czwartek, 30 kwietnia 2026 17:27
Reklama
Reklama

Talent rodem z Garwolina

Ma na swoim koncie już role w filmach ? Drogówka, Ambassada, Pod Mocnym Aniołem, serialach ? Komisarz Alex, Lekarze, Przepis na życie, a także w teatrze ? Alicja ? Alicja. Od września na antenie TVP rusza nowy serial z jej udziałem ? O mnie się nie martw. Mowa o młodej, zdolnej aktorce, która stoi u progu kariery i pochodzi stąd - z Garwolina. z Aleksandrą Domańską rozmawia Maria Mazurek

 

Pamiętasz swój pierwszy kontakt ze sceną? Skąd pomysł na zdawanie do Akademii Teatralnej?

Mój pierwszy kontakt ze sceną był w gimnazjum, kiedy zapisałam się do szkolnego chóru. Później należałam do licealnego chóru, którym opiekował się pan Radosław Mitura. Robiliśmy z nim różne koncerty, a śpiew stał się moją pasją. Zaczęłam pobierać lekcje najpierw w szkole muzycznej, założonej przez pana Radka, a następnie w Warszawie u pani Katarzyny Winiarskiej, która zasugerowała, że może powinnam pomyśleć o szkole aktorskiej. To ona tak naprawdę sprawiła, że zdecydowałam się zdawać do Akademii Teatralnej. Mogę śmiało powiedzieć, że to spotkanie zmieniło moje życie, ponieważ zawsze marzyłam o tym, żeby śpiewać, a nie o tym, żeby być aktorką. W momencie, kiedy przygotowywałam się do egzaminów, czyli musiałam wybrać i przygotować 14 różnych tekstów, zdałam sobie sprawę, że budowanie postaci, wcielanie się w różnych bohaterów, w ich emocje jest fascynujące i już nie mogłam bez tego żyć.

Jak wyglądają studia na aktorstwie?

Studia są bardzo intensywne. Teoretycznie plan zajęć to około 9 godzin w ciągu dnia, ale w praktyce wygląda to tak, że przychodzi się na 8 rano a wychodzi o 22 lub później. To były ciężkie 4 lata, duży szok, ale też duża satysfakcja. Są przeróżne zajęcia takie jak: rytmika, szermierka, gimnastyka, impostacja, technika mowy, taniec, balet, śpiew i oczywiście zajęcia aktorskie, czyli sceny dialogowe, sceny dialogowe wierszem, praca z reżyserami, praca przed kamerą itd.

Pracowałaś już na planie filmowym, serialowym, ale również i w teatrze. Gdzie czujesz się najlepiej?

Praca w teatrze to duży komfort, ponieważ teatr daje czas na budowanie postaci. Próby odbywają się codziennie przez 2 lub 3 miesiące, to oznacza, że codziennie mam styczność z postacią, którą buduję. Codziennie o niej myślę i sukcesywnie tworzę jej kształt, cechy charakteru, głos, ruchy, emocje. Przed zdjęciami do filmu, także odbywają się próby, chociaż nie trwają one tak długo. Praca na planie oczywiście różni się od pracy w teatrze, bo jest kamera, która zarejestruje najmniejszą zmianę emocji na twarzy, więc trzeba uważać, żeby nie grać ,,za dużo?. Czasem sceny kręci się nie chronologicznie, więc przed ujęciem trzeba wiedzieć w jakim momencie jest postać, trzeba pamiętać o tym jak się trzymało ręce w poprzednim dublu, kiedy się zrobiło najmniejszy nawet gest. Pierwszego dnia można zwariować. Miałam to szczęście, że pracowałam ze wspaniałymi reżyserami, którzy mi bardzo pomagali i sprawili, że w siebie uwierzyłam. Miałam bardzo dużo szczęścia. Natomiast praca na planie serialu to bardzo szybkie tempo, nie za wiele prób, ale za to duża frajda i potrzebna lekcja.

Podczas pracy na planie m.in. ?Pod Mocnym Aniołem? czy ?Drogówki? miałaś okazję pracować z doświadczonymi aktorami i reżyserami - Wojciechem Smarzowskim, Robertem Więckiewiczem, Kingą Preis, Bartłomiejem Topą czy Marcinem Dorocińskim. Jakie były wrażenia po wspólnym graniu?

Spotkać na planie Kingę Preis, Roberta Więckiewicza czy Bartka Topę, tuż po ukończeniu studiów to przede wszystkim duży stres, ale i najlepsze co się może przytrafić młodemu aktorowi, bo tyle ile nauczyłam się od nich, nie nauczyłabym się w żadnej szkole.

Która z zagranych ról jest Twoją ulubioną?

Moja ulubiona rola to Alicja ze spektaklu ?Alicja ? Alicja? na małej scenie w Och-Teatrze. Lubię ją po pierwsze dlatego, że spektakl ma bardzo ważne przesłanie (opowiada o miłości dwóch kobiet), po drugie dlatego, że praca przy tym spektaklu była niesamowita. Marysia Seweryn, która go wyreżyserowała zachęcała nas - mnie i Aleksandrę Grzelak - do improwizacji, dzięki czemu spektakl jest luźny, jest dialogiem między aktorem a widzem, który to widz staje się niejako trzecim bohaterem. Nigdy tak naprawdę nie wiemy co się wydarzy. Czy ktoś nam coś odpowie czy ktoś zacznie polemizować. Rożne rzeczy się działy. To był niesamowity materiał aktorski, a próby były bardzo rozwijające. Ta postać jest moją ulubioną również dlatego, że była to moja pierwsza rola, po roku przerwy. Panią Krystynę Jandę poznałam na trzecim roku Akademii Teatralnej, prowadziła z moją grupą Warsztat Mistrzowski, więc jak nie pracowałam przez rok i powoli zaczynałam wątpić czy wybrałam dobry zawód, postanowiłam napisać do niej maila. Po miesiącu pani Krystyna zadzwoniła i zaproponowała mi rolę. To był jeden z najlepszych dni w moim życiu.

