wtorek, 27 października 2026 09:15
Reklama
Reklama

Genealogiczne ścieżki wokół Żelechowa

W sobotę 24 października w Izbie Pamięci Ziemi Żelechowskiej odbyła się prelekcja Marty Czerwieniec-Ivasyk pt. „Genealogiczne ścieżki wokół Żelechowa. Opowieść o rodzinach, sąsiadach i właścicielach ziemskich”.

Prelegentka jest historykiem, genealogiem i archiwistką, a także wiceprezesem Stowarzyszenia Archiwistów Polskich Oddział w Siedlcach. Od ponad 20 lat zajmuje się badaniami genealogicznymi, przeprowadza kwerendy archiwalne w Polsce i za granicą, tłumaczy dokumenty źródłowe oraz opracowuje monografie rodzinne.

Podczas spotkania uczestnicy mieli okazję poznać tajniki badań genealogicznych i przekonać się, jak wiele informacji o przeszłości można odnaleźć w dawnych aktach metrykalnych oraz innych dokumentach archiwalnych. Szczególne miejsce w opowieści zajął Francdorf – obecny Stefanów i Piastów.

Jednym z głównych wątków prelekcji były losy rodziny Czmuchowskich, a zwłaszcza Wincentego Czmuchowskiego, którego biografię udało się odtworzyć dzięki analizie dokumentów z różnych miejscowości. Wincenty Czmuchowski urodził się w 1825 r. w Chęcinach, w parafii Górzno, jako syn Jana Czmuchowskiego i Marianny z Ogrodzińskich. W 1857 r. wziął ślub z Anną Wałachowską we Francdorfie, gdzie zamieszkał i gdzie urodziły się wszystkie jego dzieci. W latach 1865-1867 pełnił funkcję wójta gminy Żelechów. W 1875 r. występuje w dokumentach jako pisarz gminny w Ułężu, natomiast w latach 1876-1878 jako wójt gminy Kłoczew. Ostatnie lata życia spędził w majątku we Fiukówce koło Radoryża, gdzie zmarł w 1887 r. Historia Czmuchowskiego pokazuje, jak mozolne poszukiwania archiwalne pozwalają łączyć pozornie odległe fakty i przywracać pamięć o osobach, których życiorysy nie zachowały się szerzej w lokalnej świadomości.

W opowieści pojawił się również wątek rodzin Danglów i Ordęgów – właścicieli dóbr żelechowskich. Spotkanie pokazało, że genealogia to znacznie więcej niż sporządzanie drzew rodzinnych. To również odkrywanie historii miejsc, społeczności i relacji, które przez pokolenia kształtowały dzieje naszej małej ojczyzny. Każdy odnaleziony dokument może stać się początkiem kolejnej opowieści, a każde ustalone powiązanie rodzinne – kluczem do lepszego poznania przeszłości Żelechowa i okolic.

mat. pras.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: toldi Treść komentarza: Krew nie woda, czasem się burzy. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 07:25 Źródło komentarza: Akcja poszukiwawcza w lesie. Policjanci odnaleźli grzybiarzy Autor komentarza: Sprawiedliwości może stanie się zadość Treść komentarza: Dworek do zamknięcia. Nepotyzm, kumoterstwo, układy, przekręty, pralnia pieniędzy. Prokurator powinien się tym zająć i prześwietlić ostatnie kilka lat. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 07:04 Źródło komentarza: Radni pytali o dach dworku i fotowoltaikę. Starosta zarzuciła opozycji „robienie show” Autor komentarza: konio Treść komentarza: Nie dojdzie również do skutku przeniesienie posterunku policji do budynku po byłym ośrodku zdrowia........Też mi problem ,u pana Mariana jest puste miejsce ,należy tylko docieplić styropianem kojce i kupić podgrzewane miski na wodę i karmę. Pozdrawiam!!!!konio Data dodania komentarza: 27.10.2026, 06:40 Źródło komentarza: Wielkie porządki w Sobolewie: Nowy budynek urzędu, pilny remont i czyn społeczny mieszkańców Autor komentarza: konio Treść komentarza: Prawda jest taka ,że to często jedyny sposób na wymianę włodarzy ,czasami nawet nie mieli co niektórzy kontrkandydatów jak np. w Miastkowie. Druga sprawa to to ,że po wygraniu wyborów na drugą kadencję taki burmistrz czy wójt absolutnie straci motywację do działania ,druga kadencja to będzie administrowanie i wyrabianie sobie UKŁADÓW w innych instytucjach ,przeważnie państwowych ,żeby było gdzie odejść na kierownicze stanowisko .Niby w poprzedniej pracy jeszcze przed "włodarzowaniem" miejsce powinno czekać ,ale kandydatów na Cyncynatusa jest mało. Aspiracje po przygodzie jak z amerykańskiej waluty z mottem - EST PRUBULUM UNUM nawet w takim Garwolinie czy Miastkowie albo innym Żelechowie robią z człowieka wybredną istotę. Także kij ma dwa końce ,ale z drugiej strony zabetonowanie na dziesięciolecia układów lokalnych niczego dobrego nie przynosi. Wszystko ma swoje plusy i minusy ,ważne żeby jak mówił pewien prezydencki "analfabeta" po orzeczeniu sądowym tych plusów dodatnich było więcej. Pozdrawiam!!!! konio Data dodania komentarza: 27.10.2026, 06:33 Źródło komentarza: Dwukadencyjność w samorządach. Kto w powiecie garwolińskim może nie wystartować w wyborach w 2029 roku?
Reklama
Reklama