Wniosek o zwołanie sesji złożyło w piątek sześciu radnych klubu PiS. W proponowanym porządku obrad są punkty związane z odwołaniem przewodniczącego rady powiatu oraz ewentualnym powołaniem nowego.
4 marca odbyła się sesja nadzwyczajna, podczas której radni nie zdecydowali się odwołać przewodniczącego. Wówczas nie udało się także odwołać obu wiceprzewodniczących, ani powołać nowego członka zarządu powiatu. Przyjęto za to uchwałę w sprawie podwyższenia pensji staroście.
Tekst będzie aktualizowany.
Aktualizacja, godz. 17:05.
Na początku głos zabrała starosta Iwona Kurowska. – Największy klub w tej Radzie, Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości, nie posiada swojej reprezentacji w Prezydium Rady. Ani przewodniczący, ani wiceprzewodniczący nie są z tego klubu – mówiła starosta, porównując sytuację w powiecie do sporów politycznych na szczeblu centralnym.
Kurowska oceniła, że przewodniczący Michał Pałyska nie spełnia wymogów potrzebnych do pełnienia tej funkcji. – To, co się dzieje na sesjach Rady Powiatu, zdecydowanie przekroczyło dopuszczalne normy – mówiła. Według niej przewodniczący nie prowadzi obrad w sposób samodzielny, a podczas sesji ma korzystać z podpowiedzi osób spoza rady.
Starosta odniosła się również do sytuacji związanej z wnioskiem o przyznanie jej odznaczenia za wieloletnią służbę. Jak mówiła, przewodniczący miał zostać poproszony o podpisanie dokumentu, jednak tego nie zrobił. – Gdyby pan przewodniczący przyjechał, przeczytał wniosek i uznał, że nie zasłużyłam na ten medal, zrozumiałabym to. Zamiast merytoryki pojawiły się jednak donosy – stwierdziła Kurowska.
W swoim wystąpieniu podkreślała również, że klub PiS wraz z sojusznikami zamierza konsekwentnie składać wnioski o odwołanie przewodniczącego, jeśli nie uzyska większości w głosowaniu. – Jeśli będzie 11 do 11, to nie znaczy, że jest remis. To znaczy, że nie macie większości. Będziemy te wnioski składać do skutku – zapowiedziała.
Do zarzutów odniósł się przewodniczący rady Michał Pałyska. Wyjaśniał, że w sprawie podpisania wniosku o odznaczenie został poinformowany telefonicznie w piątek i miał czas na zapoznanie się z dokumentem tylko do końca dnia. – Nie jestem na etacie w starostwie. Gdybym miał czas, to bym przyjechał. To nie moja wina, że wniosek był przygotowany tak późno – argumentował.
Krytycznie do zwołania kolejnej sesji nadzwyczajnej odniosła się także radna Jamnicka-Kondej. Jej zdaniem takie posiedzenia stają się politycznym spektaklem, a nie miejscem rozwiązywania problemów mieszkańców. – Po raz kolejny robi pani pośmiewisko nie tylko z nas radnych, ale z całego powiatu. Te sesje zamiast służyć mieszkańcom stają się publicznym spektaklem – mówiła radna, określając sytuację w radzie jako „cyrk”.
Radna podkreśliła również, że obecna kadencja rady jest wyjątkowo trudna i – jej zdaniem – wynika to z braku współpracy między radnymi a starostą. – Zamiast współpracy mamy ciągłe napięcia i konflikty – podsumowała.
Aktualizacja, godz. 17.10. Radni obu stron przerzucają się zarzutami i działaniami wbrew interesowi mieszkańców. Radny Norbert Wilbik nazwał radną Jamnicką-Kondej "marionetką". Radna Krystyna Antolak i wicestarosta Mirosław Walicki zarzucili przewodniczącemu radzie powiatu złe prowadzenie dzisiejszej sesji. Radny Marek Chciałowski apelował o spokój oraz o powściągliwość w słowach.
Aktualizacja, godz. 17.15. Po wniosku formalnym radnej Antolak, zakończono dyskusję. Większość radnych była za (19 z 22).
Aktualizacja, godz. 17.17. Radni głosowali nad uchwałą w sprawie ustalenia sposobu głosowania nad odwołaniem przewodniczącego rady powiatu. Za było 11 radnych, przeciw 11. Mimo braku większości w tym głosowaniu, kolejne uchwały są procedowane.
Aktualizacja, go. 17.38. Podczas głosowania nad powołaniem komisji skrutacyjnej padł remis w głosowaniu 11:11. To oznaczało, że nie doszło do głosowania nad odwołaniem przewodniczącego z powodu braku komisji, która nadzorowałaby przebieg głosowania. Michał Pałyska pozostał na stanowisku.
łk








Napisz komentarz
Komentarze