piątek, 1 maja 2026 08:07
Reklama
Reklama

Ikony z domowego zacisza

- Dobrze, że kultura nie zna granic i nie potrzebuje wiz ? mówił wczoraj Petru Costin z Mołdawii, kolekcjoner ikon, które przez najbliższe trzy tygodnie można obejrzeć w Muzeum Ziemi Garwolińskiej w Miętnem. Wśród nich dzieła przedstawiające portrety świętych i sceny ze Starego i Nowego Testamentu powstałe na przestrzeni pięciu stuleci. Tylko kilka z nich pochodzi z cerkwi, większość to ikony domowe. - Bardzo cieszę się, że ta wystawa trafiła do nas przed tym, jak zobaczą ją mieszkańcy Warszawy. Każda wystawa podnosi artystycznie nasz rejon, możemy poznać inną kulturę. Każda ikona ma tu swoją duszę ? mówił starosta Marek Chciałowski, mecenas wystawy?Świętość codziennego użytku?.

Jej wernisaż odbył się wczoraj w Miętnem. Wziął w nim udział właściciel niezwykłej kolekcji ponad 150 ikon Petru Costinow, któremu towarzyszyła żona i córka oraz Ambasador Republiki Mołdawy w Polsce Jurij Bodrug z żoną, który objął patronat nad wystawą. Mecenasami wystawy są także prepozyt Kolegiaty Garwolińskiej ks. prałat Ryszard Andruszczak oraz kustosz Muzeum Ziemi Garwolińskiej Witold Lempka. Wśród zaproszonych gości byli także prezes Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód Tadeusz Samborski, przewodniczący zarządu głównego Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wchód Janusz Witak, animatorka kultury i inicjatorka wystaw ikon mołdawskich Bożena Antoszczyk, proboszczowie - ks. Jerzy Janowski, ks. Julian Jóźwik, ks. Edmund Szarek. Na wernisaży nie zabrakło także przedstawicieli lokalnych władz samorządowych samorządu, służb mundurowych, nauczycieli i młodzieży.

- Dziękuję władzom samorządowym i przedstawicielom kościoła katolickiego za zorganizowanie tej wystawy. Na szczęście kultura nie wymaga wiz. Ikony, które są tu przedstawione wyrażają duszę mieszkańców Mołdawii. Nie wykluczone, że te ikony były także w domach tych ludzi, którzy mają korzenie polskie ? mówił Petru Costinow, który już po zakończonej części oficjalnej chętnie opowiadał gościom historię każdej ikony.

Zaproszeni goście podkreślali, że ta wystawa jest świadectwem współpracy i dobrych stosunków pomiędzy Polską a Mołdawią i dobrym początkiem współpracy z naszym powiatem. - Jestem troszeczkę wystraszony. Jest tu tyle zebranych, którzy oczekują, że ja powiem coś poważnego, ale nie zrobię tego. Chciałem tylko powiedzieć, że w moim małym kraju znają trochę Polskę i chciałbym, żeby tutaj w Polsce też wiedzieli o tym, że Mołdowa nie jest za górami, za morzami, a tuż obok, tysiąc kilometrów od Warszawy ? mówił ambasador Jurij Bodrug.- Jestem wdzięczny wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tej wystawy. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze spotkanie będzie owocowało współpracą, nie tylko kulturalną, ale także gospodarczą ? dodał ambasador.

- Najważniejsza współpraca to jest ta współpraca pomiędzy ludźmi, to serdeczne ciepło, stosunek do drugiego człowieka. Jeśli taka współpraca będzie między narodami, to na pewno zostanie ona na długo, bo wtedy jest się przyjacielem. My do takiej współpracy jesteśmy otwarci. Zachęcamy do odwiedzania nas i mamy nadzieję, że ta wystawa nie będzie ostatnią wystawą o życiu w Mołdawii ? przekonywał starosta.

Na wystawie można zobaczyć ikony, które powstawały od końca XVII do początków XX wieku. Pochodzą z Mołdawii, Ukrainy i innych rejonów byłego Związku Radzieckiego. Niektóre zachowały się bardzo dobrze, na innych widać znaki czasu ? pęknięcia, zniszczenia dokonane przez korniki i ludzi. Petru Costinow wyjaśnił, że najczęściej starano się zniszczyć twarze postaci świętych, bo wierzono, że wtedy ikona traci swoją moc. Podkreślał, że ikony są cenne nie tylko dlatego, że to dzieła sztuki, ale przede wszystkim świadkowie ludzkich losów.

