piątek, 1 maja 2026 05:20
Reklama
Reklama

Z miłości do muzyki

- Zawsze oceniamy całokształt, to jak ktoś śpiewa, czy jest prawdziwy, czy umie zagrać. Mieliśmy dużo więcej propozycji do nagród niż mogliśmy przyznać ? podkreślała Elżbieta Zapendowska oceniająca występy 19 finalistek Festiwalu Piosenki Filmowej i Musicalowej w Garwolinie "W piosence zakochani". Grand Prix wyśpiewała Aleksandra Paczek. Wczorajsze spotkanie z muzyką musicalową rozpoczęło się już po godzinie 16. 19 finalistek wyłonionych z 97 zgłoszeń wystąpiło w utworach z podkładem muzycznym. Wieczorny koncert, z udziałem pełnej sali publiczności, był dla uczestniczek trudniejszym wyzwaniem, bo muzyka grana było na żywo przez zespół pod przewodnictwem Pawła Stankiewicza.

Na scenie różnorodność

Finalistki garwolińskiego debiutanckiego festiwalu przyjechały do Centrum Sportu i Kultury z całej Polski, m.in. Koszalina, Białegostoku czy Bydgoszczy. Różne były bagaże doświadczeń najlepszej dziewiętnastki. Na scenie Domu Kultury wystąpiła laureatka ?Szansy na sukces?, finalistka programu ?X-Factor?, uczestniczka ?Must be the music?, ale również dziewczęta z mniejszym dorobkiem wokalnym. Różnorodny był także dobór repertuaru. Wokalistki sięgały po piosenki dobrze znane szerokiej publiczności oraz po utwory mało znane. Wspólnym mianownikiem występów były opowieści o uczuciach ? zazdrości, kobiecego spełnienia, złości i oczywiście miłości. ? Wszystkie uczestniczki są zakochane w piosence ? podkreślał dyrektor Szkoły Muzycznej I Stopnia w Garwolinie Radosław Mitura, nawiązując do hasła imprezy.

38 niedzielnym wykonaniom przysłuchiwało się jury, w którego składzie zasiedli Janusz Kruciński (solista Teatru Muzycznego Romy), Hanna Piaseczna (aktorka Teatru Komedia), Izabela Buchowska (wiolonczelistka koncertująca w kraju i zagranicą).

?Szerokiej drogi artystycznej?

Na czele jury stała Elżbieta Zapendowska, nauczycielka emisji głosu, znana z programów telewizyjnych typu talent show. - Żaden werdykt na świecie nie był sprawiedliwy, tak jest i tym razem ? mówiła tuż przed ogłoszeniem wyników. - Pamiętajcie, że ten konkurs to epizod w waszym życiu, któryś konkurs wreszcie wygracie. Zawsze oceniamy całokształt, to jak ktoś śpiewa, czy jest prawdziwy, czy umie zagrać ? wyjaśniała. Elżbieta Zapendowska dodała, że jury miało dużo więcej propozycji do nagród niż można było przyznać. - Kroczcie drogą muzyczną, bo wiem, że jest to wasza przyszłość. Szerokiej drogi artystycznej ? życzyła finalistkom.

Grand Prix Festiwalu Piosenki Filmowej i Musicalowej wyśpiewała Aleksandra Paczek z Garwolina. W nagrodę zwyciężczyni otrzymała 2000 zł. Drugie miejsce komisja konkursowa przyznała Małgorzacie Beczek (1200 zł), a trzecie Weronice Basiewicz (800 zł). Wyróżnienia (nagroda po 150 zł) odebrały Agata Różankowska, Anna Maria Siwek, Monika Malczak. Najwięcej głosów widowni otrzymała Monika Szostak, która zdobyła nagrodę publiczności. Dziennikarze patronów medialnych festiwalu (Życia Siedleckiego, portalu WirtualnyGarwolin.pl, TV Garwolin) przyznali nagrodę Magdalenie Łoś.

Sukces organizacyjny

Imprezę z pewnością można uznać za udaną. - Wiele nauczyliśmy się podczas tego festiwalu. Będziemy wyciągać wnioski, aby organizację doprowadzić do perfekcji. Mam nadzieję, że w kolejnych latach festiwal będzie się wpisywał w kalendarz dużych imprez ? podsumowuje Radosław Mitura. Warto wspomnieć, że wśród finałowej dziewiętnastki znalazło się sześć wokalistek garwolińskiej Szkoły Muzycznej. ? Mamy się czym pochwalić. To przede wszystkim zasługa Aurelii Luśni, która jest specjalistką w muzyce musicalowej i potrafi swoje doświadczenie przekazać młodszym ? podkreśla dyrektor. Aurelia Luśnia wystąpiła podczas wczorajszego festiwalu w duecie z Anną Ozner. Na scenie zaśpiewał także juror Janusz Kruciński.

