Pożar wybuchł 28 maja i szybko objął rozległe tereny leśne. W kulminacyjnym momencie z ogniem walczyło około 200 strażaków oraz 45 zastępów straży pożarnej. Akcję wspierały również siły z powietrza, w tym policyjny śmigłowiec Black Hawk wyposażony w zbiornik Bambi Bucket oraz samoloty gaśnicze Lasów Państwowych. Ostatecznie żywioł strawił około 315 hektarów lasu.
Jeszcze tego samego dnia do działań skierowano pluton „LAS” z powiatu garwolińskiego. Początkowo strażacy udali się do Stanisławowa w powiecie mińskim, skąd byli dysponowani do kolejnych odcinków bojowych.
Jak poinformowała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Garwolinie, działania plutonu zakończyły się 1 czerwca. W trakcie akcji w systemie rotacyjnym uczestniczyli strażacy z JRG Garwolin oraz druhowie z OSP Borowie, Pilawa, Wola Rębkowska, Podebłocie, Łaskarzew, Gocław, Żelechów, Ruda Talubska, Rębków, Sobolew, Mariańskie Porzecze, Sulbiny, Zwola i Wola Żelechowska.
„Komendant Powiatowy PSP bryg. Tomasz Biernacki podziękował wszystkim strażakom, którzy z pełnym poświęceniem uczestniczyli w akcji gaszenia pożaru lasu. Ponadto wyraził wdzięczność za odwagę, profesjonalizm oraz gotowość do niesienia pomocy w trudnych i wymagających warunkach. Jest to dowód na to, że Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy świetnie sprawdza się nie tylko podczas działań na terenie powiatu garwolińskiego, ale wszędzie tam gdzie potrzeba jest zastosowania znacznych zasobów sił i środków” – czytamy w komunikacie garwolińskiej komendy.
Dla wielu strażaków była to jedna z najtrudniejszych akcji ostatnich lat. Pracowali w wysokiej temperaturze, zadymieniu i trudnym terenie, przez wiele godzin zabezpieczając las oraz dogaszając kolejne zarzewia ognia.
red.



Napisz komentarz
Komentarze