wtorek, 17 marca 2026 06:00
Reklama
Reklama

Doktor Tomek od małych artystów

3 lipca w Miętnem ruszają VIII Warsztaty Artystyczne Studia Metro, działającego przy Teatrze BUFFO w Warszawie. Doktor Tomasz Granecki od lat sprawuje opiekę nad młodymi artystami na warsztatach. Co medyk ma wspólnego z tańcem i śpiewem? Okazuje się, że bardzo dużo. Jak się zaczęła ta współpraca? TG: Córka znajomych chodziła do studia artystycznego. Namówiła mnie i żonę, żebyśmy posłali tam nasze córki. I od tego czasu, nasz świat zaczął się kręcić wokół studia, tańca i piosenki. W ciągu roku, nie mamy wolnego żadnego weekendu. Nasze życie toczy się wokół zainteresowań artystycznych naszych córek.

 

Kiedy został pan doktorem Tomkiem na warsztatach w Miętnem?

TG: Na pierwszych warsztatach pielęgniarką była moja znajoma, z którą współpracowałem w szpitalu na Szaserów w Warszawie. Zgadaliśmy się. Później wyszła propozycja od dyrektorki studia Danusi Fidusiewicz, abym objął opieką lekarską uczestników warsztatów. Ja ją przyjąłem i tak to trwa od siedmiu lat.

Pan też miał przygodę artystyczną?

TG: Było to na studiach. Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi. Teatr studencki nazywał się VERBUM (z łac. słowo). Był czas, że odnosiliśmy nawet jakieś sukcesy na studenckich festiwalach. Pamiętam, że chyba do Lublina albo Krakowa przyjechał warszawski STS ze sztuką Stanisława Tyma ?Kochany panie Ionesco?, Marek Grechuta z ?Anawa?. Było ciekawie i nie byliśmy najgorsi.

Śpiewa pan?

TG: Przez kilka lat byłem w szkole muzycznej, w klasie skrzypiec. Śpiewałem w chórze szkolnym. Później dwa czy trzy lata grałem w orkiestrze, jakieś tam czwarte skrzypce. Nie wspominam tego dobrze, bo w tamtym czasie szybko się rozkojarzyłem i mówiąc dzisiejszym językiem, dałem plamę. Najgorsze, ze to się wydarzyło w filharmonii w czasie koncertu galowego.

Warsztaty zadomowiły się w Miętnem? Jaki jest fenomen tego miejsca?

TG: Tu jest przede wszystkim bardzo sympatyczna atmosfera, pewnego luzu. Zespół szkół jest w ogrodzonym terenie, na który nikt niepożądany raczej nie wkracza. Jest monitoring. Bezpieczeństwo tej młodzieży jest większe. W związku z tym, ja jako lekarz nie muszę się ?przemęczać?. Ani współpracująca ze mną pielęgniarka pani Ewa Meto.

Jakie są najczęstsze urazy i dolegliwości u młodych artystów? Na co musi się Pan przygotować?

TG: Są to drobne urazy szczególnie związane z tańcem. Ale nie brakuje zatruć pokarmowych, niegroźnych, drobnych przeziębień. Na szczęście, jak dotąd, przez tyle lat, nie zdarzyło się nic poważnego.

To może na koniec kilka porad lekarskich dla młodych artystów?

TG: U tancerzy najważniejsza jest rozgrzewka. Bez niej łatwo o urazy, głównie stawów skokowych, kolanowych. To samo dotyczy zajęć akrobatycznych. W tym przypadku przygotowanie i rozgrzewka to niezbędna podstawa do wykonywanie ćwiczeń akrobatycznych.

Wokaliści, śpiewacy nie powinni eksploatować głosu, kiedy nie ma takiej potrzeby. O głos trzeba dbać i nie nadwyrężać go. Przed zajęciami, konieczne jest rozśpiewanie. Szczególnie trzeba uważać na głos, kiedy się śpiewa na powietrzu i jeszcze jest zimno.

Aktorom jest trudno cokolwiek radzić, jeżeli chodzi o stronę medyczną. Wiadomo, że nie mogą niepotrzebnie nadwyrężać głosu. Ale im bardziej potrzebna jest odrobina empatii, wczucia się i zrozumienia roli i sceny w której grają. Tych kilka porad odnosi się nie tylko do uczestników warsztatów artystycznych w Miętnem.

One są istotne dla wszystkich ludzi, dużych i małych, którzy zajmują się działalnością artystyczną, turystyczną czy sportową. Trzeba robić wszystko z głową, a nie z nogą w gipsie i zdartym głosem.