Organizatorami festiwalu byli Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie, Szkoła Muzyczna I Stopnia w Garwolinie. Imprezie patronowali Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik oraz Burmistrz Miasta Garwolin Tadeusz Mikulski.

łk

fot. jd


Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki

Z miłości do muzyki


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: ZniesmaczonyTreść komentarza: Wynika z tego że Wilbik i Kurowska mieli pismo Wojewody wcześniej i chowali go przed Przewodniczącym. Z wypowiedzi zainteresowanego wynika że sprawa się rypła i koniec. Trzymali to bo mysleli, że się uda w stylu Kurowskiej mataczyć. Z wypowiedzi Wilbika wynika też ze w tym czasie uzyskał też jakaś opinię prawną. Jak zazwyczaj pewnie swój geniusz wykazali prawnicy starostwa oplacani przecież i polegli Kurowskiej .A nawet formalnie prowadzący jej prywatne sprawy z Radą. Co gorsze ci Panowie podpisywali się pod decyzją Kurowskiej o umieszczenie Wilbika na liście orzeczników oraz pod umową z Majczyną. Zatem wpadka Wilbika to też bezpośrednio ich dzieło, nędzne fuszerki za ktore wzięli żywą kasę. Teraz piszą swoje głupoty dla robienia wody w głowach radnych. Jako winni tak oczywistej fuszerki powinni się usunąć w cień i nie pokazywać na oczy Tylko że ich "mowa trawa" nie tylko nie może być brana pod uwagę przez radnych Ale będzie służyła odpowiednim czynnikom, potwierdzajac zlamanie prawa i bezpośrednio osoby, które to haniebne bezprawie zainicjowały. Bo Panowie muszą w zeznaniach wyjawić kto dał im treści pisma Wojewody na które wyleli swoje wypociny oraz dlaczego odpowiadali osobom nieuprawnionym. Bo pismo było do Przewodniczącego, a oni go opracowali nie mając nawet jeho qprzyzwolenia. Bo go jeszcze nawet nie widzial. Klasyczny przyklad naruszenia i przekroczenie obowiązków tak przez urzędników starostwa jak i radców. I tego nie da się schować ani wyciszyć. Sprawa dzięki naszym mediom zyskała ogólnopolski rozgłos. Jest śledzona szczególnie w jednostkach nadrzednych . Z pewnością wojewoda dokończy sprawę i nada jej dalsze reperkusje. Trzeba zapewnić mieszkańców,ze sprawa tym razem będzie domknięta na amen. Tej wtopy nie wyciszą tajemnicze opinie wybitnych znawców lokalnego prawa. To nawet nie falandyzacja znana z poczatkow naszej nowej panstwiwosci. To nic nie znaczące próby narracji Bo nie prawnych wywodów, które zakasują gadki po mamrocie na ławeczce.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 19:59Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: podatnikTreść komentarza: A w charakterze jakim orzekał : doktora, znachora i czy kwity ma na to leczenie ,nie może się bidny najeść jak nie je już proszony na salony jak dawniej za przewodzenia Radzie bywałoData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:45Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: konioTreść komentarza: Wszystko dobrze tylko ,żeby twój misterny "plan" został wykonany potrzeby jest detektyw Bednarski. Nie wiem czy garwoliński Sieyes aż tak bardzo będzie pchał swoje "konsekrowane" łapki na koniec kadencji ,skórka to i owszem ale ..mysia z niej kołnierza nie uszyjesz. Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:23Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: konioTreść komentarza: Nie dożyjemy ,tak będzie dopiero w RAJU ,tu na ziemi nie ma szans na twój koncert życzeń. Choć może spotkać nas "niespodzianka "okaże się ,ze po lewicy świętego Piotra stoi ...Wilbik i jako "doświadczony fachowiec" od orzecznictwa o niepełnosprawności będzie kierował tych z drugą grupą na prawo a tych z pierwszą na lewo bo ja mam nieodparte wrażenie graniczące z pewnością ,że niektórzy nawet w Raju ustawią się lepiej niż ogół szczęśliwców...ech życie, chociażby pozagrobowe ale zawsze życie. Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:16Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzuty
Reklama
Reklama