niedziela, 7 czerwca 2026 04:21
Reklama
Reklama

Marzenia zaczynają się na lokalnych biegach. Emilia Mazek dowodem!

Choć od triumfu w Maratonie Warszawskim minął już tydzień, emocje po zdobyciu tytułu mistrzyni Polski wciąż towarzyszą Emilii Mazek. Biegaczka pochodząca z Garwolina przyznaje, że to najcenniejszy medal w jej dotychczasowej karierze.
Marzenia zaczynają się na lokalnych biegach. Emilia Mazek dowodem!
Emilia Mazek z pierwszym trenerem Stanisławem Busztą

Autor: Łukasz Korycki

– Czuję się jeszcze zmęczona po maratonie, ale emocje już opadają. Bardzo się cieszę, bo medale mistrzostw Polski już miałam, ale medale są trzy, a mistrzyni jest tylko jedna – mówi zawodniczka, która dzisiaj wręczała nagrody podczas finału XIV Grand Prix Ziemi Garwolińskiej.

Trudny bieg, wielki tytuł

Emilia Mazek zdobyła mistrzostwo Polski, choć – jak sama przyznaje – bieg wcale nie ułożył się po jej myśli. – Od początku nie szło tak, jak miało być. Czułam się fatalnie, tempo spadło, a na ostatnich kilometrach musiałam nawet przechodzić do marszu, bo odcięło mi nogi – wspomina. – Chciałam złamać 2:30, a dobiegłam z 2:35. Wynik nie jest zadowalający, ale na rekordy jeszcze przyjdzie czas. Teraz mam tytuł mistrzyni Polski – mówi.

Zwycięstwo w Warszawie przyniosło Emilii nie tylko złoty medal, ale też sporą rozpoznawalność. – Sukces bardzo się rozniósł, przybyło mi mnóstwo followersów na Instagramie, pojawiły się wywiady. Na oferty sponsorskie jeszcze czekam, więc jeśli ktoś chciałby współpracować – zapraszam – śmieje się biegaczka.

Choć tytuł brzmi dumnie, codzienność Emilii daleka jest od sportowego luksusu. – Na co dzień pracuję w Sklepie Biegacza na pełen etat. Zazwyczaj spędzam w pracy 10 godzin, a biegam przed nią – wstaję o 6, o 7 jestem na treningu, potem od 10 do 21 w pracy. Oprócz biegania i pracy nie mam na nic innego czasu – opowiada.

Mimo ogromnego wysiłku, biegaczka nie zamierza odpuszczać. Jej sportowy cel pozostaje jasno określony. – Nie spocznę, dopóki nie złamię 2:30 w maratonie. Wiem, że jestem na to gotowa, ale w maratonie musi zagrać wszystko – zapowiada.

Początki w Garwolinie

Mistrzyni Polski doskonale pamięta swoje sportowe początki, które związane są właśnie z Garwolinem. – Pierwszy mój bieg masowy to „Bieg do wiosny” – wystartowałam w halówkach i bawełnianej koszulce, kompletnie nieprzygotowana, a mimo to wygrałam. To mnie zmotywowało, by spróbować dalej – wspomina.

Z sentymentem obserwuje też rozwój lokalnego cyklu Grand Prix Ziemi Garwolińskiej, w którym kiedyś startowała, a dziś wraca jako gość honorowy i mistrzyni. – Fajnie, że takich imprez jest coraz więcej. Widać, że bieganie znów stało się modne, a to bardzo dobrze – podkreśla.

Na koniec Emilia Mazek kieruje kilka słów do tych, którzy dopiero myślą o rozpoczęciu przygody z bieganiem. – Nie zachęcam, żeby od razu ruszać z kanapy na start, bo to może się źle skończyć. Lepiej zacząć od marszobiegów i dobrych butów. Ale warto spróbować – nie każdy musi być mistrzem świata czy Polski, ale każdy może coś dla siebie z tego wyciągnąć. Nawet ta satysfakcja, że każdego dnia możemy być lepsi od tego, co było kiedyś, jest bezcenna – przyznaje.

