Do tegorocznej edycji mistrzostw przystąpiło łącznie 430 zespołów. Wielki finał z udziałem 76 drużyn i blisko 1000 zawodników odbywa się w weekend w Garwolinie.
Pierwszego dnia rywalizowało 40 zespołów z roczników 2017 oraz 2018. Wśród starszych po raz trzeci w trzyletniej historii turnieju wygrały Mazurki Gończyce, które pokonały w finale Mazura Karczew 1:0. - To był bardzo ciężki turniej dla nas. Półtora roku gramy w „siódemki” i początkowo było bardzo ciężko się przestawić. Jednak chłopaki z meczu na mecz wyciągali wnioski i w końcu wyszło tak, że udało nam się po raz trzeci wygrać ten turniej – skomentował trener Marcin Cieśla.
Mazurki Gończyce: Tomasz Lechnio, Ignacy Mikołajczuk, Maciej Cieśla, Wojciech Kander, Bartosz Paprota, Tymon Jędruch, Franciszek Pudło, Wiktor Włodarczyk, Mateusz Mazur, Krzysztof Mistrzak, Aleksander Belka.
Oprócz okazałego pucharu zawodników z gminy Sobolew wyróżniono indywidualnie. Bartosz Paprota oraz Franciszek Pudło znaleźli się w najlepszej „Piątce” zawodów.
Ósme miejsce w roczniku 2017 zajął Progres Garwolin. W rywalizacji brał udział także Grom Trojanów.
Po trzecie miejsce w turnieju rocznika 2018 sięgnął zespół Wilgi Garwolin. – W fazie grupowej odnieśliśmy cztery pewne zwycięstwa, tracąc tylko jednego gola. Niestety po bezbramkowym remisie w półfinale rywale lepiej wykonywali rzut karne. W spotkaniu o trzecie miejsce pewnie wygraliśmy ze Żbikiem Nasielsk 3:1 – relacjonuje trener GKS Paweł Pyra.
Wilga Garwolin: Robert Gałązka, Wojciech Masny, Aleksander Ognicha, Stanisław Wielgosz, Jakub Czub, Filip Blanc, Antoni Hiszpański, Krystian Rękawek, Antoni Tobiasz.
Do najlepszej Piątki turnieju trafili bramkarz z Garwolina Robert Gałązka oraz najlepszy strzelec rozgrywek Filip Blanc.
W tym roczniku rywalizowały dzisiaj także Mazurki Gończyce.
Zmaganiom przy Sportowej przyglądały się Orły Górskiego – Stefan Majewski, Jerzy Kraska, Lesław Ćmikiewicz, oraz syn Kazimierza Górskiego – Dariusz Górski.
- Żeby zostać dobrym piłkarzem, trzeba mieć talent. Do talentu trzeba dołożyć troszeczkę jeszcze pracowitości. Trzeba być także odpornym psychicznie. Nie wolno się poddawać jak stracicie bramkę. Przegrana, wygrana jest treścią każdego zawodnika. I trzeba mieć szczęście. Myśmy mieli takie szczęście, że naszym trenerem był patron waszego turnieju. Kazimierz Górski był wspaniałym człowiekiem, któremu winni jesteśmy w pamięci. To był wychowawca w pełnym tego słowa znaczeniu, trener, człowiek cudowny – mówił do zawodników Lesław Ćmikiewicz.
W niedzielę na boiskach w Garwolinie rywalizować będzie ponad 30 drużyn z roczników 2015 i 2016.
Łukasz Korycki


Napisz komentarz
Komentarze