wtorek, 17 marca 2026 02:12
Reklama
Reklama

Nowe formy warsztatów w FLA

Nie można tylko robić zdjęć, trzeba też wiele zdjęć oglądać. Przede wszystkim tych dobrych, uznanych za wyróżniające się w świecie fotografii, poruszające pewne problemy czy opowiadające historie. Właśnie dlatego zamiast kolejnych czwartkowych zajęć w ?Małym domku? przy garwolińskim Domu Kultury, grupa z FotoLaboratorium Artystycznego na cały dzień wybrała się do Warszawy. Wraz z opiekunem, Luizą Kondej, grupa w składzie: Sylwia Bajera, Alicja Sasimowska, Michał Dybcio, Wiktor Zowczak i Szymon Błażejczyk odwiedziła nie tylko znane galerie, ale także kilka wystaw niezależnych artystów, znajdujących się na uliczkach Starego Miasta.

 

Na początku odwiedziliśmy wystawę ?POSTDOKUMENT. Świat nie przedstawiony. Dokumenty polskiej transformacji po 1989 roku? w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, w której spędziliśmy większość czasu, oglądając fotografie, instalacje i filmy przede wszystkim dokumentalne, obrazujące największe przemiany, jakie dokonały się w ostatnim dwudziestoleciu. Wśród nich mogliśmy podziwiać prace Rineke Dijkstra, Marka Powera czy Wojciecha Wieteski.

Następnie udaliśmy się do Narodowej Galerii Sztuki ?Zachęta? na wystawę znanego fotografa Rafała Milacha, gdzie pokazano jego najnowszy esej - ?7 Rooms?. Poprzez zdjęcia, krótkie wypowiedzi oraz wideoprezentację opowiada on historię 7 zwykłych Rosjan, którzy narodzili się w Związku Radzieckim (w Moskwie, Krasnojarsku bądź Jekaterynburgu), ale dorosłe życie rozpoczęli w putinowskiej Rosji. Oglądając prace, mogliśmy zwrócić uwagę na siedem zupełnie różnych opowieści, chociaż przez chwilę popatrzeć na ich codzienne życie.

Spacerując po Starówce, zajrzeliśmy również do niewielkich miejsc: Starej Galerii ZPAF na wystawę ?Meta Przemiana II? Andrzeja Dudka-Dürera ZPAF; Galerii Obok, w której prezentowana była wystawa Barbary Dubus ?Pachnące Jarzębiną? oraz na koniec do Galerii Schody, gdzie szybko przejrzeliśmy prace z cyklu ?PePe? Michała Sikorskiego, przedstawiające zdjęcia psa uosabiającego ludzkie czynności.

Chociaż do Garwolina wróciliśmy wieczorem, wyjazd okazał się dla młodych pasjonatów bardzo wartościowy. - Warsztaty dały mi możliwość wzięcia udziału w kilku ciekawych wystawach, m.in w Centrum Sztuki Współczesnej czy w Zachęcie. Wzbudziły moje zainteresowanie (szczególnie prace Rafała Milacha), a także zachęciły mnie do samodzielnego odwiedzania galerii i uczestniczenia w podobnych wydarzeniach kulturalnych.? - mówi Alicja. ?Dzięki jednej z wystaw dowiedziałam się, jak żyją ludzie w Krasnojarsku, jak wygląda tam otoczenie. Podobało mi się niedosłowne ukazanie ludzkich postaw poprzez serię zdjęć ?PePe? autorstwa Sikorskiego? - dodaje Sylwia. Pozostali uczestnicy także wymieniają kolejne zalety wyjazdu. ?Podobało mi się robienie zdjęć w plenerze jeszcze przed otwarciem galerii, oglądanie zdjęciowego reportażu o Rosji. Wyjazd pokazał mi różne techniki robienia zdjęć, pokazał, na czym mogę się wzorować - wspomina Szymon Błażejczyk.

O wyjeździe oraz doświadczeniach i refleksjach, które wynieśliśmy po obejrzeniu wystaw w galeriach, będziemy jeszcze pewnie długo na zajęciach rozmawiać. Pewne jest, że to nie ostatni wyjazd FLA i niedługo być może znów będziemy mogli nauczyć się czegoś ciekawego poprzez podobny rodzaj warsztatów.

