wtorek, 15 września 2026 22:47
Reklama
Reklama
WIDEO

Przez 30 lat robił to dla żartu. Trafił do finału mistrzostw Polski

Zaczęło się od kolegi z podwórka i niewinnej zabawy. Później przez lata był to po prostu sposób na rozbawienie znajomych podczas imprez. Kilka dni temu Łukasz Kołodziejczyk z Garwolina stanął przed 10-tysięczną publicznością w Warszawie jako jeden z 21 uczestników III Mistrzostw Polski w Naśladowaniu Ptaków.
Przez 30 lat robił to dla żartu. Trafił do finału mistrzostw Polski
Łukasz Kołodziejczyk (pierwszy z lewej) z jury mistrzostw

Autor: arch. pryw. Ł. Kołodziejczyka

Na co dzień 37-letni Łukasz Kołodziejczyk jest właścicielem firmy CDM Samochody w Garwolinie. Ma jednak nietypową umiejętność, którą rozwija od około 30 lat i nie jest związana z motoryzacją. Potrafi za pomocą odpowiedniego ułożenia dłoni wydobywać charakterystyczny ptasi dźwięk.

Wszystko zaczęło się na podwórku

Pierwszy kontakt z nietypowym sposobem wydobywania dźwięku miał w dzieciństwie. – Kolega z mojej ulicy, w ramach zabawy, pokazał mi, że można tak ułożyć dłonie, aby wydobyć charakterystyczny dźwięk. Podchwyciłem temat i samodzielnie zacząłem modyfikować ułożenie dłoni, co wpływało na efekt końcowy - wspomina Łukasz Kołodziejczyk.

Z czasem umiejętność stała się jego małą specjalnością podczas spotkań ze znajomymi. Była jednak traktowana przede wszystkim jako ciekawostka i żart.

Jeden weselny występ uruchomił lawinę

Przez trzy dekady nic nie wskazywało na to, że nietypowe hobby wyjdzie poza grono znajomych. Wszystko zmieniło się podczas niedawnego wesela, na którym Łukasz zaprezentował swój charakterystyczny dźwięk.

Znajomi szybko zaczęli namawiać go do udziału w zawodach. Okazało się bowiem, że są organizowane Mistrzostwa Polski w Naśladowaniu Ptaków, które w tym roku miały swoją trzecią odsłonę. 

Znajomi nagrali 30-sekundowy film, który został wysłany jako zgłoszenie. Trzeba było również wskazać, jakiego ptaka naśladuje uczestnik. – Nie wiedziałem, jaki to ptak. Ale okazało się, że to prawdopodobnie będzie puszczyk – mówi.

Z 450 zgłoszeń do 21 finalistów

Po kilku dniach przyszła wiadomość, że zgłoszenie zostało zaakceptowane. Łukasz Kołodziejczyk szybko przekonał się, że spontaniczny pomysł może przerodzić się w całkiem poważną przygodę. Do mistrzostw zgłoszono ponad 450 osób, a do finałowych zmagań w Warszawie zakwalifikowano jedynie 21 uczestników.

11 września w centrum Warszawy każdy z finalistów prezentował swój wcześniej zgłoszony ptasi dźwięk. Zmagania oglądało blisko 10 tysięcy widzów. 

Przedsiębiorca z Garwolina wystąpił jako naśladowca puszczyka. Jego charakterystyczny odgłos jest efektem techniki, którą przez lata opracowywał samodzielnie. Ostatecznie nie znalazł się w najlepszej piątce, ale sam udział w finale był dla niego dużym doświadczeniem. Co ciekawe, Łukasz Kołodziejczyk był jedynym finalistą, który do wydobywania dźwięku używał dłoni. To ogranicza liczbę ptaków, które może wiarygodnie naśladować. Nie każdy ptasi głos da się bowiem odtworzyć w ten sposób.

Z mistrzostw do telewizji

Udział w zawodach szybko przyniósł kolejne niespodziewane wydarzenia. Nietypowa umiejętność mieszkańca Garwolina zainteresowała telewizję. Łukasz Kołodziejczyk pojawił się w poniedziałkowym programie „Dzień Dobry TVN”, gdzie mógł zaprezentować swój talent przed ogólnopolską publicznością.

Jeszcze kilka tygodni wcześniej wszystko było tylko spontanicznym pomysłem znajomych podczas wesela. Nagle pojawiły się mistrzostwa, finał, telewizja i zainteresowanie jego nietypową umiejętnością. – Może przygotuję się bardziej profesjonalnie, bo podszedłem do całej sytuacji na "spontanie". Nawet dla dobrej zabawy mógłbym to powtórzyć – snuje plany.

Łukasz Korycki


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTUJECIE
Autor komentarza: ABC Treść komentarza: KOMPROMITACJA Kurowska pokazała szczyty swojej niekompetencji i arogancji Czy aby nie wymaga to leczenia Najgorzej że po tych numerach z wojskową paradą też obejrzą to normalni ludzie w Polsce Może trzeba zastrzec ,ze to tylko Starosta Kurowska z PIS To wiele ułatwi i pozwoli nadal przyznać się do pochodzenia . Teraz Pcim przy Garwolinie brzmi jak NY. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 22:08 Źródło komentarza: Kolejna odsłona sporu o dach basenu w Miętnem Autor komentarza: Takie tam Treść komentarza: Słusznie zauważył przewodniczący rady, że panni starosta była dzisiaj jakaś taka nerwowa. Prawdopodobnie przytłacza ją presja ogólnopolskiej sławy, bo przecież nie problemy basenu ? Data dodania komentarza: 15.09.2026, 22:06 Źródło komentarza: Spór o budżet, wydatki i urzędomat: Sesja powiatowa przerwana Autor komentarza: Zniesmaczony Treść komentarza: Poczatki wydawały się dobre Co z tego jak Gwiazda powiatu nie rozpoczęła od wydaje się już naturalnego "Czołem Radni" Zamiast tego tyrada glupot i udowadnianie ,że odwrócenie konia za ogon to też robota rady. Pani Starosta jest radną powiatu I jako taka ma obowiązek nie przywilej uczestniczenia w sesjach Dodatkowo jest członkiem rownoprawnym zarządu I jak każdy jego członek zgodnie z art.56 statutu ma obowiązek siedzenia na du...życzę krześle na sesji. Początek sesji w wykonaniu Kurowskiej to typowy już przyklad nieklananej arogancji i buty. Zapamiętania potrzebują słowa tej kobiety o tym że z Zarządem wiedząc o fatalnej sytuacji dachu i decyzji inspektora budowlanego czekała aż się to zawaliło. Najgorszy Starosta powiatu od lat. Miejmy nadzieję że za swoją działalność zaplaci ale juz ze swoich . Nie da się tego ukryć . Jej wizerunek wpływa na odbiór nie tylko juz PiS ale i powiatu. Kurowska musi odejść i basta. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:54 Źródło komentarza: Spór o budżet, wydatki i urzędomat: Sesja powiatowa przerwana Autor komentarza: toldi Treść komentarza: Zaklinowała się. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 17:40 Źródło komentarza: Wpadła z wysokości w wąską szczelinę. Strażacy ruszyli na pomoc
Reklama
Reklama