tak jak większość ziół, melisa wyciąga z niej dużą część minerałów i składników odżywczych. W uprawie melisa jest wyjątkowo wdzięczna. Dobrze znosi zarówno pełne słońce, jak i lekki półcień, a w przeciwieństwie do większości ziół woli podłoże nieco wilgotniejsze niż przesuszone, choć wciąż z dobrym drenażem. Sadzonki warto rozstawiać w odstępach około czterdziestu centymetrów, bo roślina z czasem rozrasta się w szeroki, gęsty kożuch.
Rumianek pospolity — na stany zapalne i problemy trawienne
Napar z kwiatów rumianku działa silnie przeciwzapalnie, antybakteryjnie i rozkurczowo, dzięki czemu sprawdza się zarówno przy bólach brzucha, jak i problemach skórnych. Rumianek jest rośliną jednoroczną, ale rozmnaża się bardzo łatwo przez samosiew więc raz wprowadzony do ogrodu, w kolejnych latach zwykle nie wymaga ponownego wysiewania.
Uprawa zaczyna się od wysiewu nasion bezpośrednio do gruntu wczesną wiosną, gdy minie ryzyko przymrozków. Rumianek nie lubi przesadzania, więc siew do doniczek na rozsadę sprawdza się gorzej niż siew na docelowe miejsce. Roślina potrzebuje pełnego słońca i lekkiej, przepuszczalnej gleby, najlepiej lekko piaszczystej. Pierwsze kwiaty pojawiają się zwykle po sześciu do ośmiu tygodniach od wysiewu, a regularne, systematyczne ich zrywanie w trakcie sezonu dodatkowo pobudza roślinę do wypuszczania kolejnych pąków, co wydłuża okres zbiorów.
Lawenda i szałwia — ukojenie i gardło
Lawenda wąskolistna to klasyczny wybór dla osób, którym zależy na lepszej jakości snu. Jej suszone kwiaty dodane do poduszki potrafią wyraźnie poprawić komfort nocnego wypoczynku. Szałwia lekarska ma z kolei bardzo szerokie spektrum działania: napary z jej liści pomagają przy bólach gardła i stanach zapalnych jamy ustnej, a dodatkowo łagodzą uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Warto jednak pamiętać, że szałwii w większych ilościach nie powinny stosować kobiety w ciąży.
Obie rośliny lubią bardzo podobne warunki, co ułatwia sadzenie ich obok siebie. Wymagają pełnego słońca i lekkiej, przepuszczalnej, najlepiej lekko zasadowej gleby. Ciężka, gliniasta ziemia i stojąca woda są dla nich największym zagrożeniem, zwłaszcza zimą. Lawenda wąskolistna jest stosunkowo mrozoodporna, ale w donicach na balkonie warto ją na zimę osłonić agrowłókniną lub przenieść w mniej wystawione miejsce. Szałwię dobrze jest przycinać wiosną i po kwitnieniu, co zapobiega jej nadmiernemu zdrewnieniu, a obie rośliny łatwo rozmnożyć z sadzonek pędowych pobranych latem.
Jeżówka purpurowa i dziurawiec — odporność i nastrój, z zastrzeżeniem
Jeżówka purpurowa ma dobrze udokumentowaną reputację jako naturalny stymulator odporności, skracający czas trwania przeziębień i infekcji i jako taka świetnie domyka zestaw sześciu podstawowych roślin. Osobne miejsce w tym zestawieniu zajmuje dziurawiec zwyczajny, jedno z najskuteczniejszych ziół w łagodnych stanach przygnębienia, które jednak wymaga szczególnej ostrożności: potrafi znacząco osłabiać działanie doustnych środków antykoncepcyjnych, leków przeciwwirusowych czy antydepresantów. Osoby przyjmujące jakiekolwiek leki przewlekle powinny bezwzględnie skonsultować jego stosowanie z lekarzem, zanim wprowadzą go do domowej apteczki.
Jeżówka lubi stanowiska słoneczne lub lekko półcieniste oraz żyzną, przepuszczalną glebę; wysiana wiosną, kwiaty wydaje zwykle dopiero w drugim roku uprawy, za to potem cieszy oczy aż do jesieni i jest chętnie odwiedzana przez zapylacze. Dziurawiec, podobnie jak mięta, bywa dość ekspansywny i potrafi z czasem rozprzestrzenić się poza wyznaczone miejsce, dlatego warto sadzić go w miejscu, gdzie taki rozrost nie będzie problemem, albo regularnie kontrolować jego zasięg. Obie rośliny dobrze znoszą polskie zimy i po posadzeniu wymagają już niewiele uwagi.
Jak uprawiać, żeby zioła miały pełną moc
Większość ziół leczniczych ma podobne wymagania, co znacznie ułatwia opiekę nad nimi. Kluczowe jest słońce, większość gatunków potrzebuje co najmniej sześciu godzin bezpośredniego nasłonecznienia dziennie, bo im więcej światła, tym wyższe stężenie olejków eterycznych w liściach. Równie ważna jest przepuszczalna gleba, ponieważ zioła nie znoszą stojącej wody przy korzeniach, wyjątkiem są melisa i mięta, które wolą nieco wilgotniejsze podłoże. Miętę warto zresztą sadzić wyłącznie w osobnych pojemnikach, bo potrafi błyskawicznie opanować cały ogród. Regularne przycinanie pędów przed kwitnieniem to również pozytywny nawyk, rośliny uprawiane dla liści tracą część swoich właściwości po wypuszczeniu kwiatów.
Zbiór najlepiej planować w suchy dzień, przed południem, gdy zdąży już odparować poranna rosa, ale zanim ostre popołudniowe słońce wysuszy cenne olejki eteryczne. Zebrane ziele suszy się wyłącznie w cieniu, w przewiewnym miejscu, a gotowy susz przechowujemy w szczelnych, ciemnych pojemnikach (najlepiej szklanych lub ceramicznych, nie w plastiku) opisanych nazwą i datą zbioru.
Jak przedłużyć sezon uprawy
Dla osób, które chciałyby cieszyć się świeżymi ziołami dłużej niż tylko przez letnie miesiące, dobrym rozwiązaniem są niewielkie szklarnie ogrodowe lub tunele foliowe. W ofercie Focus Garden, sklepu internetowego z wyposażeniem do ogrodu i tarasu, znajdują się zarówno kompaktowe szklarnie balkonowe odpowiednie na niewielką kolekcję donic, jak i większe konstrukcje ogrodowe, pozwalające prowadzić uprawę ziół praktycznie przez cały rok. Warto też zajrzeć na blog inspiracyjny Focus Garden, gdzie znaleźć można dodatkowe, praktyczne wskazówki dotyczące zakładania własnego, zielonego kącika. Niezależnie od tego, czy jest to kilka donic na balkonie, czy większa grządka w ogrodzie.
Tekst płatny



Napisz komentarz
Komentarze