poniedziałek, 16 marca 2026 08:35
Reklama
Reklama

Szukają młodych talentów Miętnem

Drugi turnus warsztatów podobnie jak pierwszy, zakończy otwarty dla publiczności pokaz, który odbędzie się w hali widowiskowo-sportowej Zespołu Szkół im.Stanisława Staszica w Miętnem 23 lipca (czwartek) o godzinie 19.00. Z Januszem Stokłosą, polskim kompozytorem, prezesem Teatru Studio Buffo w Warszawie rozmawia Eugeniusz J. Lisowiec Jak co roku, w czasie trwania warsztatów artystycznych przyjeżdża Pan do Miętnego. Jaki wymiar mają te wizyty?

Janusz Stokłosa ? Przyjechałem, żeby zobaczyć, co w tym roku się dzieje na warsztatach. Podobnie jak obecny na próbach Janusz Józefowicz. I to nie są pierwsze spotkania tego typu. Każdego roku pojawia się gdzieś na horyzoncie jakaś iskierka, jakaś indywidualność w wieku lat ośmiu, dziesięciu czy dwunastu i dlatego warto tu zaglądać, co roku. Skądś te talenty trzeba wydłubywać. Każda taka wizyta, zarówno moja jak i Janusza Józefowicza na taka cichą intencję. A nóż w tym gronie znajdziemy Kasię Groniec, Edytę Górniak, Roberta Janowskiego czy kogokolwiek z tego powszechnie znanego towarzystwa. I tak się zdarzyło, że w tegorocznym pierwszym turnusie pojawił się młody człowiek, dziesięcioletni Leon Natan ? Paszek, który wszystko wskazuje na to, że zagra główną rolę w naszym najnowszym przedsięwzięciu. W jakim, nie powiem i proszę mnie o to nie pytać.

Na drugim turnusie, ktoś zwrócił Panow uwagę?

Janusz Stokłosa ? Tak. Były to trzy dziewczyny ze starszej grupy wokalnej: Maja Mędrek ze Słupska, Agata Buczkowska z Wałcza i Julia Skierska z Rawy Mazowieckiej. Co będzie z nimi dalej, nie mogę powiedzieć. Pewne jest, ze są zdolne i utalentowane. Na pewno nie stracimy z nimi kontaktu.

Rekomendował je nam prowadzący z nimi zajęcia wokalne Wojtek Dmochowski. Z tą grupa ćwiczy gość z Petersburga z Rosji Siergiej Tupoguuzow. Jest on na warsztatach przygotowywany przez Janusza Józefowicza do roli Romea w musicalu Romeo i Julia wystawianym przez Janusza w  Petersburgu i w Moskwie..

Czy te wasze wizyty ograniczają się tylko do poszukiwania młodych, zdolnych talentów?

Janusz Stokłosa ? Warsztaty są firmowane przez Studio Buffo, a ja mam przyjemność przez dwadzieścia kilka lat mu prezesować. W związku z tym interesuje mnie praca naszych wybitnych fachowców pod kierownictwem Danusi Fidusiewicz, którzy naszym zdaniem są czołówką artystów ? pedagogów w kraju, którzy tym się zajmują. Dlatego też organizujemy te warsztaty w Miętnem po raz dwunasty, a w ogóle po raz dwudziesty trzeci. Spotykamy się w Miętnem z przychylnością i życzliwą pomocą ze strony dyrektora Zespołu Szkół im. Stanisława Staszyca Zdzisława Majewskiego i dyrektora Powiatowego Ośrodka Sportu Andrzeja Kujdy.

Jednym z pedagogów na warsztatach jest wspomniany już wcześniej Wojciech Dmochowski. Przed laty brał udział w castingu do pierwszego Metra. Zaśpiewał wtedy ?Nie chcę więcej? z repertuaru Michała Bajora. On nie wiedział wówczas, że pan współpracował z tym artystą. Czy pan pamięta jego egzamin, przesłuchanie?

Janusz Stokłosa ? Tak. Dokładnie w tym czasie współpracowałem ściśle z Michałem Bajorem. Prowadziłem jego zespól, który mu akompaniował, pisałem piosenki. Wojtek tego nie wiedział i troszeczkę się naciął na takie bardziej wąskie ucho igielne niż inni uczestnicy przesłuchania. Późnie jak kończył Wydział Piosenki Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, poprosił mnie o akompaniowanie mu na egzaminie dopuszczającym go do dyplomu. Oczywiście spełniłem jego prośbę i został dopuszczony do dyplomu, który z powodzeniem obronił.

