sobota, 21 marca 2026 22:06
Reklama
Reklama

W 6 tygodni COVID-19 zabił blisko 80 osób

Dzisiaj padł kolejny niechlubny rekord czwartej fali. Z powodu COVID-19 zmarło w Polsce blisko 669 osób. W powiecie garwolińskim odnotowano ostatniej doby 6 zgonów i 36 nowych przypadków zakażenia. Najgorszy był listopad, ale grudniowe statystki pokazują, że choć chorych jest mniej, liczba zgonów nie maleje. Od dzisiaj w całej Polsce zaczynają obowiązywać nowe zasady bezpieczeństwa i limity dotyczące między innymi liczby osób w obiektach kulturalnych, kościołach. Wraca także nauka zdalna. (Więcej o nowych obostrzeniach). Ministerstwo Zdrowia poinformowało dzisiaj o ponad 24 tys. nowych potwierdzonych pozytywnym wynikiem testu zakażonych wirusem SARS-CoV-2 i aż 669 zgonach spowodowanych COVID-19. To najwięcej od kwietnia.

 

W covidowych statystykach to właśnie liczby dotyczące osób zmarłych budzą największy niepokój. W tym roku najgorszy w powiecie był listopad – zarówno pod względem liczby zakażeń, jak i zgonów. Pierwsza połowa grudnia to znaczący spadek liczby chorych, ale niestety nie liczby zmarłych. W tej chwili w naszym powiecie ponad 4 proc. chorych na COVID-19 umiera.

W październiku odnotowano w powiecie garwolińskim 413 przypadków zakażenia i 8 zgonów spowodowanych COVID-19. W listopadzie wzrost był lawinowy – 1707 zakażonych. To o ponad 200 przypadków więcej niż w październiku ubiegłego roku, kiedy odnotowano najwięcej przypadków w naszym powiecie w całym 2020 roku.

Listopad to także aż 54 zgony chorych na koronawirusa. Od początku grudnia potwierdzono zakażenie u 598 mieszkańców naszego powiatu. Zmarło 25 chorych.
W sumie od początku pandemii pozytywny test na obecność SARS-CoV-2 otrzymało ponad 8 tys. mieszkańców naszego powiatu, z czego ponad 5 tys. w tym roku.

Z powodu COVID-19 zmarło także o wiele więcej osób niż w ubiegłym roku. W całym 2020 roku odnotowano 103 zgony, w 2021 – już 172.

jd

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Obywatel 16.12.2021 19:55
Ponad pół wieku temu we Wrocławiu wybuchła epidemia ospy prawdziwej. Władze zdawały sobie sprawę, że sprawa jest poważna, więc i podjęte działania były bardzo radykalne. Wrocław został odcięty od reszty kraju. "Wrocław ogłoszono miastem zamkniętym. Na rogatkach ustawiono patrole milicyjne, które kontrolowały wjeżdżających i wyjeżdżających. W przypadku braku zaświadczeń ważnych szczepień ochronnych osoby takie zawracano" - pisał Tomasz Gałwiaczek w artykule "Śmiertelne żniwo" w Biutetynie IPN. A co robią władze dzisiaj?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama