niedziela, 16 sierpnia 2026 17:58
Reklama
Reklama

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

30 pary z miasta i gminy Garwolin obchodziły w tym roku jubileusz 50-lecia małżeństwa. Postanowieniem prezydenta Bronisława Komorowskiego odznaczono ich medalem za długoletnie pożycie małżeńskie. Wczoraj w garwolińskim urzędzie miasta odbyło się spotkanie, na które zaproszono pary obchodzące złote gody. Przedstawiciele władz miasta i gminy nie szczędzili słów uznania, składali także jubilatom życzenia. ? Jubileusz 50-lecia małżeństwa to jubileusz 50 lat pielęgnowania miłości, wzajemnego szacunku i troski o bliskich, wspólnego przeżywania dobrych i złych chwil. Gratuluję wspólnie spędzonych lat i życzę kolejnych ? mówił zastępca wójta gminy Garwolin Dariusz Mucha.

? Każdy z was przeszedł swoją drogę życia z najbliższą osobą, cieszył się sukcesami i smucił niepowodzeniami . Wykazaliście niezbędny w życiu każdego człowieka hart ducha i za to należą się wam słowa najwyższego uznania i szacunku ? mówiła Bożena Paziewska, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Garwolinie. ? Oprócz zdrowia najważniejszy jest w życiu wybór partnera. Myślę, że państwo dobrze wybraliście, pozostaję mi życzyć zdrowia ? mówi przewodniczący rady miasta Marek Janiec. Życzenia jubilatom składał także burmistrz Tadeusz Mikulski i przewodniczący rady gminy Garwolin Jerzy Szewczyk

Podczas wczorajszego spotkania wręczono prezydenckie medale 24 parom, które przybyły na uroczystość. ? Dzisiejszy jubileusz to święto miłości, zaufania i wzajemnego oddania, ale nie jest to tylko wasze osobiste święto -wasz małżeński trud i poświęcenie stają się sprawą wagi państwowej. ? podkreśla Bożena Paziewska. ? Na żaden medal nie pracuje się tak długo ? przeszło 18 250 dni i nocy. Dekoracja medalami jest niejako przypieczętowaniem ze strony państwa prawdy o wzorze waszego małżeństwa, a jednocześnie jest wyrazem nadziei, że nadal będziecie służyć swym przykładem innym pokoleniom ? dodała.

W gronie jubilatów znaleźli się: Zofia i Stanisław Boratyńscy, Irena i Henryk Dadasowie , Sabina i Józef Domareccy, Zofia i Stanisław Gładyszowie, Barbara i Henryk Głaszczkowie, Halina i Sylwester Gontarzowie, Alina i Marian Kamińscy, Danuta i Stefan Kęsikowie, Jadwiga i Marian Kęsikowie, Celina i Stanisław Kowalscy, Wanda i Władysław Kowalscy, Marianna i Krzysztof Kuciowie, Marianna i Stanisław Majkowie, Halina i Bronisław Mianowscy, Stanisława i Antoni Możdżonkowie, Regina i Jerzy Ostolscy, Henryka i Tadeusz Pieńkowscy, Wiesława i Marian Rutowie, Kazimiera i Wiesław Szarkowie, Barbara i Józef Świderscy, Stanisława i Eugeniusz Trzpilowie, Władysław i Władysława Wielgoszowie, Teresa i Władysław Zalewscy, Barbara i Ryszard Zaporowiczowie.

Ponadto medale zostały przyznane jeszcze sześciu parom, które nie były obecne podczas wczorajszych wręczeń. Są to: Janina i Stanisław Domańscy, Halina i Witold Kabalowie, Stanisława i Jan Kocykowie, Jadwiga i Tomasz Kotowie, Marianna i Stanisław Niedźwieccy, Anna i Stanisław Teperkowie.

Magda Gałązka

fot. łk


Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo

Na żaden medal nie pracuje się tak długo


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: . Treść komentarza: Na cmentarzu był pożar. Data dodania komentarza: 16.08.2026, 15:31 Źródło komentarza: Odeszli od nas (10-14 sierpnia) Autor komentarza: hipotetycznie Treść komentarza: Przed konkursem czwórkami po rozkaz ..... szli, po konkursie z meldunkiem ż.......... szli. Data dodania komentarza: 16.08.2026, 15:27 Źródło komentarza: Była burmistrz Łaskarzewa dyrektorem LO na Długiej Autor komentarza: aw Treść komentarza: A ty garwoliński prymitywie gdzie miałeś dziadka? W I Dywizji Strzelców Spadochronowych czy w V Dywizji Górskiej Wehrmachtu ? Data dodania komentarza: 16.08.2026, 12:19 Źródło komentarza: Garwolin pamięta o Cudzie nad Wisłą. Uroczystości 15 sierpnia Autor komentarza: Katon Treść komentarza: Zgodnie z faktami to w Garwolinie obchodzimy rocznicę obecności Piłsudskiego w Garwolinie w czasie kondrofensywy z Nadwieprza ,która zaczęła się 16 sierpnia. I nie ma to nic wspólnego z obroną Warzawy. Przypomnijmy że już 12 sierpnia Piłsudski złożył na ręce Witosa rezygnację z bycia Głową Państwa i Naczelnego Dowódcy. Dowódcy frontu obrony stolicy to gen Haller i gen Rozwadowski. Ten ostatni był szefem sztabu generalnego i od niego wychodziły główne i wiążące rozkazy obrony przed pola stolicy. On też ściągnął mimo blokady Niemiec i Czech ponad 100 mln naboi z Węgier na godziny przed kluczowym atakiem Rosjan. Pamiętamy ze w krytycznym momencie na jeden karabin było tylko po 7 naboi!. W tym czasie po 12 sierpnia do 15 sierpnia Piłsudski był w drodze do Bobowej pod Gorlicami aby pożegnać się z Aleksandrą, późniejszą drugą żoną. Był bardzo przygnębiony, zwłaszcza że widział też swoją niedawno urodzoną córkę Jadwige,która przyszła na świat w lutym w Warszawie. Aby chronić je przed bolszewikami przeniósł swoje najukochańsze kobiety nad granicę aby w razie czego mogły uciekać z kraju. Sam od 12 sierpnia nie uczestniczył we wszystkich działaniach operacyjnych w tym przede wszystkim obrony Warzawy. Piłsudski dopiero wieczorem 15 sierpnia 1920r pojawia się w Sztabie w Puławach ale po to aby wydać rozkaz do kontrofensywy. Nie miał też pełnych informacji o tym co w danej chwili dzieje się na przedpolach stolicy. Jedyne wiążące informacje uzyskiwal tylko od zwiadu lotniczego ale nie były budujące. Dopiero od 15 sierpnia po powrocie do Puław od konkubiny z Bobowej w ok Gorlic formalnie objął dowództwo ale nie obrony Warzawy, tylko kontrofensywy. Dlatego pojawił się w Garwolinie z 17 na 18 sierpnia. To dzięki przytomności Witosa i ludowców po rezygnacji Piłsudskiego kraj nie pogrążyl się w chaosie i wewnętrznym paraliżu . A my co roku mówimy ciągle jakiś fikcjach,starając się je nawet dumą celebrować. Data dodania komentarza: 16.08.2026, 12:03 Źródło komentarza: Garwolin pamięta o Cudzie nad Wisłą. Uroczystości 15 sierpnia
Reklama
Reklama