Do pożaru doszło około godziny 6 rano. Jakub Wasilewski przebywał w domu razem z narzeczoną. Ogień pojawił się nagle i bardzo szybko objął cały budynek. „Obudził nas gęsty dym i narastająca temperatura. Natychmiast kazałem narzeczonej uciekać z budynku, a sam próbowałem ratować cokolwiek się dało” – relacjonuje autor zbiórki.a
Jak wynika z opisu, ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie. „Najprawdopodobniej zapaliła się belka przy przegrzanym przewodzie kominowym, co doprowadziło do pożaru całego domu” – czytamy.
Straty są ogromne. W płomieniach zniszczeniu uległa cała część mieszkalna budynku. „Straciliśmy wszystko, co znajdowało się w części mieszkalnej: ubrania, sprzęt RTV, większość rzeczy codziennego użytku oraz dorobek wielu lat” – pisze Jakub Wasilewski. Udało się uratować jedynie część dokumentów.
Dom nie był ubezpieczony, a skala zniszczeń jest tak duża, że budynek musi zostać całkowicie rozebrany. „Moim celem jest odbudowa rodzinnego domu - miejsca, które było dla mnie wszystkim” – podkreśla mieszkaniec Rębkowa.
Dramat pożaru zbiegł się w czasie z trudną sytuacją rodzinną. „Ostatnie lata były dla mnie wyjątkowo trudne — straciłem mamę, a mój tata obecnie przebywa w szpitalu, choruje na nowotwór i nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować” – informuje autor zbiórki. Obecnie mężczyzna mieszka tymczasowo u rodziców swojej narzeczonej.
Środki ze zbiórki mają zostać w całości przeznaczone na odbudowę domu. „Nie jestem w stanie określić dokładnej kwoty potrzebnej na ten cel, ale każda przekazana złotówka przybliża mnie do odzyskania dachu nad głową” – zaznacza.
Na zakończenie Jakub Wasilewski zwraca się do wszystkich ludzi dobrej woli: – „Jestem ogromnie wdzięczny za każde wsparcie — finansowe, udostępnienie zbiórki czy dobre słowo. Dziękuję z całego serca za pomoc”.















Napisz komentarz
Komentarze