poniedziałek, 3 sierpnia 2026 09:28
Reklama
Reklama

Myślał, że skradziono mu auto. Samochód stoczył się do podziemnego garażu

Wydawało się, że doszło do kradzieży – właściciel nie mógł znaleźć swojej skody w miejscu, w którym ją pozostawił zaledwie godzinę wcześniej. Tymczasem auto samo ruszyło w drogę, kończąc ją w podziemnym garażu, gdzie skutecznie się ukryło. Ten nietypowy incydent pokazuje, że jedno niedopatrzenie może wywołać lawinę zdarzeń i przypomina, że hamulec postojowy to nie dodatek, lecz ważny element każdego auta.
Myślał, że skradziono mu auto. Samochód stoczył się do podziemnego garażu

Autor: unsplash.com

W minioną niedzielę (24.08) po godz. 12 funkcjonariusze z Garwolina otrzymali zgłoszenie o kradzieży skody z jednego z lokalnych parkingów. Właściciel nie mógł odnaleźć pojazdu w miejscu, gdzie wcześniej go pozostawił.

Okazało się, że pojazd znajduje się…w podziemnym garażu. Auto nie zostało skradzione, lecz samoistnie się stoczyło. Uszkodziło bramę wjazdową, która częściowo się zamknęła, skutecznie ukrywając samochód przed wzrokiem przechodniów.

Niezabezpieczony pojazd potrafi przejechać nawet kilkadziesiąt metrów, kończąc „samodzielną jazdę” na słupie, ogrodzeniu lub innym aucie. Przypominamy, że zgodnie z przepisami, kierowca ma obowiązek zabezpieczyć pojazd podczas postoju - zarówno przed możliwością uruchomienia przez osoby niepowołane, jak i przed jego samoczynnym przemieszczeniem.

KPP Garwolin


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

rysio 27.08.2025 07:32
Samochód mądrzejszy od właściciela. Nie dziwię mu się że chciał się schować.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama