piątek, 1 maja 2026 00:27
Reklama
Reklama

Kolej na kolej

Mazowszanie na nowo przekonali się do kolei. Coraz częściej podróżują i dojeżdżają do pracy czy szkoły pociągiem. Co więcej, wśród 16 polskich województw to na Mazowszu i w Pomorskiem przemieszczanie się tym środkiem transportu cieszy się największą popularnością.
Kolej na kolej

Autor: Koleje Mazowieckie

Od kilku lat liczba pasażerów kolei w Polsce dynamicznie rośnie. Tak też jest w naszym województwie. – Jeżdżę pociągami, głównie do Warszawy, bo unikam dzięki temu stania w korkach i problemów z parkowaniem, a na bilety wydaję mniej, niż wydałbym na paliwo, gdybym jechał własnym autem – mówi Tomasz Kądziołka spod Mińska Mazowieckiego.

I to wydaje się być głównym powodem rosnącej popularności kolei. – Można powiedzieć, że w ostatnich latach wraca moda na kolej. Transport kolejowy jest przede wszystkim bezpieczny oraz ekologiczny, dzięki czemu stał się konkurencyjny dla transportu indywidualnego – wskazuje Robert Stępień, prezes Kolei Mazowieckich (KM), przewoźnika należącego do samorządu Mazowsza.

Mazowiecki fenomen

Według danych Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) pod względem liczby przejazdów koleją w przeliczeniu na jednego mieszkańca nasz region, wraz z Pomorzem, bije na głowę pozostałe województwa. W Mazowieckiem to 17,7 rocznie, w Pomorskiem 30,1, w Wielkopolsce – 10,4, Śląskiem – 6,8, Małopolsce – 7,7, a na Dolnym Śląsku – 12,7. 

Z czego to wynika? Kluczem do zrozumienia kolejowego fenomenu na Mazowszu i Pomorzu są koleje regionalne i aglomeracyjne, bo to na nie przypada zdecydowana większość pasażerów pociągów w Polsce (prawie 80%). Oba te regiony w rozwoju takich kolei zdecydowanie wyprzedziły pozostałe województwa. Mazowsze to aż dwie, działające od lat kolejki aglomeracyjne (SKM i WKD), a samorząd naszego regionu był pierwszym samorządem w kraju, który utworzył własnego przewoźnika kolejowego – Koleje Mazowieckie. I wyprzedził w tym samorządy innych regionów o kilka lat! To ma duże znaczenie, ponieważ – jak pokazują statystyki UTK – pasażerów kolei najwięcej przybywa w tych województwach, które mają własnych samorządowych przewoźników kolejowych.

Tymczasem Mazowsze ma ich aż trzech. SKM należy bowiem do m. st. Warszawy, a WKD w 2007 r. zostało przejęte przez samorząd województwa oraz sześć samorządów gminnych. Obaj ci przewoźnicy od lat szybko się rozwijają. WKD, która przewiozła w zeszłym roku 5,25 mln pasażerów, ciągle inwestuje w nowy tabor, ale też w infrastrukturę. Warszawska SKM (działa od 2005 r.) zaczynała od dwóch linii. Dziś ma ich aż siedem, a w 2024 r. przewiozła 18 mln pasażerów.

Odważna decyzja

Większość pasażerów kolei w naszym regionie przypada na Koleje Mazowieckie (powstałe w 2004 r.), więc to one najbardziej przyczyniły się do jej renesansu na Mazowszu.

– Zanim je utworzyliśmy, kolejowe połączenia regionalne na Mazowszu obsługiwała spółka PKP PR. Jako samorząd łożyliśmy duże środki na te połączenia, ale mieliśmy niewielki wpływ na rozkłady jazdy, stan taboru i komfort podróżowania. Dlatego postanowiliśmy powołać własnego przewoźnika – opowiada Jan Waldemar Kuliński, Sekretarz Województwa – Dyrektor Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie, od 20 lat przewodniczący rady nadzorczej KM.

To była wtedy odważna decyzja. – Kiedy samorząd powoływał naszą spółkę, było wielu sceptyków, którzy sądzili, że nam się nie uda – wspomina Robert Stępień.

Nie mieli racji. Od lat żadna inna kolej regionalna w kraju nie rozwija się szybciej niż KM. Stale uruchamiają one nowe połączenia, zwiększają liczbę kursów, a w ubiegłym roku pobiły własny rekord przewiezionych pasażerów. Skąd ten sukces? – Przesądziła o tym determinacja właściciela, jego zaangażowanie finansowe w rozwój Kolei Mazowieckich, postawienie na właściwych ludzi, na kolejarzy, którzy wiedzieli, w jakim kierunku spółka powinna się rozwijać. Bardzo ważne było też zaangażowanie pracowników – ocenia Jan Waldemar Kuliński.

To wszystko przekładało się na coraz lepszą jakość oferowanych usług. Dzięki wsparciu finansowemu ze strony samorządu Mazowsza oraz unijnym funduszom przewoźnik sukcesywnie wymieniał pociągi na nowe. To radykalnie zwiększało komfort podróży. Tylko w 2023 r. spółka KM sfinalizowała zakup 61 nowych elektrycznych pojazdów.

Będą nowe linie

Co czeka regionalną kolej na Mazowszu w najbliższych latach? Już trwa – finansowane przez samorząd Mazowsza – projektowanie odcinka (mającego powstać do 2029 r.), który połączy lotnisko w Modlinie ze stolicą. Niebawem zacznie się modernizacja linii ze Skierniewic do Pilawy, dzięki czemu pociągi pasażerskie będą mogły dojechać po 20 latach przerwy, m.in. do Mszczonowa i Tarczyna. Oprócz tego – w ramach programu Kolej+ i przy wsparciu finansowym samorządu Mazowsza – do 2028 r. mają zostać zrewitalizowane odcinki kolejowe z Sokołowa Podlaskiego do Siedlec oraz z Ostrowi Mazowieckiej do Małkini, dzięki czemu przywrócony zostanie tam ruch pasażerski.

