Saturator już po raz ósmy udowodnił, że teatr może wydarzyć się wszędzie. Nie tylko na scenie. W tym roku przedstawienia można było oglądać w sali widowiskowej Centrum Sportu i Kultury, ale także na Skwerze Solidarności, w parku przy „Garwolance”, w ogrodzie CSiK, na parkingach i osiedlach. Festiwalowe spotkania rozpoczęły się jeszcze przed jego oficjalnym otwarciem – Teatr Mimo zawitał na Osiedle Koszary i Romanówkę. A potem przez trzy dni scena przenosiła się z miejsca na miejsce.
– Każda edycja Saturatora jest trochę inna, ale niezmienne pozostaje jedno – chcemy, żeby teatr był blisko ludzi. Żeby można było przyjść, zobaczyć, przeżyć coś razem i być może odkryć, że teatr jest właśnie dla mnie. Tegoroczna publiczność pokazała, że takie spotkania są potrzebne – mówi Magda Chabros z Mazowieckiego Instytutu Kultury w Warszawie, dyrektor artystyczna Festiwalu Saturator Teatralny.
W programie znalazło się 18 spektakli. Różnych, tak jak różni są widzowie. Były propozycje dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Był teatr słowa, ruchu i tańca, pantomima, akrobatyka i wielkie widowiska plenerowe. Były spektakle kameralne i takie, które potrzebowały większej przestrzeni.
Swoje przedstawienia pokazali artyści z całej Polski – Teatr HoM, Teatr Migro, Krakowski Teatr Tańca, Teatr Biuro Podróży, Fundacja Sztukmistrze i Teatr Preteksty. Specjalnie dla dzieci wystąpił Teatr Barnaby i Teatr pod Orzełkiem. Ważną częścią festiwalu były także lokalne akcenty – wystąpiły Teatry Rękawiczka, Mała Rękawiczka, Mini Rękawiczka i Teatr Bobożalej, a w przedstawieniu Supernova obok Pauliny Święcańskiej i Asi Sierdzan na scenie wystąpiły mieszkanki Garwolina, czyli Performatywny Kolektyw Kobiet.
Każdy spektakl był inną historią. Jedne bawiły, inne wzruszały, jeszcze inne skłaniały do zatrzymania się i spojrzenia na świat z innej perspektywy. Widzowie mieli okazję zobaczyć kosmiczną podróż, spotkać niezwykłych bohaterów, zanurzyć się w świecie pantomimy i tańca, ale też zmierzyć się z tematami przemocy, wojny, migracji, samotności czy społecznych podziałów.
Teatr, który łączy
Saturator to jednak nie tylko spektakle. To przede wszystkim spotkanie. Artystów z widzami, dzieci z teatrem, mieszkańców z miejską przestrzenią, a także ludzi, którzy dzięki festiwalowi spotykają się po raz kolejny.
- Publiczność dopisała. Z bogatego programu każdy mógł wybrać coś dla siebie. Na kolejnych przedstawieniach pojawiały się całe rodziny, grupy przyjaciół, młodzież i stali bywalcy festiwalu. Niektórzy wybierali pojedyncze przedstawienia, inni wracali każdego dnia. Byli też tacy, którzy zobaczyli wszystkie spektakle. To ogromnie cieszy. Pokazuje, że Saturator ma swoją publiczność, która czeka na kolejną edycję i chce razem z nami odkrywać teatr w jego różnych odsłonach. Cieszy nas ogromnie, że od ośmiu lat w Garwolinie odbywa się tak ważne wydarzenie. Saturator na stałe wpisał się w kulturalny kalendarz naszego miasta i mam nadzieję, że jeszcze długo będzie miejscem spotkania z teatrem, sztuką i drugim człowiekiem – mówi Jarosław Kargol, dyrektor Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie.
Oficjalne zamknięcie festiwalu było czasem podziękowań. Za trzy dni pełne teatralnych emocji dziękowali artystom, wolontariuszom i publiczności burmistrz Garwolina Marzena Świeczak, dyrektor artystyczna festiwalu Magda Chabros, dyrektor Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie Jarosław Kargol oraz Izabela Rękawek, reżyser Teatru Rękawiczka.
Ósmy Saturator przeszedł do historii. Zostały wspomnienia, emocje, zdjęcia i historie, które każdy widz zabiera ze sobą.
A Garwolin? Po raz kolejny pokazał, że naprawdę może być wielką teatralną sceną.
Organizatorami 8. Festiwalu Saturator Teatralny byli Mazowiecki Instytut Kultury w Warszawie i Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie. Partnerami wydarzenia byli Samorząd Województwa Mazowieckiego i Miasto Garwolin.


Napisz komentarz
Komentarze