niedziela, 22 marca 2026 13:14
Reklama
Reklama

Nieustępliwość i praca nad sobą - za kolejnym razem sukces!

St. szer. Paulina Makulec z 6 Mazowieckiej Brygady OT wymazuje słowo ?NIEMOŻLIWE" ze swojego słownika. Dzięki swojej determinacji niebawem rozpocznie trzynastomiesięczny kurs oficerski. To ogromne wyróżnienie, bo o miejsca na dwóch uczelnianych wojskowych - WAT i AWL starają się żołnierze z całego kraju. Miejsca są ograniczone, a zanim kandydat na oficera dojdzie do ostatniego etapu, najpierw musi wykazać się wiedzą wojskową, umiejętnościami przywódczymi, sprawnością fizyczną i zaangażowaniem. Paulina służy w 65 batalionie lekkiej piechoty w Pomiechówku i jest trzecią mieszkanką powiatu garwolińskiego, która dostała się elitarny kurs WOT.

Wskoczyła na swoje osobiste podium

- W 2020 roku po raz pierwszy zdecydowałam się aplikować na kurs oficerski Agrykola. Niestety, wtedy się nie udało. Z perspektywy czasu widzę jednak, że nie była to w żadnym stopniu porażka. Ówczesna decyzja komisji wpłynęła na mnie mocno motywująco i dała mi przysłowiowego ?kopniaka?. Poprawiłam beret i postanowiłam, że w przyszłym roku muszę udowodnić swoją determinację. Przez cały rok, a był to rok pod znakiem COVID, zdobywałam doświadczenie oraz nabierałam większej pewności siebie. W tym roku spróbowałam ponownie. Moja determinacja i wytrwałość pomogły mi wskoczyć na moje osobiste podium. Z nieskrywaną dumą mogę krzyknąć, że jestem z siebie dumna!

Przewodnim hasłem, swego rodzaju mantrą życiową są słowa ?Idź tam, gdzie się boisz?. I podobnie było też z moją przygodą z wojskiem. Z pozoru łatwa decyzja zmusiła mnie do tak wielu pozytywnych i rewolucyjnych zmian.

Niezwykle cenię sobie swój osobisty rozwój. Pcham się wszędzie tam, gdzie wiem, że będę w stanie wynieść kawał nowej, wcześniej niezdobytej wiedzy i doświadczenia. W końcu to nas buduje. Z tego też powodu książki są u mnie na swoistym piedestale, a tematyka wojsk specjalnych ma zapewnione wyjątkowe miejsce w mojej bibliotece. Dla mnie osobiście najbardziej rozwojowe są szkolenia z weteranami misji, w Mobilnych Zespołach Szkoleniowych. Sam udział w nich jest już nagrodą, podczas szkoleń z instruktorami MZSZ plecak korzyści niemalże pęka.

Jeśli tylko się chce, to nie ma rzeczy niemożliwych. Już od dłuższego czasu skrupulatnie wymazuję słowo - niemożliwe - ze swojego słownika. Najpierw próbuję, dopiero później mogę ponarzekać albo co najwyżej przykleić plaster ?. Każde podjęcie próby jest krokiem naprzód."

Do ostatniego etapu przystąpiło 300 kandydatów

O 120 miejsc na WAT i AWL walczyło blisko 300 żołnierzy OT - ochotników z całej Polski. Wyłonieni w kwalifikacji kandydaci zostaną skierowani na 13-sto miesięczny kurs prowadzony w trybie stacjonarno - rotacyjnym. Obecnie kontynuowane są edycje przerwane pandemią koronawirusa, trzecia i czwarta edycja kursu Agrykola. Bierze w niej udział blisko 180 żołnierzy OT. W sumie, w dotychczas zakończonych - dwóch edycjach kursu Agrykola przeszkolono 106 żołnierzy OT, część z nich została już promowana na stopień podporucznika.