Jak to jest z popularnością? Różne gwiazdy skarżą się, że utrudnia im to codzienne życie.

Ja nie jestem popularna, więc moja prywatność jest bezpieczna. Uważam jednak, że jeżeli ktoś chodzi na każde otwarcie nowego sklepu z butami, robi 10 okładek w miesiącu, godzi się na sesje z mężem, dzieckiem czy psem to nie powinien narzekać, bo sam tego chciał. Jest wielu aktorów, którzy nie są bohaterami portali plotkarskich ponieważ, skupieni są na swojej pracy a nie na ,,bywaniu?. Taki jest też mój cel.

A plany na najbliższy czas? Premiery, nowe role?

W lipcu zaczęłam zdjęcia do nowego serialu TVP2 ,,O mnie się nie martw'', które potrwają do października. Natomiast we wrześniu, w Teatrze Polonia zaczynam próby do spektaklu, który wyreżyseruje Borys Lankosz. Pamiętam, że jak zdecydowałam się zdawać do Akademii Teatralnej stwierdziłam, że muszę zacząć chodzić do teatru. Więc któregoś dnia po zajęciach w liceum wsiadłam w samochód i pierwszy teatr, do którego pojechałam, to był Teatr Polonia. Od tamtej pory marzyłam, żeby tam kiedyś zagrać. Wciąż nie wierzę, że to marzenie wkrótce się spełni.

fot. Och-Teatr, www.ochteatr.com.pl


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: Wojtek63Treść komentarza: Szkoda, że Wilga przegrała ten arcyważny mecz w kwestii utrzymania IV ligi. Tymczasem na Śląsku miejsce miał piłkarski hit ! ROW Rybnik wygrał u siebie z beniaminkiem, czyli Szombierkami Bytom 6:0 (4:0). Szombierki to Mistrz Polski sezonu 1979/80. Ten mecz był w ramach... IV ligi śląskiej. Dla starszych kibiców ciekawostka, dla młodszych info, że Górny Śląsk był kiedyś potęgą piłkarską, a dla tych dla których piłkarski świat zaczyna się od garwolińskiego PZGS-u, a kończy na Budzeniu info, że tak nie jest.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 16:36Źródło komentarza: Wilga przegrywa z Mazurem. W roli głównej… sędziaAutor komentarza: D.O.Ś.Ć.Treść komentarza: Jak dobrze byłoby dożyć dnia kiedy rządzący niezależnie na jakim szczeblu od posłów, senatorów, po prezydentów miast, wojewodów burmistrzów czy też takich radnych powiatowych , miejskich w końcu byli ludźmi prawymi, ale nie z teorii! Ludźmi dla których honor znaczy coś więcej, dla których dan słowo jest święte dla których Bóg, Honor, Ojczyzna nie są tylko słowami pustymi widniejącymi na sztandarze! Obyśmy dożyli czasów gdzie człowiek wybrany z ludu będzie służył pracowicie, uczciwie i mądrze ! Może wtedy Polska w każdym zakamarku będzie naprawdę rozkwitać , a ludzie będą żyli szczęśliwie i dobrze, a tym bardziej życzliwie, a nie non stop skłócani by skakać sobie do gardeł i dawać im tym samym możliwość by nami tak łatwo manipulowano!Data dodania komentarza: 30.04.2026, 14:44Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: PismoTreść komentarza: Jeśli pismo wpłynęło i pracowali nad nim prawnicy Należało by zadać pytanie kto był adresatem tego pisma, bo jesli rada powiatu to na jakiej podstawie ktoś zlecił opinie prawne . Coś cichutko było z tym pismem więc komuś zależało żeby nie ujrzało ono światła dziennego, wobec tego zaryzykować można stwierdzenie że nie wszystko jest takie klarowne i zgodne z przepisami jak nam się próbuje wmówić.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 14:23Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: ABCTreść komentarza: Z jaraniem nie do końca tak ale już blisko. Na pewno nie miał prawa głosowania nad uchwami bezpośrednio dotyczącymi jego jednostki. Teraz jest o krok przed losem Wilbika. To czy sen czarny się spełni, to teraz jednego ruchu Kurowskiej . Ale ona go nie wykona na prawie 99 procet i wtedy pojawi się oczywisty wniosek . Pytanie czy jej o to nie chodzi. Tak jak skargę Żochowskiego jesienią 2024roku będzie chciała zrobić to rękami opozycji. Efekt ten sam czyli nareszcie ulubienic Majczyna na ławce radnych z dodatkową dietą. A radny Jaroń odesłany na oślą ławkę. Ale może Kurowska rzeczywiście zrobi ruch ochrony. Zobaczmy. Na dodatek są jeszcze inne bardziej oczywiste nominacje, może opozycja zacznie od innych. Zaczyna się coraz ciekawiej. To że przez prawie miesiąc ukrywano pismo Wojewody to tylko świadczy że obie strony wiedzą co się naprawdę dzieje. A zatem głos Wilbika to już tylko głos wołają celów na pustyni.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 14:19Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzuty
Reklama
Reklama