Michał Dybcio

Więcej na fotolaboratoriumartystyczne.blogspot.com


Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA

Nowe formy warsztatów w FLA


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: Jan NiezbędnyTreść komentarza: Tak bo ma w tym swój koci interesData dodania komentarza: 16.03.2026, 20:31Źródło komentarza: Spór o historyczny bruk przy dawnej pralni w Koszarach. Była kontrola konserwatoraAutor komentarza: Kasandra IITreść komentarza: W sedno sprawy. Należy ponadto zauważyć, iż Pani Starosta w bardzo nieelegancki sposób potraktowała także Egona. Widać, iż nie potrafi zapanować nad emocjami ale w dalszym ciągu ślepo brnie dalej w tym kierunku. Ta pułapka psychologiczna, która miała wg mnie wytrącić z równowagi Pana Przewodniczącego, Panią Karolinę i Radnego Marcina Kobusa przyniosła wręcz odwrotny skutek, gdyż w/w osoby zachowały spokój. To wyraźna analogia do sytuacji, gdy niegdyś Roman Giertych z mównicy sejmowej skutecznie wytrącił z równowagi Jarosława Kaczyńskiego (Jarku, złaź z mównicy). Pani Starosto, spróbuje Pani wznieść się ponad podziałami i działać dla dobra mieszkańców powiatu. PS bardzo mi się podoba, jak zwraca się Pani na sesji do "swoich" radnych per Mirku, Norbercie, Sebastianie - jakież to romantyczne....Data dodania komentarza: 16.03.2026, 20:16Źródło komentarza: Radni nie głosowali nad odwołaniem. Michał Pałyska nadal przewodniczącymAutor komentarza: Obserwator ABCTreść komentarza: To symptomatyczne. Zawody sportowe wstrzymywaly wojny i spory. A zawodnicy dumni byli reprezentujac swoje barwy. Po raz pierwszy barwy powiatu zostały zamarznięte przez chciwość jednostki. Jej bylejakość odrzuciła jednak wszystkich i nikt nie pragnie prezentować tych barw hańba. Smutne brzemię agresywnej głupoty, braku samokrytyki i pogoni za własną kasą. Obraz przeraża.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 19:32Źródło komentarza: Gmina Łaskarzew najlepsza pod samorządową siatkąAutor komentarza: Obywatel PiszczykTreść komentarza: Wreszcie Bedok wyznał prawdę, że marzy mu się powrót do siermiężnego i szarego PRL-u. Stwierdza nawet, że wtedy było mniej biurokracji. Zapomina dodać, że na biurokracji i magii urzędniczej pieczątki był on zbudowany. Tak samo zapomina o tym, że wybierając się do urzędu, najlepiej było zabrać ze sobą deficytową kawę lub czekoladę. Również aby dostać coś z pod lady w sklepie dobrze było mieć suwenir lub znajomości. O paszporcie na komendzie MO i kolejkach pod ambasadami po wizy nie wspomnę. Talon na samochód i skierowanie na wczasy do Bułgarii to był szczyt marzeń Nieco mniejszy był przydział na węgiel czy nawozy. Powrót do takiej rzeczywistości marzy się Bedokowi i jemu podobnym. Kto miał pieczątkę lub stanowisko ten miał władzę. Ale nawet stanowisko kierownika w sklepie czy składzie budowlanym dawało duże możliwości. Zaradność i kombinatorstwo liczyło bardziej niż wiedza i wykształcenie. Zresztą, kto nie pamięta popularnych powiedzonek, o maturze czy PKS-ie. Oczywiście znacząca większość obywateli musiał bo nie miała innego wyjścia przystosować się do panującego systemu, marząc, że kiedyś będzie i u nas tak jak na Zachodzie. Zachodzie, który władza i media próbowały obywatelom zohydzić przedstawiając go jako zgniły kapitalizm. Kapitalizm , w którym rządzi wyzysk i demoralizacja. Dzisiaj w ten sam sposób próbuje się przedstawić Polakom Unię Europejską, czy też poszczególne kraje w tzw. prawdziwie polskich mediach lub tzw. mediach narodowych. Na szczęście wielu ludzi pamięta czas PRL-u a młodzież może przekonać się jak żyją ich równolatkowie we Francji, Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii choćby korzystając z programu Erasmus. Polska dzięki wejściu do Unii bardzo się zmieniła. Zniknęły dziurawe jezdnie i chodniki oraz odrapane fasady kamienic czy bloków. Po prostu staliśmy się częścią europy, nie tylko geograficznie ale i gospodarczo i politycznie. Tylko to prawo. Prawo, które nie pozwala kraść i kombinować. Prawo, które nakazuje rozliczyć się z otrzymanych środków co do euro. Prawo, które mówi, że członkostwo w Unii to nie tylko czerpanie korzyści finansowych ale i przestrzeganie Unijnego praw, które jest uchwalane przez wspólny Parlament lub traktaty podpisywane i ratyfikowane przez wszystkie państwa. I tak jak prawo poszczególnych państw jest zmieniane tak i prawo unijne podlega zmianom, w którym uczestniczą wszyscy członkowie Unii. Niestety prawo i standardy unijne nie są do zaakceptowania dla niektórych w Polsce, nawet jeśli to prawo i standardy akceptowali i podpisywali ich przedstawiciele. Dlatego wolą Polexit niż członkostwo w Unii. Wolą ryzyko powrotu do tego co było lub sen o Polsce od morza do morza. Więc wszystko albo nic. Oby tylko nasi wnukowie nie ocenili nas słowami Wyspiańskiego “Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał ci się ino sznur.”Data dodania komentarza: 16.03.2026, 18:07Źródło komentarza: Radni nie głosowali nad odwołaniem. Michał Pałyska nadal przewodniczącym
Reklama
Reklama