czwartek, 19 marca 2026 17:37
Reklama
Reklama

Liw. Na spotkanie z Żółtą Damą  

Na naszym niezwykle różnorodnym Mazowszu jest wiele atrakcji, z których można skorzystać w okresie wiosenno-letnim. Gdzie warto się wybrać, aby wiosenne weekendy spędzone w centralnej Polsce na długo pozostały w waszej pamięci? Warto ruszyć szlakiem mazowieckich zamków. To piękne miejsca, które kryją wiele, wciąż nie do końca odkrytych tajemnic – zauważa marszałek Adam Struzik. – Znacie legendę o Żółtej Damie, której duch nawiedza zamek w Liwie? Jeśli nie, to koniecznie musicie odwiedzić to niezwykłe miejsce położone nad rzeką Liwiec. Dziś to prawdziwa perełka na Mazowszu. W ostatnim czasie, dzięki wsparciu samorządu zamek przeszedł gruntowną przebudowę. Powstał park kulturowo-historyczny, a oferta dla zwiedzających poszerzyła się o wieżę, piwnicę oraz pomost Przygródka.

 

Warownia, żółta dama i czas na relaks

Trzymając się Szlaku Książąt Mazowieckich, warto odwiedzić takie miejscowości jak: Płock, Czerwińsk, Czersk, Gostynin czy Liw. W tym ostatnim, niewielkim miasteczku oddalonym o około 80 km na wschód od Warszawy i zaledwie 36 km od Siedlec, warty uwagi jest zamek pochodzący z XV w. Jest to najmniejszy ze zlokalizowanych w naszym regionie obiektów tego typu, wybudowanych w czasach panowania Książąt Mazowieckich.

Z warownią związana jest pewna legenda – o Żółtej Damie. Według podań, kasztelan liwski Marcin Kuczyński był szalenie zazdrosny o swą małżonkę – Ludwikę. Posądzał ją o flirty z młodymi dworzanami, chociaż kasztelanowa nie była młoda, ani bardzo urodziwa. Pewnego razu małżonek podarował Ludwice pierścień z brylantem. Po jakimś czasie, nie widząc klejnotu na palcu małżonki, spytał o jego losy. Kasztelanowa nie potrafiła wyjaśnić, co się stało z cennym przedmiotem. Sytuacja ta powtórzyła się jeszcze dwa razy. Kuczyński potraktował to jako potwierdzenie swoich podejrzeń – niewierna małżonka z pewnością nagradzała brylantowymi pierścieniami swoich kochanków! Sama zainteresowana przysięgała, że jest niewinna, ale na nic się to zdało. Kobieta została oskarżona o cudzołóstwo, uwięziona i poddana próbie: zamknięta w wieży miała do rana przewiercić palcem cegłę. O świcie cegła była nienaruszona. Nieszczęsną kobietę ścięto na dziedzińcu zamkowym. Niedługo potem zaginiona biżuteria znalazła się w strąconym gnieździe sroki-złodziejki, co ostatecznie dowiodło racji Ludwiki. Pochowano ją z honorami, a Kuczyński odebrał sobie życie skacząc z zamkowej wieży. Od tamtej pory, kasztelanowa pojawia się na dziedzińcu i w zamkowych salach, gdzie przekonuje napotkane osoby o swej niewinności. Zjawa jest odziana w brunatną suknię, a żółty czepiec z woalem staje się jej znakiem rozpoznawczym. To właśnie dzięki niemu zyskała przydomek Żółtej Damy i stała się wizytówką liwskiego zamku.

To jednak nie wszystko czym Liw zachęca do odwiedzin. Miasteczko położone jest bowiem nad jedną z najbardziej urokliwych rzek znajdujących się na terenie województwa mazowieckiego – Liwcem. Jej niskie brzegi z licznymi kameralnymi plażami, piaszczyste dno i płytkie koryto stanowią doskonałą bazę wypadową dla rodzin z dziećmi, chcących odpocząć nad wodą, a spokojny i meandrujący nurt rzeki stwarza idealne warunki dla każdego, kto chciałby spróbować przygody z kajakami czy innymi nie wymagającymi długich przygotowań aktywnościami wodnymi. Ta niewielka rzeka nigdy nie została uregulowana przez człowieka – zachowała swój pierwotny naturalny charakter. Spokój i cisza przerywana jedynie odgłosami przyrody oraz malownicze krajobrazy potrafią zapierać dech w piersiach. Do dyspozycji zwiedzających pozostają liczne przystanie i wypożyczalnie sprzętu wodnego, a chętni bez problemu mogą zarezerwować kilkugodzinne spływy kajakowe.