Koleje Mazowieckie planują uruchomienie na wyżej wymienionych odcinkach swoich nowych połączeń. Są też w trakcie zakupu kolejnych 64 nowych pociągów, dofinansowanych z funduszy unijnych. To jednak nie wszystko, bo samorząd Mazowsza sfinansuje spółce zakup kolejnych 26 nowych pociągów!

Inwestycje w tabor i zwiększanie liczby połączeń planują też WKD i warszawska SKM. To zaś oznacza, że Mazowszanie, z korzyścią dla siebie, dla innych (im więcej kierowców przesiada się z aut do pociągów, tym mniejsze korki) i dla środowiska, jeszcze częściej niż dziś będą wybierać kolej jako swój środek transportu.

W budżecie samorządu Mazowsza na 2025 r. zarezerwowano niemal 1 mld zł na dofinansowanie przewozów kolejowych, z czego większość przypadnie Kolejom Mazowieckim, a pozostała część WKD. Dzięki tak dużemu wsparciu KM cały czas rozwijają swą siatkę połączeń i uruchamiają pociągi także na obszarach zagrożonych wykluczeniem transportowym. Reaktywowały też wiele połączeń na liniach, gdzie od lat nie kursowały żadne pociągi pasażerskie. W 2024 r. przewiozły 65 mln pasażerów. 

Materiał płatny


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: ZniesmaczonyTreść komentarza: Wynika z tego że Wilbik i Kurowska mieli pismo Wojewody wcześniej i chowali go przed Przewodniczącym. Z wypowiedzi zainteresowanego wynika że sprawa się rypła i koniec. Trzymali to bo mysleli, że się uda w stylu Kurowskiej mataczyć. Z wypowiedzi Wilbika wynika też ze w tym czasie uzyskał też jakaś opinię prawną. Jak zazwyczaj pewnie swój geniusz wykazali prawnicy starostwa oplacani przecież i polegli Kurowskiej .A nawet formalnie prowadzący jej prywatne sprawy z Radą. Co gorsze ci Panowie podpisywali się pod decyzją Kurowskiej o umieszczenie Wilbika na liście orzeczników oraz pod umową z Majczyną. Zatem wpadka Wilbika to też bezpośrednio ich dzieło, nędzne fuszerki za ktore wzięli żywą kasę. Teraz piszą swoje głupoty dla robienia wody w głowach radnych. Jako winni tak oczywistej fuszerki powinni się usunąć w cień i nie pokazywać na oczy Tylko że ich "mowa trawa" nie tylko nie może być brana pod uwagę przez radnych Ale będzie służyła odpowiednim czynnikom, potwierdzajac zlamanie prawa i bezpośrednio osoby, które to haniebne bezprawie zainicjowały. Bo Panowie muszą w zeznaniach wyjawić kto dał im treści pisma Wojewody na które wyleli swoje wypociny oraz dlaczego odpowiadali osobom nieuprawnionym. Bo pismo było do Przewodniczącego, a oni go opracowali nie mając nawet jeho qprzyzwolenia. Bo go jeszcze nawet nie widzial. Klasyczny przyklad naruszenia i przekroczenie obowiązków tak przez urzędników starostwa jak i radców. I tego nie da się schować ani wyciszyć. Sprawa dzięki naszym mediom zyskała ogólnopolski rozgłos. Jest śledzona szczególnie w jednostkach nadrzednych . Z pewnością wojewoda dokończy sprawę i nada jej dalsze reperkusje. Trzeba zapewnić mieszkańców,ze sprawa tym razem będzie domknięta na amen. Tej wtopy nie wyciszą tajemnicze opinie wybitnych znawców lokalnego prawa. To nawet nie falandyzacja znana z poczatkow naszej nowej panstwiwosci. To nic nie znaczące próby narracji Bo nie prawnych wywodów, które zakasują gadki po mamrocie na ławeczce.Data dodania komentarza: 30.04.2026, 19:59Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: podatnikTreść komentarza: A w charakterze jakim orzekał : doktora, znachora i czy kwity ma na to leczenie ,nie może się bidny najeść jak nie je już proszony na salony jak dawniej za przewodzenia Radzie bywałoData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:45Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: konioTreść komentarza: Wszystko dobrze tylko ,żeby twój misterny "plan" został wykonany potrzeby jest detektyw Bednarski. Nie wiem czy garwoliński Sieyes aż tak bardzo będzie pchał swoje "konsekrowane" łapki na koniec kadencji ,skórka to i owszem ale ..mysia z niej kołnierza nie uszyjesz. Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:23Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzutyAutor komentarza: konioTreść komentarza: Nie dożyjemy ,tak będzie dopiero w RAJU ,tu na ziemi nie ma szans na twój koncert życzeń. Choć może spotkać nas "niespodzianka "okaże się ,ze po lewicy świętego Piotra stoi ...Wilbik i jako "doświadczony fachowiec" od orzecznictwa o niepełnosprawności będzie kierował tych z drugą grupą na prawo a tych z pierwszą na lewo bo ja mam nieodparte wrażenie graniczące z pewnością ,że niektórzy nawet w Raju ustawią się lepiej niż ogół szczęśliwców...ech życie, chociażby pozagrobowe ale zawsze życie. Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 30.04.2026, 19:16Źródło komentarza: „Nie naruszyłem przepisów”. Radny Wilbik odpowiada na zarzuty
Reklama
Reklama