Uroczystość odbyła się w piątek w Liceum Ogólnokształcącym im. Joachima Lelewela w Żelechowie. Uczniowie klas mundurowych otrzymali awanse na wyższe stopnie. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele szkoły, samorządu oraz instytucji związanych z wojskiem, w tym przedstawiciel Wojskowego Centrum Rekrutacji.
Największe zainteresowanie wzbudziła jednak część ceremonii z udziałem starosty powiatu garwolińskiego Iwony Kurowskiej.
Na nagraniu opublikowanym przez starostę w mediach społecznościowych widać, jak przechodzi ona przed ustawionymi w szyku kadetami. Uczniowie salutują, a w tle rozbrzmiewa „Marsz Generalski”. Następnie starosta zwraca się do młodzieży: „Czołem, kadeci!”. Kadeci odpowiadają: „Czołem, pani starosto!”.
„Błagam, niech to będzie AI”
Nagranie w weekend szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych i wywołało falę komentarzy. Materiał opisały już ogólnopolskie media, a do sprawy odnieśli się również politycy różnych ugrupowań.
Jednym z pierwszych komentarzy był wpis profilu WarNews na platformie X: „Błagam, niech to będzie AI.”
Znacznie ostrzej skomentował nagranie Bartłomiej Pejo z Konfederacji. „Minister obrony z Temu inspirowana Sobkowiak-Czarnecką? Kuriozalna scenka z udziałem starosty powiatu garwolińskiego i uczniów klasy mundurowej. Pełny polityczny teatrzyk. Tylko kto wpadł na pomysł, żeby takie »czapkowanie« przed starostą publikować w internecie?” – napisał polityk.
Do sprawy odniósł się również Bartosz Arłukowicz z Koalicji Obywatelskiej, który połączył nagranie z wcześniejszymi kontrowersjami dotyczącymi Collegium Humanum. „Czołem! Pani pisowska starosto garwolińska! Sorry, że tak przy niedzieli. Ja tylko mam nadzieję, że pani sama zapłaciła za to MBA na Collegium Humanum? Bo czy nie byłoby głupio tak honorowo i po żołniersku czołem, gdyby to na przykład starostwo zapłaciło?” – napisał Arłukowicz.
Z kolei Miłosz Motyka, minister energii i polityk PSL, skwitował nagranie krótko: „Pani starosta z PiS. Misiewiczostwo na najwyższym poziomie”.
Swoją uwagę dorzucił również Paweł Jabłoński, który napisał: „Wybitne... Trzeba przyznać, że spektakularna pani minister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka ma poważną konkurencję”.
Komentarze polityków cytują również ogólnopolskie media opisujące sprawę.
Czy to był wojskowy ceremoniał?
Wokół nagrania pojawiło się również pytanie, czy tego rodzaju inspekcja i sposób powitania odpowiadają zasadom wojskowego ceremoniału.
Tu potrzebne jest istotne rozróżnienie. Uczniowie klas mundurowych nie są żołnierzami Sił Zbrojnych RP. Sama nauka musztry czy wykorzystywanie elementów ceremoniału wojskowego w szkoleniu nie oznacza, że uczniowie uzyskują status żołnierzy.
W przypadku oddziałów przygotowania wojskowego program kształcenia obejmuje m.in. musztrę i elementy ceremoniału wojskowego. Nie oznacza to jednak, że istnieje odrębny, ustawowo określony „ceremoniał klas mundurowych”, który nadawałby staroście status wojskowego przełożonego.
Co więcej, obowiązujący regulamin musztry Sił Zbrojnych RP opisuje powitanie przełożonego z oddziałem wprost w relacji wojskowej. Przełożony zwraca się do żołnierzy np. słowami „Czołem – żołnierze”, a żołnierze odpowiadają: „Czołem, panie pułkowniku”.
W przypadku żelechowskiej uroczystości sytuacja była inna. Po jednej stronie byli uczniowie, po drugiej – cywilny samorządowiec, czyli starosta powiatu. Jej obecność na uroczystości nie czyni z niej wojskowego przełożonego kadetów.
Nie oznacza to, że sama musztra, salutowanie czy wykorzystanie wojskowej oprawy podczas szkolnej uroczystości jest zabronione. Elementy wojskowego ceremoniału są wykorzystywane podczas uroczystości związanych z klasami mundurowymi, szczególnie w przypadku oddziałów przygotowania wojskowego.
Kontrowersje dotyczą więc przede wszystkim tego, w jakiej roli wystąpiła starosta i czy sposób przedstawienia tej sceny nie zaciera granicy między szkolnym pokazem elementów musztry a rzeczywistym ceremoniałem wojskowym.
red.



Napisz komentarz
Komentarze