Oczywiście dla amatorów kajakarstwa pozostaje wiele innych rzek w centrum naszego kraju. Warto tu wspomnieć m.in. o Narwi, Pilicy, Świdrze, Wkrze czy Skrwie, a dla bardziej zaawansowanych kajakarzy ciekawą przygodę może stanowić spływ Wisłą.

Więcej o spływach kajakowych na Mazowszu znajdziecie na www.modanamazowsze.pl.

 

.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: KierowcaTreść komentarza: W Garwolinie rowerzyści i piesi zachowują się jak Święte krowy. Jadą i idą nie patrząc na nic, nie zachowując ostrożności w ruchu drogowym.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 14:54Źródło komentarza: Potrącenie rowerzystki w centrum Garwolin. Nagranie ku przestrodze [wideo]Autor komentarza: AleksanderTreść komentarza: Pewnie oglądał wywiady i przemówienia Kierwińskiego i stwierdził że po alkoholu teraz można wszystko jak w TV bełkocze jakiś minister tuska legalnie...Data dodania komentarza: 19.03.2026, 14:21Źródło komentarza: Pijany kierowca z dzieckiem w aucie. Dwa promile, brak prawa jazdy i szokująca interwencja na placu zabawAutor komentarza: konioTreść komentarza: Dobrze że ludzie widzą że mamy takich unikatowych ludzi -A co On ma takiego" unikatowego "może sześć palców jak Netanjahu a może inny organ nadzwyczajnej "postury", płaci wam za tą autopromocję czy jak? Pozdrawiam!!!! konioData dodania komentarza: 19.03.2026, 13:42Źródło komentarza: Opozycja chce nadzwyczajnej sesji w sprawie szpitala. Władze powiatu odpowiadają na zarzutyAutor komentarza: FaktTreść komentarza: To jest bardzo zła informacja dla nas wszystkich. Ludzie piją i wsiadają za kierownicę – i jak widać, nie dotyczy to tylko zwykłych obywateli, ale także osób, które powinny stać na straży prawa. Przypomnijmy, że 8 marca w tej samej gminie doszło do sytuacji z udziałem policjanta na służbie. I tu pojawia się zasadnicza różnica – w przypadku mieszkańca mamy jasno podane: ile promili, jakie zarzuty, jakie konsekwencje. A w przypadku funkcjonariusza? Dlaczego nie podano, ile promili miał policjant? Dlaczego nie informuje się opinii publicznej, jakie dokładnie konsekwencje karne mu grożą? Bo jeśli nie chce się mówić o takich szczegółach oficjalnie, to trzeba mieć świadomość, że te informacje i tak wychodzą – mieszkańcy już je znają i przekazują dalej. Z dostępnych relacji wynika, że funkcjonariusz był w stanie głębokiej nietrzeźwości, pojechał na interwencję, zabrał do radiowozu osobę, wobec której była prowadzona interwencja, a następnie miał zasnąć w samochodzie pod posterunkiem. Jest też informacja o uszkodzeniu mienia po drodze. Jeśli tak poważne okoliczności miały miejsce, to dlaczego nie zostały jasno przedstawione w komunikacie? Czy w związku z tym, że funkcjonariusz prowadził radiowóz w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, pojazd zostanie skonfiskowany? Przecież to są przepisy, które policja tak skrupulatnie egzekwuje wobec obywateli. No i kiedy zostaną naprawione szkody w mieniu publicznym gminy oraz w samym radiowozie?Data dodania komentarza: 19.03.2026, 13:35Źródło komentarza: Pijany kierowca z dzieckiem w aucie. Dwa promile, brak prawa jazdy i szokująca interwencja na placu zabaw
Reklama
Reklama