rozmawiał Eugeniusz J. Lisowiec


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: Jan NiezbędnyTreść komentarza: Tak bo ma w tym swój koci interesData dodania komentarza: 16.03.2026, 20:31Źródło komentarza: Spór o historyczny bruk przy dawnej pralni w Koszarach. Była kontrola konserwatoraAutor komentarza: Kasandra IITreść komentarza: W sedno sprawy. Należy ponadto zauważyć, iż Pani Starosta w bardzo nieelegancki sposób potraktowała także Egona. Widać, iż nie potrafi zapanować nad emocjami ale w dalszym ciągu ślepo brnie dalej w tym kierunku. Ta pułapka psychologiczna, która miała wg mnie wytrącić z równowagi Pana Przewodniczącego, Panią Karolinę i Radnego Marcina Kobusa przyniosła wręcz odwrotny skutek, gdyż w/w osoby zachowały spokój. To wyraźna analogia do sytuacji, gdy niegdyś Roman Giertych z mównicy sejmowej skutecznie wytrącił z równowagi Jarosława Kaczyńskiego (Jarku, złaź z mównicy). Pani Starosto, spróbuje Pani wznieść się ponad podziałami i działać dla dobra mieszkańców powiatu. PS bardzo mi się podoba, jak zwraca się Pani na sesji do "swoich" radnych per Mirku, Norbercie, Sebastianie - jakież to romantyczne....Data dodania komentarza: 16.03.2026, 20:16Źródło komentarza: Radni nie głosowali nad odwołaniem. Michał Pałyska nadal przewodniczącymAutor komentarza: Obserwator ABCTreść komentarza: To symptomatyczne. Zawody sportowe wstrzymywaly wojny i spory. A zawodnicy dumni byli reprezentujac swoje barwy. Po raz pierwszy barwy powiatu zostały zamarznięte przez chciwość jednostki. Jej bylejakość odrzuciła jednak wszystkich i nikt nie pragnie prezentować tych barw hańba. Smutne brzemię agresywnej głupoty, braku samokrytyki i pogoni za własną kasą. Obraz przeraża.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 19:32Źródło komentarza: Gmina Łaskarzew najlepsza pod samorządową siatkąAutor komentarza: Obywatel PiszczykTreść komentarza: Wreszcie Bedok wyznał prawdę, że marzy mu się powrót do siermiężnego i szarego PRL-u. Stwierdza nawet, że wtedy było mniej biurokracji. Zapomina dodać, że na biurokracji i magii urzędniczej pieczątki był on zbudowany. Tak samo zapomina o tym, że wybierając się do urzędu, najlepiej było zabrać ze sobą deficytową kawę lub czekoladę. Również aby dostać coś z pod lady w sklepie dobrze było mieć suwenir lub znajomości. O paszporcie na komendzie MO i kolejkach pod ambasadami po wizy nie wspomnę. Talon na samochód i skierowanie na wczasy do Bułgarii to był szczyt marzeń Nieco mniejszy był przydział na węgiel czy nawozy. Powrót do takiej rzeczywistości marzy się Bedokowi i jemu podobnym. Kto miał pieczątkę lub stanowisko ten miał władzę. Ale nawet stanowisko kierownika w sklepie czy składzie budowlanym dawało duże możliwości. Zaradność i kombinatorstwo liczyło bardziej niż wiedza i wykształcenie. Zresztą, kto nie pamięta popularnych powiedzonek, o maturze czy PKS-ie. Oczywiście znacząca większość obywateli musiał bo nie miała innego wyjścia przystosować się do panującego systemu, marząc, że kiedyś będzie i u nas tak jak na Zachodzie. Zachodzie, który władza i media próbowały obywatelom zohydzić przedstawiając go jako zgniły kapitalizm. Kapitalizm , w którym rządzi wyzysk i demoralizacja. Dzisiaj w ten sam sposób próbuje się przedstawić Polakom Unię Europejską, czy też poszczególne kraje w tzw. prawdziwie polskich mediach lub tzw. mediach narodowych. Na szczęście wielu ludzi pamięta czas PRL-u a młodzież może przekonać się jak żyją ich równolatkowie we Francji, Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii choćby korzystając z programu Erasmus. Polska dzięki wejściu do Unii bardzo się zmieniła. Zniknęły dziurawe jezdnie i chodniki oraz odrapane fasady kamienic czy bloków. Po prostu staliśmy się częścią europy, nie tylko geograficznie ale i gospodarczo i politycznie. Tylko to prawo. Prawo, które nie pozwala kraść i kombinować. Prawo, które nakazuje rozliczyć się z otrzymanych środków co do euro. Prawo, które mówi, że członkostwo w Unii to nie tylko czerpanie korzyści finansowych ale i przestrzeganie Unijnego praw, które jest uchwalane przez wspólny Parlament lub traktaty podpisywane i ratyfikowane przez wszystkie państwa. I tak jak prawo poszczególnych państw jest zmieniane tak i prawo unijne podlega zmianom, w którym uczestniczą wszyscy członkowie Unii. Niestety prawo i standardy unijne nie są do zaakceptowania dla niektórych w Polsce, nawet jeśli to prawo i standardy akceptowali i podpisywali ich przedstawiciele. Dlatego wolą Polexit niż członkostwo w Unii. Wolą ryzyko powrotu do tego co było lub sen o Polsce od morza do morza. Więc wszystko albo nic. Oby tylko nasi wnukowie nie ocenili nas słowami Wyspiańskiego “Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał ci się ino sznur.”Data dodania komentarza: 16.03.2026, 18:07Źródło komentarza: Radni nie głosowali nad odwołaniem. Michał Pałyska nadal przewodniczącym
Reklama
Reklama