Program szkolenia oficerów terytorialnej służby wojskowej pod nazwą Agrykola został opracowany w 2017 roku przez Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej oraz przedstawicieli Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego MON. Nazwa projektu nawiązuje do szkoły podchorążych rezerwy piechoty ?Agrykola?, założonej w 1941 roku przez Kedyw Komendy Głównej AK.

mat. pras. DWOT


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: KonioTreść komentarza: Od tego jest powiat jak umięśnione dwie półkule wraz z otworem kolonoskopijnym służącym do wydalania zbędnych resztek ,żeby o szpital powiatowy dbać, DRUGI CZŁON NAZWY mówi wszystko, i był on w jak najlepszym stanie kadrowym i sprzętowym.Dlatego pani Starosta toczy jak Donald Trump wojnę której nie można wygrać.Dyrektor Zochowski sprytnie " zagrał" kierownikiem kardiologii który jest osobą merytoryczną i w miarę ograniczeń czasowych wytłumaczył " uczonym w piśmie " nawet tak " opanowanym i spokojnym" jak " małomówny " członek Zarządu Powiatu w jakim celu te środki są potrzebne.Rachunek ekonomiczny też jest prosty jeżeli dają 20 milionów a trzeba mieć wkład własny w wysokości trzech to nie podjęcie tych pieniędzy było by błędem.Natomiast niestety WIDAĆ I CZUĆ tu niesmaczną wojnę tylko i wyłącznie personalną i to praktycznie w jednym srodowisku politycznym o zgrozo mieniącym się prawicowym.Nie wiem gdzie jest origines tego konfliktu ,znaczy domyślam się tak to ujmnijmy ,ale wydaje mi się, że pani Kurowska jest traktowana jak "ciało obce" w garwolinskim establishmencie nazwijmy to PIS- owskim.Wydaje mi się też że jej odbiór pomimo częściowych sukcesów wyborczych ,była w końcu krótko posłem nie oznacza ,że jej wysoka pozycja jest przez w większości samcza część polityków akceptowana.Nie pomaga jej, to prawda, styl sprawowania urzędu i tu tylko o to chodzi ,WZAJEMNE NIECHĘCI ŻEBY NIE POWIEDZIEĆ NIENAWISCI między dwoma środowiskami tej samej partii decydują o tej " wojnie domowej" to już było widać przy slynnej rejestracji list gdzie Wozniakowcy uprzedzili zaspanych Sabakowcow co już było zwiastunem nieszczęścia tej formacji pitycznej w naszym powiecie. Wracając do tematu ,Powiat musi znaleźć pieniądze bo pożyczka Szpitala bedzie i tak de facto przez niego zyrowana dobrze o tym wie dyrektor Rękawek i wie również, że Starosta i Zarząd Powiatu nie mają mówiąc Trumpizmem KART W RĘKU a jedynie blotki takie jak zarzut opieszałości w przygotowaniu dokumentacji przez szpital ,na co odpowiedź może być taka - że pośpiech jest wskazany przy lapaniu pcheł.Opozycja usiłuje wejść klinem w te spory w rodzinie skłóconych prawicowców, ale swoją moc sprawczą pokazała po wyborach gdzie nie była w stanie opanować ambicji swoich członków co pozwoliło wepchnąć Wilbika w orbitę wpływów pani Kurowskiej i utworzyć obecną władzę w Starostwie.Reasumujac ,Powiat musi znaleźć pieniądze gdyż dla ogółu wyborców działanie przeciwko modernizacji szpitala będzie niezrozumiałe. Pisze ten tekst dopiero dzisiaj choć wezwanie jednego z internautów było bodajże wczoraj rano gdyż musiałem dokładnie poczytać o tym czym jest pracownia hemodynamiki i elektrofizjologii ,niestety mam pewne ograniczenia intelektualne ,natomiast wierze ,że doskonale wiedzą czymże