piątek, 1 maja 2026 08:09
Reklama
Reklama

W Metrze nie ma szybkich karier

Z Januszem Józefowiczem, choreografem, scenarzystą, aktorem, założycielem Studia Artystycznego Metro rozmawia Łukasz Korycki.   Jaką rolę pełni pan podczas warsztatów w Miętnem? Prowadzimy, z Januszem Stokłosą, warsztaty wokalno-aktorskie, z młodzieżą wybraną drogą castingu. Zajęcia są podstawą do realizacji spektaklu opartego na prozie Andrzejewskiego. W drugiej części obozu przeprowadziliśmy kilka zajęć przed kamerą.
Im wcześniej wyłowi się talent, tym lepiej.

Od wielu lat staramy się tak działać. Przy naszych produkcjach ?Metro? czy ?Romeo i Julia? grają nastoletni ludzie. Praca z młodymi ludźmi jest na stałe obecna w naszym życiu i przynosi artystyczne efekty.

Praca z nastolatkami wymaga dużej cierpliwości.

Z młodymi ludźmi pracuje się inaczej niż z dorosłymi. Osobiście wolę jednak pracować z ludźmi, których można od początku kształtować.

Celem uczestników warsztatów jest odnoszenie sukcesów w dorosłym życiu. W jakim stopniu decyduje o tym talent, a w jakim ciężka praca?

Do tego potrzebne jest jeszcze szczęście. Na tym etapie, wydaje mi się, że dla tych młodych ludzi to duża lekcja. Uczą się jak zabierać się do interpretacji tekstu. To namiastka pracy w teatrze. Od razu widać, kogo to interesuje, a kogo to nudzi. Celem tych warsztatów, jest poznanie, na ile sztuka i teatr jest dla nich pasją, a na ile chwilowym zainteresowaniem.

Uczy Pan wrażliwości na to, co się czyta. Czy młody człowiek, w dzisiejszych czasach, ma czas na książkę, na wrażliwość?

W czasach łatwych karier to taki rodzaj pracy, zmuszający do pokory, może zniechęcić. Ale oni muszą zrozumieć, że ten zawód to ciężka praca, skupienie, to duża ilość czasu. Taki model tego zawodu obowiązuje w moim teatrze. Tu nie ma szybkich karier. Ci, którzy wyszli z Buffo musieli ciężko pracować na swój dorobek.

W naszym kraju i nie tylko karierę aktora można zrobić w kilka miesięcy. Wystarczy wygrać casting to serialu, których stanie się później hitem. Jaka jest Pana zdanie na temat takich karier?

Tak jak wspomniałem, oprócz talentu i ciężkiej pracy potrzebne jest szczęście. Jeśli komuś udało się zagrać, to jest aktorem. Może być słabszym, ale jest aktorem, bo zagrał rolę. Na całym świecie aktorstwo serialowej jest mniej cenione niż filmowe czy teatralne. Tak też jest w Polsce. Etos zawodu aktora buduje się w poważnym kinie i na deskach teatralnych. Powinno się, dla równowagi, prezentować inny rodzaj kariery, który my właśnie pokazujemy.

W kraju nad Wisłą młodzi twórcy narzekają, że nie ma pieniędzy na kino niezależne, ambitne.

Trudność zawodu filmowca polega na tym, że znalezienie pieniędzy na swój projekt jest niezwykle trudne. Podejrzewam, że będzie tak dalej. Jest to sytuacja trudna, ale z drugiej strony ludzie z prawdziwą pasją i desperacją przebijają się na świecie. W dzisiejszych czasach jest o wiele łatwiej. Kiedyś kamera i taśma była czymś niedostępnym. Teraz skok technologiczny sprawił, że naprawdę zdolni ludzi znajdują miejsce, aby pokazać swój talent.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: ZniesmaczonyTreść komentarza: Wynika z tego że Wilbik i Kurowska mieli pismo Wojewody wcześniej i chowali go przed Przewodniczącym. Z wypowiedzi zainteresowanego wynika że sprawa się rypła i koniec. Trzymali to bo mysleli, że się uda w stylu Kurowskiej mataczyć. Z wypowiedzi Wilbika wynika też ze w tym czasie uzyskał też jakaś opinię prawną. Jak zazwyczaj pewnie swój geniusz wykazali prawnicy starostwa oplacani przecież i polegli Kurowskiej .A nawet formalnie prowadzący jej prywatne sprawy z Radą. Co gorsze ci Panowie podpisywali się pod decyzją Kurowskiej o umieszczenie Wilbika na liście orzeczników oraz pod umową z Majczyną. Zatem wpadka Wilbika to też bezpośrednio ich dzieło, nędzne fuszerki za ktore wzięli żywą kasę. Teraz piszą swoje głupoty dla robienia wody w głowach radnych. Jako winni tak oczywistej fuszerki powinni się usunąć w cień i nie pokazywać na oczy Tylko że ich "mowa trawa" nie tylko nie może być brana pod uwagę przez radnych Ale będzie służyła odpowiednim czynnikom, potwierdzajac zlamanie prawa i bezpośrednio osoby, które to haniebne bezprawie zainicjowały. Bo Panowie muszą w zeznaniach wyjawić kto dał im treści pisma Wojewody na które wyleli swoje wypociny oraz dlaczego odpowiadali osobom nieuprawnionym. Bo pismo było do Przewodniczącego, a oni go opracowali nie mając nawet jeho qprzyzwolenia. Bo go jeszcze nawet nie widzial. Klasyczny przyklad naruszenia i przekroczenie obowiązków tak przez urzędników starostwa jak i radców. I tego nie da się schować ani wyciszyć. Sprawa dzięki naszym mediom zyskała ogólnopolski rozgłos. Jest śledzona szczególnie w jednostkach nadrzednych . Z pewnością wojewoda dokończy sprawę i nada jej dalsze reperkusje. Trzeba zapewnić mieszkańców,ze sprawa tym razem będzie domknięta na amen. Tej wtopy nie wyciszą tajemnicze opinie wybitnych znawców lokalnego prawa. To nawet nie falandyzacja znana z poczatkow naszej nowej panstwiwosci. To nic nie znaczące próby narracji Bo nie prawnych wywodów, które zakasują gadki po mamrocie na ławeczce.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 19:59Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: podatnikTreść komentarza: A w charakterze jakim orzekał : doktora, znachora i czy kwity ma na to leczenie ,nie może się bidny najeść jak nie je już proszony na salony jak dawniej za przewodzenia Radzie bywałoData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:45Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: konioTreść komentarza: Wszystko dobrze tylko ,żeby twój misterny "plan" został wykonany potrzeby jest detektyw Bednarski. Nie wiem czy garwoliński Sieyes aż tak bardzo będzie pchał swoje "konsekrowane" łapki na koniec kadencji ,skórka to i owszem ale ..mysia z niej kołnierza nie uszyjesz. Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:23Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: konioTreść komentarza: Nie dożyjemy ,tak będzie dopiero w RAJU ,tu na ziemi nie ma szans na twój koncert życzeń. Choć może spotkać nas "niespodzianka "okaże się ,ze po lewicy świętego Piotra stoi ...Wilbik i jako "doświadczony fachowiec" od orzecznictwa o niepełnosprawności będzie kierował tych z drugą grupą na prawo a tych z pierwszą na lewo bo ja mam nieodparte wrażenie graniczące z pewnością ,że niektórzy nawet w Raju ustawią się lepiej niż ogół szczęśliwców...ech życie, chociażby pozagrobowe ale zawsze życie. Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:16Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzuty
Reklama
Reklama