wtorek, 28 kwietnia 2026 21:04
Reklama
Reklama

Kiedy przychodzi czas na zmianę – o pierwszym kroku w wychodzeniu z uzależnienia

Większość osób uzależnionych nie budzi się pewnego dnia z myślą: „od dziś nie piję, nie biorę, nie gram”. Decyzja o zmianie dojrzewa powoli. Zwykle poprzedzają ją miesiące, a nawet lata wahania, zaprzeczania, prób samodzielnego porzucenia nałogu. Tymczasem każdy specjalista powie jedno – wyjście z uzależnienia zaczyna się nie od odstawienia substancji, lecz od świadomości, że potrzebna jest pomoc.

Moment przełomu – jak go rozpoznać?

Nie ma jednej definicji „dna”, choć wielu terapeutów używa tego pojęcia.
Dla jednej osoby to utrata pracy, dla innej – pogarszające się relacje w rodzinie lub zdrowie.
To moment, gdy pojawia się myśl: „Tak dalej się nie da”.

Specjaliści z ośrodków leczenia uzależnień zauważają, że właśnie wtedy pojawia się przestrzeń na prawdziwą zmianę – bo człowiek nie walczy już o zachowanie pozorów, tylko o siebie.
To także moment, w którym warto skontaktować się z miejscem takim jak Baszkówka – Ośrodek Terapii Uzależnień, gdzie pomoc nie zaczyna się od oceniania, ale od rozmowy.

Dlaczego tak trudno poprosić o pomoc?

W polskim społeczeństwie wciąż silne są stereotypy:

  • że uzależnienie to „słabość”,

  • że terapia to „ostatnia deska ratunku”,

  • że o swoich problemach nie powinno się mówić obcym ludziom.

Te przekonania sprawiają, że wiele osób latami odkłada decyzję o leczeniu.
Tymczasem psychologowie podkreślają, że proszenie o pomoc to nie oznaka słabości, lecz odwagi.
To świadoma decyzja o zmianie – o odzyskaniu kontroli nad własnym życiem.

Jak wygląda pierwszy krok w terapii?

Pierwszy kontakt z terapeutą nie oznacza od razu rozpoczęcia leczenia.
Często to po prostu rozmowa – o sytuacji, lękach, o tym, co dalej.
W takich miejscach jak Baszkówka terapia zaczyna się od wysłuchania pacjenta i dopiero później wspólnego planowania dalszych działań.

To moment, gdy po raz pierwszy od dawna ktoś mówi: „Nie jesteś sam. Możemy coś z tym zrobić.”

Co daje terapia uzależnień?

  • Świadomość – zrozumienie, dlaczego wpadłem w nałóg i co mnie do niego prowadzi.

  • Narzędzia – umiejętność radzenia sobie z emocjami i trudnymi sytuacjami bez uciekania w substancje.

  • Wsparcie – kontakt z ludźmi, którzy przeszli podobną drogę.

  • Nadzieję – że życie może wyglądać inaczej, spokojniej, bardziej świadomie.

Właśnie dlatego coraz więcej osób decyduje się na terapię w profesjonalnych ośrodkach, które oferują kompleksową opiekę i dyskrecję.

Zmiana to proces, nie cud

Nie istnieje „szybka terapia” czy magiczny sposób na wyleczenie uzależnienia.
To praca nad sobą, relacjami, emocjami – czasem długa, ale możliwa.
Wielu pacjentów, którzy przeszli terapię w ośrodkach takich jak Baszkówka, mówi po latach, że to była jedna z najtrudniejszych, ale i najważniejszych decyzji w ich życiu.

Podsumowanie

Każdy ma prawo do drugiej szansy.
Nie trzeba czekać na „idealny moment”, bo ten moment jest teraz – wtedy, gdy pojawia się świadomość, że coś trzeba zmienić.
Terapia uzależnień nie jest końcem, ale początkiem – początkiem życia w większej wolności, spokoju i zrozumieniu siebie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: BoguśTreść komentarza: To dobieraj dobrze ludzi :))Data dodania komentarza: 28.04.2026, 20:34Źródło komentarza: 3 maja Garwolin pomaga – festyn i zbiórka dla podopiecznych Cancer FightersAutor komentarza: Brak słówTreść komentarza: Powiat garwoliński jak zawsze w awangardzie. W polskiej kulturze był - Rękopis znaleziony w Saragossie-, a teraz mamy - Pismo zaginione w Starostwie-. Co tu się wyprawia?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 20:12Źródło komentarza: Radny Wilbik straci mandat? Tajemnicze „zaginione” pismoAutor komentarza: ZniesmaczonyTreść komentarza: Sprawa jest oczywista Wilbik traci mandat. Pytanie czemu Kurowska wystawiła go do strzału. Niewygodny wizerunkowo, bo przecież były szef PO, a może już nie użyteczny po przymiarce jeszcze raz do funkcji przewodniczącego rady i członka Zarządu.. Nie podlega rządnej kwestii że pierwsza taką decyzję podjęła Kurowska wpisując Wilbika na listę orzeczników. Wiedziała już wtedy co mu robi, bo nie uwierzymy że ktoś może być tak tępy i to w otoczeniu radców, którzy latami ten chleb codzienny. Ale drugim stoi w kolejce bierny i wierny, usluzny Majczyna. Ten przywalił już pewny wyrok dając do przyslowiowej łapy umowę i dajac biednemu popracować. Sam Pan Norbert w sumie traci tylko mandat ale będzie żadnych przeszkód teraz wykręcać niezłą kasę. Bo po co taki radny co nie może zasiąść na eksponowanym stołku, z nedzną dietą. Ale odpowiedzialność polityczna istnieje. Twórcy tego przekręt muszą ponieść konsekwencje. Dyrektor Majczyna za brak podstawowych i kardynalnych zasad prawnych nie kwalifikuje się na stanowisko. Jeśli Zarząd go będzie chciał utrzymać to jasno potwuerdzi się że Wilbika przygotowano do planowanego odstrzału Kurowska gdyby miała godność, to po takiej wizerunkowej wpadce powinna się podać do denisji. Dla pozostałych radnych to moment na zastanowienie. Bo po takiej wystawce los co najmniej czterech innych też wydaje się wymagać pytania przez wojewodę. A matematyka jest tez nieublagana. Rośnie więc pytanie, kto nowy. Może Pan, a może Pani. Intrygujace czasy.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 19:44Źródło komentarza: Radny Wilbik straci mandat? Tajemnicze „zaginione” pismoAutor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: Każdy wie, że krowa, która dużo ryczy mało mleka daje. I tak jest z bedokiem. Prawdopodobnie w przypadku tej zbiórki jak i zbiórki WOŚP nie dał przysłowiowego złamanego grosza i prawdopodobnie nigdy nie zorganizował żadnej zbiórki pieniędzy. Ale co tam, szkodzi kogoś obrzucić błotem. Jest szansa, że coś się przyklei. No cóż! Cechą niektórych Polaków jest empatia i bohaterstwo! Niestety niektórych zawiść i zwykła podłość!Data dodania komentarza: 28.04.2026, 18:28Źródło komentarza: Strażacy i aktorka z Garwolina dołączyli się do akcji Łatwoganga [wideo]
Reklama
Reklama