Wszyscy, którzy chcą poznać kulturę i duchowość Mołdawii mogą oglądać wystawę przez najbliższe trzy tygodnie w Muzeum Ziemi Garwolińskiej w Miętnem, które czynne jest w środy, czwartki i piątki od 9.00 do 15.00.

Justyna Dybcio


Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza

Ikony z domowego zacisza


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Jerzy Hrycak 05.11.2011 09:17
A jednak pomimo wspaniałości ikon, na wystawie było bardzo wielu i takich, którzy na ikony patrzyli jak na wspaniałą kasę do zarobienia z ich sprzedaży. Nawet jeden z wysoko postawionych samorządowców potwierdził to swą wypowiedzią w kuluarach muzeum.

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: ZniesmaczonyTreść komentarza: Wynika z tego że Wilbik i Kurowska mieli pismo Wojewody wcześniej i chowali go przed Przewodniczącym. Z wypowiedzi zainteresowanego wynika że sprawa się rypła i koniec. Trzymali to bo mysleli, że się uda w stylu Kurowskiej mataczyć. Z wypowiedzi Wilbika wynika też ze w tym czasie uzyskał też jakaś opinię prawną. Jak zazwyczaj pewnie swój geniusz wykazali prawnicy starostwa oplacani przecież i polegli Kurowskiej .A nawet formalnie prowadzący jej prywatne sprawy z Radą. Co gorsze ci Panowie podpisywali się pod decyzją Kurowskiej o umieszczenie Wilbika na liście orzeczników oraz pod umową z Majczyną. Zatem wpadka Wilbika to też bezpośrednio ich dzieło, nędzne fuszerki za ktore wzięli żywą kasę. Teraz piszą swoje głupoty dla robienia wody w głowach radnych. Jako winni tak oczywistej fuszerki powinni się usunąć w cień i nie pokazywać na oczy Tylko że ich "mowa trawa" nie tylko nie może być brana pod uwagę przez radnych Ale będzie służyła odpowiednim czynnikom, potwierdzajac zlamanie prawa i bezpośrednio osoby, które to haniebne bezprawie zainicjowały. Bo Panowie muszą w zeznaniach wyjawić kto dał im treści pisma Wojewody na które wyleli swoje wypociny oraz dlaczego odpowiadali osobom nieuprawnionym. Bo pismo było do Przewodniczącego, a oni go opracowali nie mając nawet jeho qprzyzwolenia. Bo go jeszcze nawet nie widzial. Klasyczny przyklad naruszenia i przekroczenie obowiązków tak przez urzędników starostwa jak i radców. I tego nie da się schować ani wyciszyć. Sprawa dzięki naszym mediom zyskała ogólnopolski rozgłos. Jest śledzona szczególnie w jednostkach nadrzednych . Z pewnością wojewoda dokończy sprawę i nada jej dalsze reperkusje. Trzeba zapewnić mieszkańców,ze sprawa tym razem będzie domknięta na amen. Tej wtopy nie wyciszą tajemnicze opinie wybitnych znawców lokalnego prawa. To nawet nie falandyzacja znana z poczatkow naszej nowej panstwiwosci. To nic nie znaczące próby narracji Bo nie prawnych wywodów, które zakasują gadki po mamrocie na ławeczce.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 19:59Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: podatnikTreść komentarza: A w charakterze jakim orzekał : doktora, znachora i czy kwity ma na to leczenie ,nie może się bidny najeść jak nie je już proszony na salony jak dawniej za przewodzenia Radzie bywałoData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:45Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: konioTreść komentarza: Wszystko dobrze tylko ,żeby twój misterny "plan" został wykonany potrzeby jest detektyw Bednarski. Nie wiem czy garwoliński Sieyes aż tak bardzo będzie pchał swoje "konsekrowane" łapki na koniec kadencji ,skórka to i owszem ale ..mysia z niej kołnierza nie uszyjesz. Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:23Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: konioTreść komentarza: Nie dożyjemy ,tak będzie dopiero w RAJU ,tu na ziemi nie ma szans na twój koncert życzeń. Choć może spotkać nas "niespodzianka "okaże się ,ze po lewicy świętego Piotra stoi ...Wilbik i jako "doświadczony fachowiec" od orzecznictwa o niepełnosprawności będzie kierował tych z drugą grupą na prawo a tych z pierwszą na lewo bo ja mam nieodparte wrażenie graniczące z pewnością ,że niektórzy nawet w Raju ustawią się lepiej niż ogół szczęśliwców...ech życie, chociażby pozagrobowe ale zawsze życie. Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:16Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzuty
Reklama
Reklama