Schronisko powstało na terenie dawnego wysypiska śmieci w Nowej Krępie na podstawie uchwały Rady Gminy Sobolew z 2013 roku. 10-letni pierwotny czas dzierżawy został przedłużony na kolejne trzy - do końca kwietnia 2026 roku.
Za niski czynsz?
Czynsz dzierżawy wynosił 500 zł miesięcznie. – Tę stawkę ustalił mój poprzednik na stanowisku wójta Andrzej Koszutski. Niektórzy mówią, że stawka była za niska. Gmina Sobolew nie chciała zarabiać na zwierzętach. Chodziło o to, żeby środki finansowe były przeznaczane na opiekę nad zwierzętami, a nie na zysk gminy – wyjaśnia w rozmowie z nami wójt Maciej Błachnio.
Od wielu miesięcy do urzędu gminy docierały sygnały dotyczące funkcjonowania schroniska. Jak zaznacza wójt, wszystkie były sprawdzane. – Wszystkie sygnały, które otrzymywaliśmy, czy to maile, telefony czy pisma, były weryfikowane przez naszych pracowników. Żaden sygnał nie był pozostawiony sam sobie – zapewnia.
Decyzja o zamknięciu schroniska zapadła 24 stycznia. Powodem, wskazanym w decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii, był brak prowadzenia należytej ewidencji elektronicznej zwierząt.
Dlaczego gmina nie zerwała umowy wcześniej?
Jak tłumaczy wójt, przed sobotnią decyzją istniały tylko dwie formalne możliwości rozwiązania umowy. - Rozwiązanie umowy w trybie natychmiastowym albo z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Ta druga i tak nie miała sensu, bo nawet gdybyśmy ją wręczyli, umowa skończyłaby się i tak z końcem kwietnia czyli wtedy kiedy faktycznie wygasała – wyjaśnia.
Nagłe zerwanie umowy niosło za sobą ryzyko. - Rozwiązanie umowy w trybie natychmiastowym bez podstaw narażałoby gminę na straty finansowe i kary. Byłoby to działanie nielegalne ze strony wójta – dodaje.
Co stało się ze zwierzętami?
Wbrew pojawiającym się opiniom, zwierzęta nie stały się automatycznie własnością gminy Sobolew. - Psy odłowione z terenu danej gminy są psami właścicielskimi. Jeżeli pies pochodził np. z gminy Górzno, to właścicielem jest gmina Górzno – tłumaczy wójt. Tylko jedna gmina zdecydowała się na odbiór jednego psa, który przebywał w schronisku w Sobolewie. Zwierzęta odłowione z innych gmin, pozostaną w Wojtyszkach.
Po otrzymaniu decyzji były dwie możliwości. – Albo jako gmina przejmujemy schronisko i utrzymujemy zwierzęta, albo przekazujemy je do innego schroniska. Wybraliśmy drugą opcję – mówi. W sumie przekazano 139 psów i 2 koty do schroniska w Wojtyszkach.
Zarzuty o utrudnianie? „To nieprawda”
Wójt zdecydowanie odpiera zarzuty o utrudnianie pracy fundacjom, które transportowały w ubiegły weekend zwierzęta z Nowej Krępy. – Gmina Sobolew nikomu nie utrudniała pracy. Był powołany zespół, byli pracownicy urzędu i przedstawiciele schroniska w Wojtyszkach. Wspólnie prowadzili ewidencję – podkreśla.
Odnosząc się do kwestii prądu i pomieszczeń socjalnych, wyjaśnia. – Nikt nikomu nie wyłączał światła. Po prostu na terenie schroniska nie ma oświetlenia, które może świecić całą noc. A szafy znajdujące się w większym pomieszczeniu były zaplombowane przez policję jako zabezpieczone dowody – tłumaczy wójt.
Co dalej z terenem?
Informacje o reaktywacji schroniska przez rodzinę dotychczasowego właściciela wójt określa jednoznacznie.– To totalna plotka. Nikt z otoczenia pana Mariana się o to schronisko już nie pyta – zaznacza.
Nie wyklucza jednak, że w przyszłości teren może znów pełnić podobną funkcję. – Są osoby i fundacje z Polski, które dopytują o to miejsce, ale nie są to osoby lokalne. O dalszych losach tego miejsca będę rozmawiał z radnymi. Może ten teren stać pusty, może być dalej dzierżawiony, może być również przeznaczony do sprzedaży – dodaje.
„To była sytuacja patowa”
Na koniec rozmowy pytamy wójta, czy postąpiłby inaczej, wiedząc, jak szeroki wydźwięk będzie miała ta sprawa w opinii publicznej. - Jakąkolwiek decyzję bym podjął, naraziłbym siebie albo gminę na konsekwencje. To była sytuacja patowa, bez wyjścia. Nie miałem narzędzi prawnych, żeby zrobić coś więcej – podsumowuje Maciej Błachnio. - Chciałbym bardzo podziękować mieszkańcom gminy i powiatu za ogromne wsparcie i zrozumienie jakie wspólnie z pracownikami otrzymaliśmy: Bez tego byśmy sobie nie poradzili - podkreśla.
Łukasz Korycki

![„To była sytuacja patowa, bez wyjścia” – wójt Sobolewa o zamknięciu schroniska [wideo] „To była sytuacja patowa, bez wyjścia” – wójt Sobolewa o zamknięciu schroniska [wideo]](https://static2.wirtualnygarwolin.pl/data/articles/xl-to-byla-sytuacja-patowa-bez-wyjscia-wojt-sobolewa-o-zamknieciu-schroniska-wideo-1770108081.jpg)







![Pożar domu w Żelechowie [wideo] Pożar domu w Żelechowie [wideo]](https://static2.wirtualnygarwolin.pl/data/articles/sm-16x9-pozar-domu-w-zelechowie-wideo-1769354879.jpg)



Napisz komentarz
Komentarze