Na pierwszy wiosenny wyjazd Wilga udawał się w dobrych nastrojach po remisie z wiceliderem na początek tegorocznych zmagań. Gospodarze ulegli wysoko w Przasnyszu miejscowemu MKS 0:2.
Oskar po wyrównanym początku zadał przyjezdnym dwa mocne ciosy. Po trafieniach z 27. i 29. minuty gospodarze prowadzili do przerwy 2:0, podobnie jak przed tygodniem Hutnik Warszawa w Garwolinie.
Po zmianie stron GKS ruszył do odrabiania strat. Ponownie impuls do ataków dał Grzegorz Piesio, który wszedł na boisko w przerwie, by w 54. minucie wrzucić piłkę w pole karne prosto na głowę Sebastiana Grzegorczyka. Na kwadrans przed końcem ponownie Piesio, tym razem prostopadle zagrał do Emmanuela Obiego i było 2:2.
W końcówce GKS mógł pokusić się o przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść. Co warte odnotowania w 76. minucie na boisku pojawił się Sebastian Papiernik, który w Wildze zagrał ponownie po 644 dniach przerwy.
- Cieszymy się z tego punktu. W pierwszej połowie, gdy wydawało się, że nasza gra się układa, dostaliśmy dwa ciosy. Później po raz kolejny zawodnicy pokazali, że chcą walczyć do samego końca. Jest pewien niedosyt, bo mogliśmy strzelić trzecią bramkę w ostatnich minutach gry, gdybyśmy lepiej wykorzystali sytuacje „3 na 2” – skomentował trener Wilgi Karol Zawadka.
W następnej kolejce zamykająca stawkę Wilga zagra u siebie, w meczu o „sześć punktów” z przedostatnią w tabeli Marcovią Marki (27 marca, godz. 14). W sierpniu GKS przegrał 1:2.
Oskar Przysucha – Wilga Garwolin 2:2 (2:0)
Bramki dla Wilgi: 59` Sebastian Grzegorczyk (as. Grzegorz Piesio), 73` Emmanuel Obi (as. Grzegorz Piesio)
Wilga: Makulec, D. Papiernik, Gimel, Chyła, Rudzki (54` Shakurau), Grzegorczyk (76` S. Papiernik), Wieczorek, Wawryszczuk, Pasternak (46` Piesio), Mianowski (64` Falecki), Obi (76` Novais).
Łukasz Korycki







Napisz komentarz
Komentarze