wtorek, 17 marca 2026 04:07
Reklama
Reklama

Ikony z domowego zacisza

- Dobrze, że kultura nie zna granic i nie potrzebuje wiz ? mówił wczoraj Petru Costin z Mołdawii, kolekcjoner ikon, które przez najbliższe trzy tygodnie można obejrzeć w Muzeum Ziemi Garwolińskiej w Miętnem. Wśród nich dzieła przedstawiające portrety świętych i sceny ze Starego i Nowego Testamentu powstałe na przestrzeni pięciu stuleci. Tylko kilka z nich pochodzi z cerkwi, większość to ikony domowe. - Bardzo cieszę się, że ta wystawa trafiła do nas przed tym, jak zobaczą ją mieszkańcy Warszawy. Każda wystawa podnosi artystycznie nasz rejon, możemy poznać inną kulturę. Każda ikona ma tu swoją duszę ? mówił starosta Marek Chciałowski, mecenas wystawy?Świętość codziennego użytku?.

Jej wernisaż odbył się wczoraj w Miętnem. Wziął w nim udział właściciel niezwykłej kolekcji ponad 150 ikon Petru Costinow, któremu towarzyszyła żona i córka oraz Ambasador Republiki Mołdawy w Polsce Jurij Bodrug z żoną, który objął patronat nad wystawą. Mecenasami wystawy są także prepozyt Kolegiaty Garwolińskiej ks. prałat Ryszard Andruszczak oraz kustosz Muzeum Ziemi Garwolińskiej Witold Lempka. Wśród zaproszonych gości byli także prezes Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód Tadeusz Samborski, przewodniczący zarządu głównego Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wchód Janusz Witak, animatorka kultury i inicjatorka wystaw ikon mołdawskich Bożena Antoszczyk, proboszczowie - ks. Jerzy Janowski, ks. Julian Jóźwik, ks. Edmund Szarek. Na wernisaży nie zabrakło także przedstawicieli lokalnych władz samorządowych samorządu, służb mundurowych, nauczycieli i młodzieży.

- Dziękuję władzom samorządowym i przedstawicielom kościoła katolickiego za zorganizowanie tej wystawy. Na szczęście kultura nie wymaga wiz. Ikony, które są tu przedstawione wyrażają duszę mieszkańców Mołdawii. Nie wykluczone, że te ikony były także w domach tych ludzi, którzy mają korzenie polskie ? mówił Petru Costinow, który już po zakończonej części oficjalnej chętnie opowiadał gościom historię każdej ikony.

Zaproszeni goście podkreślali, że ta wystawa jest świadectwem współpracy i dobrych stosunków pomiędzy Polską a Mołdawią i dobrym początkiem współpracy z naszym powiatem. - Jestem troszeczkę wystraszony. Jest tu tyle zebranych, którzy oczekują, że ja powiem coś poważnego, ale nie zrobię tego. Chciałem tylko powiedzieć, że w moim małym kraju znają trochę Polskę i chciałbym, żeby tutaj w Polsce też wiedzieli o tym, że Mołdowa nie jest za górami, za morzami, a tuż obok, tysiąc kilometrów od Warszawy ? mówił ambasador Jurij Bodrug.- Jestem wdzięczny wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tej wystawy. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze spotkanie będzie owocowało współpracą, nie tylko kulturalną, ale także gospodarczą ? dodał ambasador.

- Najważniejsza współpraca to jest ta współpraca pomiędzy ludźmi, to serdeczne ciepło, stosunek do drugiego człowieka. Jeśli taka współpraca będzie między narodami, to na pewno zostanie ona na długo, bo wtedy jest się przyjacielem. My do takiej współpracy jesteśmy otwarci. Zachęcamy do odwiedzania nas i mamy nadzieję, że ta wystawa nie będzie ostatnią wystawą o życiu w Mołdawii ? przekonywał starosta.

Na wystawie można zobaczyć ikony, które powstawały od końca XVII do początków XX wieku. Pochodzą z Mołdawii, Ukrainy i innych rejonów byłego Związku Radzieckiego. Niektóre zachowały się bardzo dobrze, na innych widać znaki czasu ? pęknięcia, zniszczenia dokonane przez korniki i ludzi. Petru Costinow wyjaśnił, że najczęściej starano się zniszczyć twarze postaci świętych, bo wierzono, że wtedy ikona traci swoją moc. Podkreślał, że ikony są cenne nie tylko dlatego, że to dzieła sztuki, ale przede wszystkim świadkowie ludzkich losów.

Wszyscy, którzy chcą poznać kulturę i duchowość Mołdawii mogą oglądać wystawę przez najbliższe trzy tygodnie w Muzeum Ziemi Garwolińskiej w Miętnem, które czynne jest w środy, czwartki i piątki od 9.00 do 15.00.

Justyna Dybcio


Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Jerzy Hrycak 05.11.2011 09:17
A jednak pomimo wspaniałości ikon, na wystawie było bardzo wielu i takich, którzy na ikony patrzyli jak na wspaniałą kasę do zarobienia z ich sprzedaży. Nawet jeden z wysoko postawionych samorządowców potwierdził to swą wypowiedzią w kuluarach muzeum.