Łukasz Korycki


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Wojtek63 10.10.2025 20:41
Moje największe wyrazy szacunku, uznania i podziwu dla Pani Emilki Mazek i Pana Stanisława Buszty. Te dwie Osoby to rzeczywiście Pani i Pan przez duże ,,P''. Ja dla odmiany w biegu ,,długodystansowym'' naokoło boiska piłkarskiego (chyba 4 x 400) zawsze byłem wstawce 10- 14 biegnących chłopaków przedostatni. Za mną był zawsze ten, który księdzem został :-) Zatem patrząc na wyniki i sukcesy Emilki można mieć nadzieję, że ta zawsze uśmiechnięta dziewczyna do klasztoru nie pójdzie :-) A jak mimo wszystko pójdzie (czego Jej nie życzę) , to Waszmość Buszta używając podstępu (niczym Onufry Zagłoba) wyciągnie tę Niewiastę zza klasztornych murów i krat darowując Jej... Nie, nie. To nie będzie szabla i gąsior pitnego miodu staropolskiego To będzie najnowszy model długodystansowych, sportowych butów! I w tych butach Emilka zostanie Mistrzynią Olimpijską, czego Jej z całego serca życzę !

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: referendum w Żelechowie Treść komentarza: w Miastkowie Wójt i rada działają z sukcesami, ale popatrzcie w sąsiednim Żelechowie samozadowolenie z nic nie robienia, szefowa pedagog zadowolona sama z siebie a radni diety wziąć i do domu...mieszkańcy was rozliczą! Coś wróbelki ćwierkają że zawiązuje się komitet referendalny i zbierane będą podpisy aby wcześniej tą waszą mękę zakończyć z Krystyną na czele?! Czekamy na rozwój sytuacji, ta jest ciekawa bo i niezadowolenie wielkie, jest szansa odwołać pierwszego włodarza w naszej okolicy, nie tylko Kraków może Żelechów też! Data dodania komentarza: 6.06.2026, 21:29 Źródło komentarza: 16. absolutorium wójta Jerzego Jaronia Autor komentarza: Wojtek63 Treść komentarza: Powiatowi eksportowi w sezonie 2025/26: Cezary Polak – 8 miejsce w I lidze (Miedź Legnica), Konrad Jałocha (rezerwowy)- 14 miejsce w I lidze (Stal Mielec), Jan Majsterek – wygrane baraże o I ligę (Podbeskidzie Bielsko Biała). Maciej Górski (rezerwowy) - wygrane baraże o I ligę (Podbeskidzie Bielsko Biała), Jakub Szczypek- 3 miejsce w III lidze (Polonia Środa Wlkp.), Jakub Kwiatkowski- 4 miejsce w III lidze (Wigry Suwałki), Kamil Wójcik- spadek do IV ligi (Znicz Biała Piska), Bartosz Woder – spadek do IV ligi (Świdniczanka Świdnik), Michał Macioszek – 3 lub 4 miejsce w V lidze (.Józefovia Józefów), Szymon Kaczyński (rezerwowy w rezerwach)- awans do IV ligi (Podlasie II Biała Podlaska), Sebastian Kaczyński – (rezerwowy) 5 miejsce w V lidze (Tygrys Huta Mińska), Michał Kępka – środek tabeli w V lidze (Madziar Nieporęt), Emil Anusiewicz – środek tabeli w V lidze. Na wiosnę nie gra; kontuzja (Wicher Kobyłka ), Rafał Macioszek- ciężka kontuzja w sezonie 2024/25. W obecnym nie grał (KS Warka V liga), Tomasz Woźniak – od dwóch sezonów zaginiony w akcji, Mikołaj Gola- od pięciu sezonów zaginiony w akcji. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 20:27 Źródło komentarza: Remis na pożegnanie Sportowej z IV ligą [wideo] Autor komentarza: Andrzejeczek Treść komentarza: Brawo Makul. Najlepszy gniazdowy i członek zarządu ever. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 20:21 Źródło komentarza: Hat-trick Brazylijczyka i remis w Piasecznie Autor komentarza: Andrzejeczek Treść komentarza: Brawo Makul. Najlepszy gniazdowy i członek zarządu ever. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 20:18 Źródło komentarza: Remis na pożegnanie Sportowej z IV ligą [wideo]
Reklama
Reklama