są te pomocne kardiologii pracownie tacy radni jak pani Krystyna,pan Krzysztof czy nawet Egon oni doskonale wiedzą za czym głosują, WIEDZĄ CO JE DOBRE A CO NIE DLA GARWOLINSKIEGO LUDA.Pozdrawiam!!!!konioData dodania komentarza: 22.03.2026, 09:51Źródło komentarza: 20 mln z KPO i konflikt o wkład własny. Burzliwa sesja rady powiatuAutor komentarza: KasandraTreść komentarza: Dobre. Jesteś mistrzem! komuś dobrze zapłacić, to nie wpadłby zapewne na ten wyjątkowy pomysł! Gdybym mógł, to przyznałbym Ci medal wyższej rangi, niż ten którego niegdyś nie otrzymała Pani Starościna. Serio, nie robię sobie j.j drogi CzytaczuData dodania komentarza: 22.03.2026, 08:45Źródło komentarza: 20 mln z KPO i konflikt o wkład własny. Burzliwa sesja rady powiatuAutor komentarza: ZniesmaczonyTreść komentarza: Radni co wyszło podczas obrad nie mogą wykorzystać w czasie pracy pomocy radców. Radcy z koleji oplacani przez starostę będą realizowała ich linię. Mieliśmy już parę wpadek. Które najjaśniejsza tłumaczyła błędami prawników. Wyjaśniła przy okazji że sama jest cienka w wielu tematach. Podczas celebrowania skargi na Kurowską radni mieli opinię radców potwierdzajaca zasadność skargi po czym na sesji wpadł od strony Kurowskiej mecenas Zając tłumacząc że jego zdaniem to jest inaczej. No I skarga czeka w zamrażarce może tak jak kilka wcześniejszych nawet do następnej kadencji.wazne ze komisja przyjęła ja za zasadną i basta. Dlatego jakość obsługi prawnej jest słaba i koniunkturalna. W przypadkach skórnych rozstrzyga wojewoda. Może uda się redakcji upublicznić opinię Wojewody którą wydał po oczywostym odrzuceniu skargi na radnego Białeckiego, gdzie padły niewybredne wypowiedzi na temat skarzypyty. No I myślę że skarzypyta przyzna się do tego tak jak nie wstydził się podpisać. Może by też w końcu rozliczył się ze społeczeństwem za zabrane mu pieniądze.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 08:35Źródło komentarza: 20 mln z KPO i konflikt o wkład własny. Burzliwa sesja rady powiatuAutor komentarza: Koszulek opalekTreść komentarza: Jest taka opowieść oddając klimat minionej dyskusji. Kiedyś pszczoły przekonywaly muchy aby te zaczęły pracować dla ogółu i przy pewnym wysiłku zbierały miód który jest zdrowy,czysty,ma bursztynowy kolor i jest przez mądrzejszych ludzi uznawany za cudowny. A na dodatek można się nim podzielić. Mimo szeregu racjonalnych argumentów nie znajdowało to zainteresowania much które licznie obsiadly jakieś konkretny i zadowolone pozytkowaly cudze odchody. Nie musiały nic robić,nadawały się łatwością życia, brakiem większych potrzeb i obciążeń. Nie interesowała ich też praca dla innych. Jedyne co zaprzatalo ich głowę to od czasu do czasu poszukiwanie nowego źródła pożytku. Dla nich miód mógł nie istnieć byle pod ręką była pewna kupa gówna. I tak nie udało się przekonać pszczolom much bo one uważały że to ich niezbywalnym prawem jest obsiadanie i korzystanie z ekstrementow .A na dodatek jest to pewność ich bytu i dziejowa sprawiedliwość. Ciekawe czy obecna sytuacja przypomina jeszcze ul,czy może już osiagnelismy poziom g...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 08:18Źródło komentarza: 20 mln z KPO i konflikt o wkład własny. Burzliwa sesja rady powiatu
Reklama
Reklama