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: Jan NiezbędnyTreść komentarza: Tak bo ma w tym swój koci interesData dodania komentarza: 16.03.2026, 20:31Źródło komentarza: Spór o historyczny bruk przy dawnej pralni w Koszarach. Była kontrola konserwatoraAutor komentarza: Kasandra IITreść komentarza: W sedno sprawy. Należy ponadto zauważyć, iż Pani Starosta w bardzo nieelegancki sposób potraktowała także Egona. Widać, iż nie potrafi zapanować nad emocjami ale w dalszym ciągu ślepo brnie dalej w tym kierunku. Ta pułapka psychologiczna, która miała wg mnie wytrącić z równowagi Pana Przewodniczącego, Panią Karolinę i Radnego Marcina Kobusa przyniosła wręcz odwrotny skutek, gdyż w/w osoby zachowały spokój. To wyraźna analogia do sytuacji, gdy niegdyś Roman Giertych z mównicy sejmowej skutecznie wytrącił z równowagi Jarosława Kaczyńskiego (Jarku, złaź z mównicy). Pani Starosto, spróbuje Pani wznieść się ponad podziałami i działać dla dobra mieszkańców powiatu. PS bardzo mi się podoba, jak zwraca się Pani na sesji do "swoich" radnych per Mirku, Norbercie, Sebastianie - jakież to romantyczne....Data dodania komentarza: 16.03.2026, 20:16Źródło komentarza: Radni nie głosowali nad odwołaniem. Michał Pałyska nadal przewodniczącymAutor komentarza: Obserwator ABCTreść komentarza: To symptomatyczne. Zawody sportowe wstrzymywaly wojny i spory. A zawodnicy dumni byli reprezentujac swoje barwy. Po raz pierwszy barwy powiatu zostały zamarznięte przez chciwość jednostki. Jej bylejakość odrzuciła jednak wszystkich i nikt nie pragnie prezentować tych barw hańba. Smutne brzemię agresywnej głupoty, braku samokrytyki i pogoni za własną kasą. Obraz przeraża.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 19:32Źródło komentarza: Gmina Łaskarzew najlepsza pod samorządową siatkąAutor komentarza: Obywatel PiszczykTreść komentarza: Wreszcie Bedok wyznał prawdę, że marzy mu się powrót do siermiężnego i szarego PRL-u. Stwierdza nawet, że wtedy było mniej biurokracji. Zapomina dodać, że na biurokracji i magii urzędniczej pieczątki był on zbudowany. Tak samo zapomina o tym, że wybierając się do urzędu, najlepiej było zabrać ze sobą deficytową kawę lub czekoladę. Również aby dostać coś z pod lady w sklepie dobrze było mieć suwenir lub znajomości. O paszporcie na komendzie MO i kolejkach pod ambasadami po wizy nie wspomnę. Talon na samochód i skierowanie na wczasy do Bułgarii to był szczyt marzeń Nieco mniejszy był przydział na węgiel czy nawozy. Powrót do takiej rzeczywistości marzy się Bedokowi i jemu podobnym. Kto miał pieczątkę lub stanowisko ten miał władzę. Ale nawet stanowisko kierownika w sklepie czy składzie budowlanym dawało duże możliwości. Zaradność i kombinatorstwo liczyło bardziej niż wiedza i wykształcenie. Zresztą, kto nie pamięta popularnych powiedzonek, o maturze czy PKS-ie. Oczywiście znacząca większość obywateli musiał bo nie miała innego wyjścia przystosować się do panującego systemu, marząc, że kiedyś będzie i u nas tak jak na Zachodzie. Zachodzie, który władza i media próbowały obywatelom zohydzić przedstawiając go jako zgniły kapitalizm. Kapitalizm , w którym rządzi wyzysk i demoralizacja. Dzisiaj w ten sam sposób próbuje się przedstawić Polakom Unię Europejską, czy też poszczególne kraje w tzw. prawdziwie polskich mediach lub tzw. mediach narodowych. Na szczęście wielu ludzi pamięta czas PRL-u a młodzież może przekonać się jak żyją ich równolatkowie we Francji, Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii choćby korzystając z programu Erasmus. Polska dzięki wejściu do Unii bardzo się zmieniła. Zniknęły dziurawe jezdnie i chodniki oraz odrapane fasady kamienic czy bloków. Po prostu staliśmy się częścią europy, nie tylko geograficznie ale i gospodarczo i politycznie. Tylko to prawo. Prawo, które nie pozwala kraść i kombinować. Prawo, które nakazuje rozliczyć się z otrzymanych środków co do euro. Prawo, które mówi, że członkostwo w Unii to nie tylko czerpanie korzyści finansowych ale i przestrzeganie Unijnego praw, które jest uchwalane przez wspólny Parlament lub traktaty podpisywane i ratyfikowane przez wszystkie państwa. I tak jak prawo poszczególnych państw jest zmieniane tak i prawo unijne podlega zmianom, w którym uczestniczą wszyscy członkowie Unii. Niestety prawo i standardy unijne nie są do zaakceptowania dla niektórych w Polsce, nawet jeśli to prawo i standardy akceptowali i podpisywali ich przedstawiciele. Dlatego wolą Polexit niż członkostwo w Unii. Wolą ryzyko powrotu do tego co było lub sen o Polsce od morza do morza. Więc wszystko albo nic. Oby tylko nasi wnukowie nie ocenili nas słowami Wyspiańskiego “Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał ci się ino sznur.”Data dodania komentarza: 16.03.2026, 18:07Źródło komentarza: Radni nie głosowali nad odwołaniem. Michał Pałyska nadal przewodniczącym
Reklama
Reklama