Podczas poniedziałkowej sesji sprawozdanie wójta z działalności międzysesyjnej zdominował temat postępów na placu budowy w Dąbrowie. Choć włodarz informował o trwającym montażu technologii, radni nie kryli zaniepokojenia przeciągającymi się terminami.
„Ponad rok opóźnienia”
Radny Józef Rulak dopytywał o szczegóły aneksu do umowy podpisanego w czerwcu oraz o realność nowego terminu zakończenia robót, wyznaczonego na 29 sierpnia bru. - Tylko, że jest już ponad rok opóźnienia, jeżeli by pan tego nie wiedział – grzmiał radny podczas dyskusji.
Wójt argumentował, że przesunięcia wynikają z obiektywnych trudności, przede wszystkim braku stałego zasilania. - Dopiero w połowie czerwca „dotarł” do inwestycji prąd. Wykonawca do tej pory działał bez przyłącza energetycznego z PGE – wyjaśniał włodarz gminy. Zapewnił przy tym, że formalnie termin umowy nigdy nie minął, bo był sukcesywnie przedłużany aneksami.
Gdzie jest technologia?
Najwięcej emocji wzbudziła lista brakujących elementów wyposażenia, którą przedstawił radny Rulak. Wyliczał m.in. brak 11 sztuk świetlików dachowych, suszarni, higienizatora odpadów oraz przenośników osadu. - Suszarni nie widzę, higienizatora odpadów nie widzę, zasobnika brak fundamentu, podnośników, przenośników osadu do wiaty magazynowej też nie ma – wyliczał Józef Rulak.
W odpowiedzi wójt podkreślił, że technologia jest dostarczana i montowana etapami ze względów logistycznych. - Technologia jest montowana sukcesywnie. Jeżeli jeden element jest montowany i zwalnia się miejsce, dojeżdża kolejny – tłumaczył Marek Ziędalski, dodając, że osobiście kontroluje budowę niemal codziennie.
Wójt vs Radny: Czy to pisał chat GPT?
W pewnym momencie dyskusja z merytorycznej przerodziła się w osobiste potyczki. Wójt, odnosząc się do pisemnych zapytań radnego, poddał w wątpliwość ich autorstwo. - Nie wiem czy pan to pisał, chat GPT to pisał – stwierdził ironicznie wójt.
Mimo napięć, włodarz apelował o jedność w obliczu finału inwestycji. - Powinien pan jako radny gminy trzymać za to kciuki, żebyśmy o tej inwestycji w najbliższym czasie mówili już w czasie przeszłym – zaznaczył.
Ostatecznie, na wniosek radnej Moniki Markowskiej, ostra wymiana zdań została przerwana, a radni przeszli do kolejnych punktów obrad.
Łukasz Korycki



Napisz komentarz
Komentarze