Przypomnijmy, że kontrola dotyczyła powołania radnego do składu Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności przy Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie oraz zawartej z nim umowy zlecenia i wypłacanego z tego tytułu wynagrodzenia. Komisja miała ustalić m.in., czy nie doszło do naruszenia przepisów ustawy o samorządzie powiatowym dotyczących wykonywania przez radnego pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej zawartej z powiatem.
„Kontrola szła z bardzo dużymi oporami”
Jak poinformował przewodniczący komisji rewizyjnej Marek Chciałowski, prace trwały blisko dwa miesiące i obejmowały sześć posiedzeń. – Komisja po dwóch miesiącach pracy, po sześciu spotkaniach przyjęła protokół. W protokole nie ma żadnych stwierdzeń w zakresie nieprawidłowości, natomiast jest tylko opisany stan faktyczny, który mogliśmy zbadać i sprawdzić. Reszta decyzji pozostanie w kwestii Rady Powiatu – mówił.
Przewodniczący nie krył przy tym zastrzeżeń do współpracy z jednostkami powiatu. – Były cały czas destrukcyjne działania ze strony zarówno zarządu, jak również PCPR-u i innych jednostek. Kontrola, która zaczęła się na początku maja, szła z bardzo dużymi oporami. Materiały dostawaliśmy z miesięcznym opóźnieniem albo nie dostawaliśmy ich wcale – stwierdził.
Jak dodał, część dokumentów wpłynęła dopiero w dniu sesji i zostanie dołączona do protokołu, mimo że komisja formalnie zakończyła już swoje prace. Radny Chciałowski poinformował również, że protokół został przyjęty stosunkiem głosów 4 do 3. Zapowiedział, że radni, którzy nie zgodzili się z jego treścią, mogą jeszcze złożyć zdania odrębne.
Starosta: „To manipulacja lub nieprawda”
Do słów przewodniczącego odniosła się starosta Iwona Kurowska. – Mówienie, że komisja otrzymała materiały z miesięcznym opóźnieniem, jest manipulacją lub też podaniem nieprawdy – powiedziała podczas sesji.
Starosta pytała również, na podstawie jakich dokumentów został sporządzony protokół komisji. Marek Chciałowski odpowiedział, że opierał się na materiałach przekazanych przez zarząd, pracowników starostwa oraz przewodniczącego rady powiatu. Jako przykład wskazał pismo skierowane do zarządu 8 maja, na które odpowiedź wpłynęła dopiero 8 czerwca. – Jakby nie było, to miesiąc – podkreślił.
Uwagi do protokołu zgłosił również wicestarosta Mirosław Walicki. Jego zdaniem dokument nie został sporządzony na podstawie pełnych materiałów źródłowych.
Jak zaznaczył, protokół miał opierać się przede wszystkim na odpowiedziach udzielonych obywatelowi w ramach dostępu do informacji publicznej. Wicestarosta pytał także przewodniczącego komisji, dlaczego w protokole nie uwzględniono dwóch opinii prawnych przygotowanych przez radców prawnych starostwa.
Sprawa ewentualnego wygaśnięcia mandatu radnego Norberta Wilbika pozostaje nierozstrzygnięta. Komisja rewizyjna ograniczyła się do przedstawienia ustalonego stanu faktycznego, natomiast ocena prawna należy do właściwych organów. Przypomnijmy, że postępowanie w tej sprawie prowadzi również wojewoda mazowiecki.
Łukasz Korycki



Napisz komentarz
Komentarze