niedziela, 22 marca 2026 04:30
Reklama
Reklama

Ruszył proces właściciela schroniska

Przed Sądem Rejonowym w Garwolinie ruszył proces Mariana D. Właścicielowi schroniska dla zwierząt ?Happy Dog? w Sobolewie zarzuca się znęcanie nad zwierzętami. O rozpoczęciu rozprawy poinformowało Pogotowie dla Zwierząt oraz Fundacja Złap Dom. Oba te podmioty występują w procesie w roli oskarżycieli posiłkowych.

?Zdaniem wolontariuszy schronisko ?Happy Dog? przyjmowało za dużo psów jak na miejsca, które posiadało. W październiku 2016 roku było 180 psów a w listopadzie 2017 roku tych psów to był o 300 psów. Nie było miejsca na tyle zwierząt tj. psów i kotów a mimo to właściciel zdaniem wolontariuszy przyjmował kolejne zwierzęta, za które wystawiał gminom faktury? ? czytamy na stronie Pogotowia dla Zwierząt.

Zwierzęta obsługiwać miał starszy pracownik będący też pod wpływem alkoholu. Zdaniem aktywistów nie radził sobie z obsługą zwierząt, umierały one w schronisku. Boksy były przepełnione, czasami w boksach było i sześć psów i jak zeznają świadkowie, walczyły one o odpady z rzeźni, które rzucano na beton.

Ze złożonych dokumentów przez wolontariuszy Fundacji Złap Dom wynika, że w schronisku tym od dawna dochodziło do znęcania się nad zwierzętami. ? Znajdowaliśmy w budach martwe, zagryzione psy dorosłe i szczeniaki przegryzione w pół. Pracownik nawet nie miał czasu ich zauważyć ? mówi Karolina Ziółkowska, prezes Zarządu Fundacji ?Złap Dom?. W końcu wolontariusze zrozumieli, iż właściciel nie zmieni swojego postępowania i mimo pomocy w adopcjach i inwestowaniu w infrastrukturę - postanowili złożyć zawiadomienie o przestępstwie znęcania się nad zwierzętami. Po przeprowadzeniu postępowania i zgromadzenia kilku tysięcy kart dokumentów do podobnego wniosku doszła prokuratura. Po zasięgnięciu opinii biegłego do Sądu Rejonowego trafił akt oskarżenia.

Marianowi D. zarzucono w nim świadome dopuszczenie do zadawania i zadawanie cierpień zwierzętom w schronisku, utrzymywanie ich w nieodpowiednich warunkach bytowania, w tym w rażących warunkach bytowania. Oskarżonemu zarzucono także przetrzymywanie psów w klatkach na króliki i lisy, przyczynienie się do śmierci zwierząt, brak udzielenia pomocy weterynaryjnej dla psów, wskutek czego psy umierały. Jak to możliwe, że taki podmiot był pod nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej w Garwolinie? Na to pytanie nie znamy odpowiedzi. Wiadomo tylko, że protokoły kontroli schroniska nie budziły dla urzędników żadnych podejrzeń.

Na początku października w Sądzie Rejonowym w Garwolinie rozpoczął się proces mężczyzny. Po odczytaniu aktu oskarżenia Marian D. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sąd przystąpił do przesłuchania świadków.

red. za Pogotowie dla Zwierząt

fot. Pogotowie dla Zwierząt


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama