wtorek, 12 maja 2026 11:22
Reklama
Reklama

Noc Muzeów w Przyłęku. Historia, muzyka i domowa atmosfera u Ferdynanda Głaszcza

Noc Muzeów w Izbie Pamięci Ferdynanda Głaszcza w Przyłęku, która odbyła się 9 maja była wyjątkowym spotkaniem z lokalną historią i kulturą, zorganizowanym w autentycznej, niemal domowej atmosferze.

Wydarzenie to, objęte Honorowym Patronatem Starosty Powiatu Garwolińskiego Iwony Kurowskiej, przyciągnęło wielu pasjonatów regionu.

Sercem wydarzenia był sam Ferdynand Głaszcz – twórca, kustosz i właściciel Izby, uznany regionalista i kolekcjoner. Goście mieli okazję usłyszeć o historii powstania tego miejsca, które narodziło się z pasji do gromadzenia pamiątek przeszłości i stało się wiodącą placówką muzealną w powiecie. O Ferdku i jego szlachetnej misji usłyszeliśmy wiele słów uznania od posła Grzegorza Woźniaka, starosty Iwony Kurowskiej i burmistrza Łaskarzewa Armina Tomali.

Ważnym punktem wieczoru była prelekcja historyczna. Dr Mirosław Matosek wygłosił wykład „Bitwa nad Promnikiem” w którym przybliżył szczegóły starcia z 1863 roku, przywracając pamięć o bohaterach walczących na polach otaczających dzisiejszą Izbę Pamięci. Dzięki pasji prelegenta i otoczeniu tysięcy eksponatów zgromadzonych przez Ferdynanda Głaszcza mogliśmy niemal poczuć ducha tamtych lat, a żywa lekcja patriotyzmu mocno zapadła w pamięć słuchaczom. Uczestnicy z zaciekawieniem oglądali militaria, które w świetle wieczornych lamp nabrały szczególnego, mistycznego charakteru. Podziwiali tysiące artefaktów, w tym stare fotografie, mundury, porcelanę, przedmioty codziennego użytku oraz zabytkowe sprzęty rolnicze i domowe.

Wydarzenie miało charakter wspólnotowy, łącząc edukację z zabawą. Kapela Ludowa z Kacprówka porwała gości do tańca. Stodoła wypełniła się wirującymi parami, a ludowe instrumenty nadały nocy niepowtarzalny rytm. Dla wszystkich uczestników Koło Gospodyń Wiejskich w Przyłęku przygotowało wspaniały poczęstunek, niczym na wesele, sprzyjający rozmowom i wymianie wspomnień o regionie. Delektowaliśmy się kiełbaskami i karkówką z grilla, pieczywem z domowym smalcem, pierwszymi w tym roku kwaszeniakami, bigosem i słodkimi wypiekami. Wspólny poczęstunek stał się okazją do rozmów międzypokoleniowych. Przy stołach zasiadali starsi mieszkańcy dzielący się wspomnieniami oraz młodzież odkrywająca swoje korzenie. Gospodarz, jak zawsze, dbał o to, by każdy czuł się nie jak zwiedzający w muzeum, ale jak gość w przyjaznym domu pełnym skarbów.

Licznie przybyli sympatycy i członkowie Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sobolewskiej, między innymi współorganizatorka spotkania Elżbieta Radziej – dyrektor Powiatowego Domu Kultury w Miętnem, radny powiatowy Jarosław Białecki, Zbigniew Prządka, Wiesława i Jacek Zięteccy, Danuta Andrzejewska, Zdzisław Ziędalski, Tomasz Kuliński, Sławomir Zawadka, Marian Tomaszek, Iwona Jończyk, Czesław Krypiak, Kazimierz Paciorek, Andrzej Gronek i Andrzej Kazimierak – obaj z małżonkami.

Noc Muzeów w Izbie Pamięci Ferdynanda Głaszcza była fascynującą podróżą w czasie. Wydarzenie pokazało, że pamięć o przodkach jest wciąż żywa, udowodniło, że o wielkiej historii można opowiadać w sposób bliski sercu, łącząc naukowe fakty z kulturą ludową i autentyczną, sąsiedzką integracją. Dzięki współpracy władz, historyków i pasjonatów, historia "małych ojczyzn" staje się fundamentem, na którym budujemy naszą tożsamość.

Anna Wiśnioch

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: Jaka kara. Każdy radny ma prawo uczestniczyć w komisjach wszystkich jeśli tylko chce. Więc ograniczenie mu tych obligatoryjnych za które dostaję kasę i w razie nieobecności na nich ma taką kasę zabierana tylko ułatwia mu życie. W zasadzie nic nie przeszkadza nadal radnemu chodzić na wszystkie komisje i się wypowiadać. Jedynie co traci to swój głos w glosowaniu,bo ten w komisjach gdzie nie jest w składzie nie jest liczony. Ale podekmujac decyzje i zbrataniu się z Kurowską nie mógł liczyć na sukces. Typowa wrzuta z ulicą Przewozinską w stylu Kurowskiej pokazała że przestal się na takie metody obrażać. Zwłaszcza że w zmianach do budżetu koalicja taką zmianę na jego sugestie wpisała a on to odrzucił. Wrzutka ponowna tej ulicy jako nagrody za przejście na ciemną stronę mocy pokazuje że negowana przez rządzacą opozycję prymitywna metoda kkikientelizmu się mu podoba. W tym okresie pokazał wyraziscie że w swoim sposobie pojmieania spraw wtóruje Kurowskiej. Ona lubi takie postawy tresowanego kundelka i wiernopoddancze gesty. Dla samego Kieliszka to tylko czas który pokazuje że nie nadawał się jednak na dobrego starostę .podając się dyktatowi Kurowskiej potwierdziła że ona przewyższa go na tym stanowisku i dobrze że nie otrzymał wcześniej tego wysokiego stanowiska. Chyba widać że jego czas się kończy, a możliwości drastycznie ograniczają. A w pamięci wszystkich pozostaje w tej kadencji jako chłopiec od piłek. Na razie to jedyne w pełni pozytywne zdanie obserwatorów sceny.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 09:28Źródło komentarza: „Kara za zdradę” w radzie powiatu. Sebastian Kieliszek usunięty z komisjiAutor komentarza: Takie tamTreść komentarza: Masz rację, nie takie tam. Pokorne ciele dwie matki ssie, ale cielęciem się jest krótko.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 08:09Źródło komentarza: Radni jednomyślni. Są pieniądze dla szpitalnych projektów KPOAutor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: Nie takie tam ! Tylko poważny problem. Już historia uczy, że trudno służyć jednocześnie 2 panom. Powodem mogą być rozbieżne cele a i niekiedy chęć wyeliminowania z gry drugiej strony. Dlatego dobre i bliski relacje z taką osobą mogą okazać się bezcenne!Data dodania komentarza: 12.05.2026, 00:18Źródło komentarza: Radni jednomyślni. Są pieniądze dla szpitalnych projektów KPOAutor komentarza: DociekliwaTreść komentarza: Jeszcze nie zapomnieliśmy cyrku rocznego w stylu " i dałabym, a boję się " i kolejna próba pseudopromocji na tle szpitala i oddziału pediatrycznego. Fotka pokazuje ordynatora pediatrii ,kącik dla dzieciaków zrobiony na oddziale oraz dwie jowialne twarze Kurowskiej I Walickiego. Nie trzymają oni własnej wpłaty na to dzieło ale dzielnie afiszują się z kącikiem zabaw opłaconych z pieniędzy sponsora i zdobytych głosami zaangażowanych ludzi. Jeszcze ironią traci tort, który nie wiem komu miał być dedykowany ale żadnej z tych postaci. Wyjątkowo nie na miejscu i nie przyzwoicie wygląda afiszowanie się z nagrodą od zakładu, który nawet nie byl skromnie reprezentowany. Pan Samir nie wyjaśnił także żeby przy okazji pozwolenia na fotki otrzymał też choćby grosz od wlodarzy na relne potrzeby oddziału i opisywany jego stan sanitarny. Za to za chwilę każe nam się uczestniczyć w kolejnej odsłonie pod znanym tytule "dyrektor ZOZu jest do kitu " bo kolejna osoba skarzy się na warunki na pediatrii. Oczywiście pominięta w wizerunku z udziałem najjaśniejszej widoku samego dyrektora. Może bali się że ze swoimi długimi lekami będzie mylony z przerośniętymi bobasami Ale dla zamknięcia sprawy może redakcja dotrze, kto spalaszowal ten torcik. Przypominamy że zgodnie z zasadami żywienia nie mogły tego dostać chore dzieci. Czyli jak zawsze dostali najmniej tego zaslugujacy.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 21:00Źródło komentarza: Radni jednomyślni. Są pieniądze dla szpitalnych projektów KPO
Reklama
Reklama