W jego przypadku zamknęła się pewna całość. Był pedagogiem na pierwszych warsztatach w Miętnem i teraz po dwunastu latach jest nim znowu w tym samym miejscu. Jak by pan skomentował te zderzenia?

Janusz Stokłosa ? Powiem tak. My w swoim zawodzie jesteśmy dosyć nieoryginalni. Ponieważ nie tylko się koła zdarzeń zataczają, ale to jest taki rodzaj rutyny. Odkrywanie nowych ludzi, powracanie do przesłuchań, poszukiwania talentów jest w naturze naszego zawodu.

Zawsze opieraliśmy nasze zespoły na ludziach młodych, pełnych energii i to, że dwadzieścia kilka lat współpracujący z nami ludzie, którzy kiedyś uczestniczyli w takich castingach dziś sami te castingi i przesłuchania prowadzą i występują w roli pedagogów jest rzeczą naturalną. Ten zawód ten fach opiera się na mistrzach, czeladnikach, uczniach I terminatorach. Może ktoś uważa, ze tak nie jest. Ale ja i współpracujący z nami ludzie jesteśmy zwolennikami tej średniowiecznej zasady.

Dziękuję za rozmowę

Zdjęcia: Emilia Szopa

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: ChochlikTreść komentarza: Przecież zawody były w Łaskarzewie a tam macki nie sięgają. A w dotychczasowym rankingu 4:0 dla Łaskarzewa Nie dali medalu, osmieszyli przy otwarciu Areny i pewnie Sebastian nie chciał piłek podawać. Więc nie dziwne że Gwiazda wkurzona na amen.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 08:24Źródło komentarza: Gmina Łaskarzew najlepsza pod samorządową siatkąAutor komentarza: MonikaTreść komentarza: W punkt ! Wszyscv radni, gdzie macie rozum i honor? Rozstawia was jak pionki w swojej grze , popycha i depcze. Obudźcie się dla dobra powiatu bo my was wybraliśmy i oczekujemy samodzielnościData dodania komentarza: 16.03.2026, 08:18Źródło komentarza: Radni nie głosowali nad odwołaniem. Michał Pałyska nadal przewodniczącymAutor komentarza: ABCTreść komentarza: Jaworski na starostę powiatu. Kurowska musi odejść i zakończymy okres hańby.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 08:17Źródło komentarza: Gmina Łaskarzew najlepsza pod samorządową siatkąAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Przez wiele lat brałem czynny udział w sesjach rady gminy i jako radny, sołtys i jako słuchacz i wiele na tych sesjach się działo. Bywała rada jednomyślna , bywała rada w połowie w opozycji do wójta i sesje przebiegały w napięciu tak po jednej jak i po drugiej stronie , ale były zawsze merytoryczne, coś z nich wynikało. Nie śledzę na bieżąco sesji rady powiatu ale wczoraj włączyłem aby obejrzeć i co ...... . I jeszcze w życiu nie widziałem że takie rzeczy na sesji mogą się dziać (nie jestem od razu mówię po żadnej stronie). Organ prowadzący pani starosta, była pani poseł skandalicznie zachowywała się w czasie obrad. Jej przemówienie, jej pretensje i porównanie przewodniczącego do Hołowni... ??!!! Obrażanie przewodniczącego - radnego społecznika było i te epitety pod jego adresem że nic nie umie i muszą mu podpowiadać w czasie sesji jak ma prowadzić - SZOK!!!! przecież to nie jest dziennikarz ze stacji TVN, REPUBLIKA czy POLSATU to jest społecznik - amator i nie musi wiedzieć i robić wszystko perfekt . Ale wypominanie , krytykowanie przez tą panią tego człowieka ( osobiście go nie znam ) jest szczytem braku kultury , empatii i dobrego wychowania. To wszystko jeszcze bym zrozumiał nie przyjechał nie dał jej orderu była zła. Ale to zachowanie pani starosty później jej chodzenie po sali robienie zdjęci Pani Radnej gdy zabierała głos, jej miny i słownictwo " proszę siedzieć cicho!" KURIOZUM!!! Pytam się wszystkich radnych i tych z prawa i z lewa w sali czy WY macie HONOR wysłuchując to!!?? Przecież nie jesteście przyklejeni do tych krzeseł !! Ja gdybym tam był wyraził bym swoją opinie i opuścił salę bez żadnych konsekwencji . Ludzie miejcie Honor i nie bójcie się tej pani bo nie ma kogo. Wystarczy że boją się jej mąż i Mirek Wy nie musicie.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 07:33Źródło komentarza: Radni nie głosowali nad odwołaniem. Michał Pałyska nadal przewodniczącym
Reklama
Reklama